środa, 5 lutego 2020 15:03

Co dalej ze wschodnią obwodnicą miasta Tarnowa

Autor Jakub Kwaśny - Przewodniczący Rady Miejskiej w Tarnowie
Co dalej ze wschodnią obwodnicą miasta Tarnowa

Sprawą, która od grudnia wróciła „na tapetę” dyskusji publicznej w Tarnowie, jest bez wątpienia wschodnia obwodnica miasta. Temat bardzo skomplikowany, bo i jego historia jest mocno zawiła.

Pamiętam jeszcze podczas wyborów w 2011 roku przedstawiciele jednej z formacji obiecywali, że będzie ona gotowa już w 2013 roku. Mamy na szczęście 2020, a obwodnicy jak nie było tak nie ma, a mieszkańcy osiedli: Zielonego, Jasna i Westerplatte wciąż wdychają spaliny samochodów jadących drogą krajową wzdłuż alei Jana Pawła II.

Temat powrócił za sprawą tarnowskich radnych. W czasie głosowania poprawek do budżetu, okazało się, że jedna z nich – dotycząca wschodniej obwodnicy – została przegłosowana. Konsekwencją było podjęcie specjalnej uchwały o wycofaniu się miasta z tej inwestycji. Jednym z powodów był fakt, że planowany przebieg nowej drogi krajowej (realizowanej przez władze centralne) w połowie przebiega w granicach miasta Tarnowa, a drugim - protesty obecnych na sesji mieszkańców Rzędzina. Bardzo istotnym argumentem było również to, że połowę kosztów tej inwestycji (mimo, że to inwestycja rządowa) ma pokryć miasto, czyli bez mała 100 mln zł.

Nie wiadomo do końca jaki będzie finał całej sprawy, gdyż do Tarnowa nie przyjechał – mimo wcześniejszych zapowiedzi – dyrektor z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która to jest inwestorem. Bez wątpienia obwodnica jest potrzebna. Toczy się jednak walka o to, aby była sfinansowana ze środków centralnych. Właśnie teraz rząd pracuje nad listą stu obwodnic w całym kraju, które miałyby szanse powstać z tych pieniędzy. To, czy Tarnów znajdzie się na tej liście, nie jest ani takie pewne, ani przesądzone. Wiele zależy od wsparcia ze strony rządzących, a dziś to właśnie posłowie i radni Prawa i Sprawiedliwości powinni mieć przełożenie na władze w Warszawie. Problem polega na tym, że to właśnie ci radni w przeważającej większości głosowali za wycofaniem się miasta z tej inwestycji.

Problem zatem szybko nie zniknie. Mieszkańcy trzech najliczniejszych osiedli nadal – niestety – będą musieli wdychać spaliny aut jadących przez Tarnów. Brakuje alternatywy, jak również narzędzi do rozwiązania tego problemu. Słyszy się również zapowiedzi kolejnych blokad i protestów. Miejmy nadzieję jednak, że rozwiązanie zostanie znalezione. Zaproponowałem Prezydentowi okrągły stół w tej sprawie. To musi być działanie wielotorowe, a problem powinien zostać rozwiązany. Już niebawem, bo w lutym nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej w tej sprawie. Nadzwyczajna bo i sytuacja, i sprawa jest nadzwyczaj ważna.

Tarnów - najnowsze informacje