czwartek, 15 grudnia 2022 13:45

Będą protestować przeciwko powołaniu na ćwiczenia wojskowe. "Władza wykorzystała agresję Rosji, aby ograniczać nasze prawa"

Autor Marzena Gitler
Będą protestować przeciwko powołaniu na ćwiczenia wojskowe. "Władza wykorzystała agresję Rosji, aby ograniczać nasze prawa"

"Wybór nie pobór" - w najbliższą sobotę w Krakowie, Warszawie i Wrocławiu pod tym hasłem odbędzie się protest antypoborowy, wywołany zapowiedzią obowiązkowych ćwiczeń wojskowych. Organizatorzy liczą, że podobnie jak protesty w sprawie Acta zablokuje on działania władz ograniczających swobody obywatelskie.

Kontrowersyjne pomysł o powołaniu na ćwiczenia nawet 200 tys. osób, głównie młodych mężczyzn, opublikowało na początku grudnia 2022 r. Ministerstwo Obrony Narodowej. W projekcie rozporządzenia o ćwiczeniach wojskowych w 2023 r.  zaplanowano objęcia nimi nie tylko żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej i dobrowolnej służby zasadniczej ale też rezerwistów. Może chodzić o 200 tys. osób.

Obawiają się, że dostaną wezwanie "w kamasze"

Podobne zapowiedzi były już rok temu, ale ostatecznie na szkolenie rezerwy zaplanowano wezwać tylko 50 tys. osób, a faktycznie przeszkolono zaledwie 12,3 tys. osób (na przeszkodzie stanęła epidemia COVID-19). Opinię publiczną w tym roku zelektryzowała wypowiedź szefa Centralnego Wojskowego Biura Rekrutacji płk Mirosława Brysia, który choć uspokajał, że na szkolenia będą powoływani głownie rezerwiści, którzy już służyli w wojsku, stwierdził, że wezwanie otrzyma do 3000 osób, które dotąd nie miały styczności z wojskiem. Kryterium będą przydatne wojsku specjalności. Powoływani mogą być np. lekarze, pielęgniarki, sanitariusze, informatycy, kierowcy a nawet prawnicy. Młodzi ludzie obawiają się, że dostaną kopertę z wezwaniem do jednostki i chciał nie chciał zostaną powołani "w kamasze", i wyrwani z normalnego życia na kilkadziesiąt dni.

Antypoborowe protesty w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu

Inicjatywa zorganizowania protestu pojawiła się na Wykopie. Post zyskał bardzo dużą popularność. Oficjalne protesty odbędą się w najbliższą sobotę w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu.

- Pomysł zorganizowania protestu spodobał się uczestnikom różnych grup na Facebooku.  Dużo ludzi niezależnie wpadło na taki pomysł w różnych miastach. Postanowiliśmy spotkać się w kawiarni w Krakowie, żeby uzgodnić szczegóły. Mamy dużo zainteresowanych i chętnych, zwłaszcza na Wykopie, gdzie post "wykopało" w ciągu dwóch dni 2700 osób. Akcja ma naprawdę duże zasięgi, bo jest to dosyć popularny serwis - mówi jeden z inicjatorów akcji i organizatorów krakowskiego protestu, który chce pozostać anonimowy.

Wezwanie do wojska dla niewygodnych dla władz

Dlaczego chcą protestować? Co najbardziej ich niepokoi? - Po pierwsze, że można w ogóle każdego wyzywać na te obowiązkowe ćwiczenia, które kończą się przysięgą (mówi się, że teraz się z tego wycofano). MON mówi, że ćwiczenia potrwają 2 dni, ale tak naprawdę nie wiadomo jak będzie. Obowiązuje przecież ustawa, która umożliwia nawet na 30 dni obowiązkowych ćwiczeń - mówi nasz rozmówca.

Mężczyznę niepokoi również ograniczanie wolności. - Decyzja kogo można powołać będzie arbitralna, więc można sobie wyobrazić, że ktoś, kto jest niewygodny dla władz - jakiś człowiek, który wypowiada się przeciwko politykom czy jakiś dziennikarz, zostanie powołany na ćwiczenia i musi na te ćwiczenia iść. To jest de facto sytuacja, w której każdego można skazać bezterminowo na więzienie, niczego nie tłumacząc - podkreśla.

"Nie grozi nam wojna"

Organizatorzy akcji "Wybór nie pobór" uważają, że powszechne ćwiczenia wojskowe są zupełnie niepotrzebne. - To jest kompletnie niepotrzebna sytuacja. Jeżeli chodzi o zagrożenie ze strony Rosji, to po pierwsze jesteśmy członkami NATO więc atak nam nie grozi.  Po drugie Rosja już jest osłabiona wojną na Ukrainie. Natomiast absurdalnej jest podejrzewać, że zagrożenie może przyjść z innej strony. Niemcy nas nie zaatakują, Czechy nas nie zaatakują. Kto nas może zaatakować? Litwa, Słowacja? Dajmy spokój, wojna nam nie grozi - podsumowuje.

Dlaczego zatem pojawił się pomysł, żeby nawet 200 tys. ludzi powołać na ćwiczenia? - Władza wykorzystała atmosferę agresji Rosji na Ukrainę po to, aby ograniczać nasze prawa obywatelskie - uważa nasz rozmówca.

Protesty -  i co dalej?

Wszystkie protesty - w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu będą ze sobą skoordynowane i rozpoczną się w sobotę, 17 grudnia o godz. 12.30. Protest w Warszawie odbędzie się na Placu Zbawiciela, we Wrocławiu przed Wojskowym Centrum Rekrutacji przy ul. Gajowickiej 118, a w Krakowie - na Rynku przy kościele św. Wojciecha. Będą trwać półtorej godziny, do godz. 14. Są oficjalnie zarejestrowane. W organizację włączyła się partia Libertarianie, która pomogła w zorganizowaniu i nagłośnieniu akcji. - Będą przemowy, transparenty, będziemy grać i śpiewać. Będzie też afterparty. Serdecznie wszystkich zapraszamy - mówi o krakowskim proteście nasz rozmówca. - Zapraszamy wszystkich od prawa do lewa, pacyfistów, ludzi, którzy po prostu uważają, że to jest niepotrzebne, są zwolennikami armii zawodowej, każdego, kto jest przeciwko temu, żeby można było ot tak kogoś skazać na bezterminowe więzienie, ale nie będziemy dawać głosu politykom - dodaje.

Czy akcja przerodzi się w masowe protesty, jakie pamiętamy ze stycznia 2012 roku, gdy młodzi ludzie protestowali przeciwko Acta? Organizatorzy nie nastawiają się na spektakularny sukces. Będą się cieszyli nawet, gdy weźmie w nich udział 100 osób. - Liczymy, że ludzie wyjdą na ulicę i temat zostanie przynajmniej na tyle nagłośniony, że rządzący będą bardziej uważać. To taka wersja minimum, a najlepiej by było, gdyby w ogóle wycofali z tego rozporządzenia i na to najbardziej liczymy - mówi nasz rozmówca.

Sobotnie protest to może być początek szerszych działań. Organizatorzy chcą zorganizować akcję rozlepiania plakatów, aby nagłośnić sprawę. Nie wykluczają też stworzenia petycji, czy wysyłania listów do posłów.

fot. Pixabay.com i Fb. Libertarianie

Kraków

Kraków - najnowsze informacje