Rosnący najem krótkoterminowy od miesięcy budzi w turystycznych miejscowościach emocje wykraczające daleko poza spór o "apartamenty dla weekendowych gości". Dla części mieszkańców to przede wszystkim głośni lokatorzy, większa rotacja w sąsiedztwie i ciągle rosnące ceny mieszkań. Dla samorządów – temat pieniędzy i narzędzi, których dziś brakuje, by skutecznie porządkować rynek. Dla branży noclegowej i wielu właścicieli lokali – kwestia równych zasad gry.
Właśnie na styku tych napięć, w poniedziałek 12 stycznia w Urzędzie Miasta Zakopane odbyło się spotkanie z wiceministrem sportu i turystyki Ireneuszem Rasiem. Rozmowa dotyczyła dwóch wątków, które w Zakopanem – i nie tylko – wracają jak bumerang: regulacji najmu krótkoterminowego oraz pomysłu nowej opłaty turystycznej, mającej rekompensować gminom koszty obsługi intensywnego ruchu odwiedzających.
Dlaczego temat wraca właśnie teraz
W ostatnich latach w wielu miastach i kurortach najem krótkoterminowy wymknął się spod kontroli i rozrósł się do skali, która zaczęła realnie wpływać na rynek mieszkań – zarówno na dostępność lokali dla stałych mieszkańców, jak i na ceny. Dyskusja nie dotyczy wyłącznie Zakopanego. Podobne pytania padają także w Krakowie, gdzie problem dostępności mieszkań i jakości zasobu mieszkaniowego bywa opisywany w kontekście lokali i nowych mieszkań nazywanych "mikrokawalerkami".
Samorządy wskazują, że w praktyce ponoszą dodatkowe koszty: utrzymania infrastruktury, sprzątania, organizacji ruchu, bezpieczeństwa czy obsługi turystów – a obecne narzędzia finansowe i kontrolne nie zawsze pozwalają to zrównoważyć.
Wiceminister sportu w Zakopanem
Z informacji opublikowanych przez miasto wynika, że rządowy projekt regulacji rynku najmu krótkoterminowego ma trafić pod obrady Rady Ministrów w pierwszym kwartale 2026 roku. W zapowiedziach pojawia się m.in. zrównanie najmu krótkoterminowego z usługą hotelarską, objęcie go centralnym rejestrem oraz wprowadzenie obowiązków formalnych – z wysokimi karami administracyjnymi za naruszenia. Te działania mają na celu zrównanie obowiązkami branży turystycznej z inwestorami, którzy lokują pieniądze w mieszkaniach.
To ważny sygnał dla miejscowości turystycznych, bo dziś – w uproszczeniu – znaczna część rynku działa w oparciu o rozproszone zasady: inne obowiązki mają obiekty hotelowe, inne osoby wynajmujące prywatne mieszkania na doby.
Opłata turystyczna kompensacyjna zamiast "klimatycznej"
Drugim tematem była planowana opłata turystyczna kompensacyjna, która miałaby zastąpić obecną opłatę miejscową (często nazywaną klimatyczną) i umożliwić pobieranie opłat od turystów wszystkim gminom o charakterze turystycznym. W założeniu pieniądze miałyby zasilać budżety gmin i stanowić rekompensatę za koszty generowane przez ruch turystyczny.
Warto dodać, że sama konstrukcja opłaty miejscowej w Polsce jest powiązana z warunkami, jakie musi spełniać miejscowość (m.in. walory klimatyczne i krajobrazowe) – i to właśnie te kryteria bywają osią sporów o możliwość poboru opłaty. W Sejmie pojawiały się już projekty zmian, które miałyby uporządkować zasady poboru opłat turystycznych i dostosować je do realiów gmin żyjących z turystyki.
Niezależnie od krajowych planów, w tle toczy się także proces europejski: Unia przyjęła przepisy dotyczące zbierania i udostępniania danych o krótkoterminowym najmie zakwaterowania (m.in. poprzez systemy rejestracji i identyfikacji ofert), co ma ułatwiać władzom publicznym egzekwowanie lokalnych zasad i prowadzenie polityk opartych na danych.
Co to oznacza dla mieszkańców i turystów?
Na razie jest mowa o zapowiedziach i kierunku prac legislacyjnych. Ale sama skala pokazuje, że temat najmu krótkoterminowego przestał być niszową dyskusją o turystyce. W praktyce chodzi o to, czy i jak da się pogodzić interesy trzech grup: mieszkańców, którzy chcą kupić lokal po niezawyżonej cenie; turystów, którzy oczekują dostępnych noclegów; oraz budżetów miast, które muszą utrzymać infrastrukturę pod rosnący ruch.
Jeśli projekt trafi do rządu w zapowiadanym terminie, kluczowe będą szczegóły: jakie obowiązki obejmą wynajmujących, jak będzie działał rejestr, kto i w jaki sposób będzie kontrolował rynek oraz jak zostanie zaprojektowana opłata turystyczna, by była realną rekompensatą, a nie kolejnym punktem sporu.



















