czwartek, 13 maja 2021 09:26

Banaś: Wybory kopertowe z naruszeniem prawa. Są wnioski do prokuratury

Autor Marzena Gitler
Banaś: Wybory kopertowe z naruszeniem prawa. Są wnioski do prokuratury

Prokuratura sprawdzi czy Zarządy Poczty Polskiej i Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych złamały prawo przygotowując majowe wybory "kopertowe". To efekt kontroli przeprowadzonej przez Najwyższej Izby Kontroli. Prezes Marian Banaś nie wykluczył złożenia kolejnych zawiadomień o nadużyciach Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i MSWiA.

- Nie było podstaw prawnych do tego, żeby premier wydawał jakiekolwiek polecenia w sprawie realizacji wyborów wyborów prezydenckich 10 maja ub.r przez Pocztę Polską i PWPW - powiedział Banaś.

NIK podkreśla, że od 16 kwietnia do 9 maja jedyną uprawnioną jednostką do organizowania i przygotowania wyborów na Prezydenta RP była PKW. Organizowanie i przygotowanie wyborów na podstawie decyzji administracyjnej nie powinno mieć miejsca. Co gorsza, rząd dysponował ekspertyzami prawnymi, wskazującymi na to, że nie można w taki sposób zorganizować wyborów. Zapłacił za nie blisko 150 tys. zł.

W czasie organizacji wyborów nie tylko złamano konstytucję. Doszło też do naruszenia przepisów unijnych. Chodzi o bezprawne przekazanie danych wrażliwych, o co wystąpiła Poczta Polska, gdy zwróciła się do samorządów o przekazanie danych obywateli z rejestru PESEL. Zdaniem NIK nie było do tego podstawy prawnej.

Za organizację wyborów "kopertowych", do których ostatecznie nie doszło, Poczta Polska wystawiła fakturę na kwotę brutto ponad 71 mln złotych na Ministerstwo Finansów. Jak się okazało Dyrektor Generalny MF odesłał fakturę, argumentując, że ten resort nie jest właściwy do uregulowania płatności.

Z kolei PWPW zwróciła się do MSWiA o pomoc w ustaleniu, do kogo właściwie zwrócić się w sprawie roszczeń związanych z poniesionymi kosztami realizacji decyzji o przeprowadzeniu wyborów. Pismo pozostało bez odpowiedzi. PWPW również wysłała fakturę do Ministerstwa Finansów na kwotę ponad 4 mln złotych, która też została zwrócona.

Prezes Marian Banaś nie wykluczył złożenia kolejnych zawiadomień o nadużyciach Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i MSWiA, o co dopytywali obecni na dzisiejszej konferencji w siedzibie NIK dziennikarze. Czeka jednak na stanowiska obu organów, przed ostateczną decyzją o skierowaniu przeciwko nim wniosków do organów ścigania.

Jeszcze w trakcie trwania konferencji Piotr Müller rzecznik prasowy rządu opublikował Oświadczenie Centrum Informacji Rządu na temat działania premiera i szefa KPRM w związku z wyborami korespondencyjnymi, podkreślając, że są one w pełni legalne.

"Wszystkie decyzje o rozpoczęciu technicznych przygotowań do głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich były zgodne z prawem – świadczy o tym wiele ekspertyz prawnych, którymi dysponuje KPRM. Premier i szef KPRM stali na straży Konstytucji RP - czytamy w oświadczeniu. - Ich wszelkie działania miały na celu przeprowadzenie wyborów w konstytucyjnym terminie. Premier nie zarządził nigdy wyborów prezydenckich ani głosowania w trybie korespondencyjnym. Celem podjętych działań było umożliwienie udziału w wyborach grupom uprawnionym, których życie i zdrowie ze względu na pandemię były zagrożone (seniorom, osobom z niepełnosprawnościami), a także przebywającym w izolacji."

Tuż przed planowaną konferencją prasową małopolscy policjanci skontrolowali dom szefa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia w Krakowie. Jego syn rzekomo miał popełnić samobójstwo. Doniesienia okazały się nieprawdziwe. Piszemy o tym tu:

Anonimowy mail o synu Banasia “Wysadzę dom, zniszczę wszelkie dowody”
Wiadomości Kraków. Małopolscy policjanci skontrolowali dziś rano dom szefa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia w Krakowie. Jego syn rzekomo miał popełnić samobójstwo. Jak potwierdził Onet doniesienia okazały się nieprawdziwe.
Polska

Polska - najnowsze informacje