Udar mózgu większości osób kojarzy się z nagłymi i dramatycznymi objawami: paraliżem, utratą mowy czy omdleniem. Istnieje jednak inna, znacznie bardziej podstępna odmiana tego schorzenia – tzw. cichy udar, nazywany również mikroudarem. Neurolodzy szacują, że w Polsce może dotyczyć nawet 60 tys. osób rocznie, a więc dwukrotnie więcej niż klasyczny udar. Jego objawy są krótkotrwałe, łatwe do zbagatelizowania, ale konsekwencje – niezwykle poważne.
Przekonała się o tym mama pani Weroniki, której historię przytoczył Medonet. Kobieta nie miała typowych objawów, a jedynie drobne trudności z pamięcią, mówieniem i równowagą. Początkowo tłumaczono to zmęczeniem i wiekiem, jednak rezonans magnetyczny wykazał, że przeszła mikroudar. Jak wyjaśniają specjaliści, takie incydenty powstają w wyniku uszkodzenia bardzo cienkich naczyń krwionośnych w mózgu, często mniejszych niż jedna dziesiąta grubości włosa. W efekcie dochodzi do niewielkich, ale realnych zmian, które z czasem mogą się kumulować.
Pacjenci bagatelizują objawy
Problem polega na tym, że pacjenci często bagatelizują subtelne symptomy. Chwilowe zawroty głowy, przejściowe drętwienie dłoni, trudność w zrozumieniu wypowiedzi czy zaburzenia widzenia mogą ustąpić po kilkunastu minutach, dlatego nie są zgłaszane lekarzowi. To jednak nie oznacza, że mózg nie został uszkodzony. Badania opublikowane w „Stroke” wskazują, że już jeden cichy udar trzykrotnie zwiększa ryzyko kolejnego, tym razem pełnoobjawowego, w ciągu pięciu lat.
Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że mikroudary występują szczególnie często u osób starszych, z nadciśnieniem tętniczym, cukrzycą, chorobami serca czy prowadzących siedzący tryb życia. Palenie papierosów i otyłość dodatkowo podnoszą ryzyko. Co ciekawe, zmiany w mózgu spowodowane cichymi udarami odkrywa się niekiedy przypadkowo, np. podczas badań obrazowych wykonywanych z innego powodu. Amerykańskie Towarzystwo Neurologiczne szacuje, że nawet co szósty człowiek po 45. roku życia może mieć w mózgu ślady mikroudarów, często nie wiedząc, kiedy do nich doszło.
Skutki cichych udarów mogą pojawić się dopiero po latach. Pogarszająca się pamięć, trudności w koncentracji, spowolnienie myślenia czy kłopoty z równowagą bywają traktowane jako naturalne następstwa starzenia, choć w rzeczywistości wynikają z nieodwracalnych uszkodzeń tkanki mózgowej. Neurolodzy ostrzegają, że takie niepozorne incydenty to sygnał alarmowy organizmu.
Profilaktyka opiera się na kontroli ciśnienia tętniczego, leczeniu cukrzycy, regularnej aktywności fizycznej oraz zdrowej diecie. Szczególne znaczenie mają badania przesiewowe – rezonans magnetyczny potrafi wykryć mikroudar nawet wtedy, gdy pacjent nie zauważył żadnych objawów. Eksperci przypominają, że wczesne reagowanie pozwala zapobiec tragedii. – Zbyt często „wypalenie” czy „zmęczenie” tłumaczy się stresem, tymczasem cichy udar nie milczy, tylko wysyła subtelne sygnały, których musimy się nauczyć słuchać – podkreśla cytowana przez Medonet pani Weronika.