poniedziałek, 19 stycznia 2026 13:25, aktualizacja 3 godziny temu

Dramat na Dunajcu pod Tarnowem. Ratowali psa, sami wpadli do lodowatej rzeki

Dramat na Dunajcu pod Tarnowem. Ratowali psa, sami wpadli do lodowatej rzeki

Dosłownie sekundy dzieliły od tragedii na Dunajcu w w Ostrowie pod Tarnowem. W sobotę, 17 stycznia, późnym popołudniem 36-letnia kobieta i 38-letni mężczyzna wpadli do lodowatej rzeki, gdy próbowali pomóc psu, który wbiegł na zamarzniętą taflę. Kobieta zaczynała już znikać pod wodą. Uratował ich strażak-ochotnik z OSP Bogumiłowice, który przypadkiem był w pobliżu.

Pies wbiegł na lód, potem wszystko potoczyło się błyskawicznie

Z relacji tarnowskiej policji wynika, że para spacerowała z psem brzegiem Dunajca. W pewnym momencie zwierzę wbiegło na lód. – Pani weszła na ten lód za nim, próbując po niego sięgnąć, ale lód się pod nią załamał i wpadła do rzeki. Mężczyzna próbował ją wyciągnąć z wody, ale pod nim również lód się załamał i znalazł się w rzece – opowiada asp. sztab. Paweł Klimek z Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie.

Wtedy zaczęła się walka o życie. Mężczyzna krzyczał i wzywał pomocy. Te krzyki usłyszał druh z OSP Bogumiłowice, który akurat był na sankach z dzieckiem na pobliskim wale. Podbiegł, zadzwonił na 112, położył się na lodzie i podał tonącym gałąź, aby mogli się jej chwycić. "Sytuacja była dramatyczna, bo kobieta wchodziła już pod wodę” – relacjonuje asp. sztab. Paweł Klimek.

Na miejsce dojechały zastępy PSP i OSP, zespół ratownictwa medycznego oraz policjanci.

Po wyciągnięciu z rzeki oboje poszkodowani trafili do szpitala. Jak przekazano, kobieta miała duże objawy hipotermii, mężczyzna był mniej wychłodzony. Tym razem akcja zakończyła się sukcesem. Życiu obojga poszkodowanych nie zagraża niebezpieczeństwo. Nie ucierpiał też pies. jak się okazało nawet nie wpadł do wody.

Profesjonalna akcja

Policja podkreśla, że reakcja strażaka ochotnika była kluczowa: zadzwonił na numer alarmowy i nie ruszył biegiem po tafli, tylko działał tak, by sam nie wpaść do wody.

"Dokładnie tydzień temu braliśmy udział w ćwiczeniach z zakresu ratownictwa wodnego na lodzie, gdzie strażacy z Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Tarnowie szkolili nas z zakresu podejmowania osób, pod którymi załamał się lód. Dziś o godzinie 16:19 zostaliśmy zadysponowani nad rzekę Dunajec do Ostrowa, gdzie według zgłoszenia tonąć miały dwie osoby. Służby zdążyły w porę, wspólnie z funkcjonariuszami tarnowskiej Policji i OSP Gosławice przybyliśmy pierwsi na miejsce i podjęliśmy osoby na brzeg, a przybyłe zespoły ratownictwa medycznego przejęły poszkodowanych.  Niech ta wiadomość będzie przestrogą - nie ryzykuj, nie wchodź na lód!" - przekazali strażacy z OSP Wierzchosławice.

Dokładnie tydzień temu braliśmy udział w ćwiczeniach z zakresu ratownictwa wodnego na lodzie, gdzie strażacy z Komenda...

Opublikowany przez Ochotnicza Straż Pożarna Wierzchosławice Sobota, 17 stycznia 2026

Nie wchodź na cienki lód

Służby przypominają, że wchodzenie na lód jest skrajnie ryzykowne, a ratowanie kogoś „na żywioł” często kończy się kolejnymi osobami w wodzie. Gdy pod kimś załamie się tafla, w pierwszej kolejności należy dzwonić pod 112. Jeśli już próbujemy pomóc, nie wolno biec po lodzie – najlepiej zbliżać się czołgając, rozkładając ciężar ciała. Pomocne mogą być przedmioty podawane z dystansu: gruba gałąź, szalik, sanki – cokolwiek, co pozwoli poszkodowanemu się chwycić bez wchodzenia w strefę największego ryzyka.

"Apelujemy o rozwagę i odpowiedzialne zachowanie zimą!

Nie wchodźmy na zamarznięte stawy, jeziora, rzeki ani inne zbiorniki wodne. Nawet jeśli lód sprawia wrażenie grubego i stabilnego, nigdy nie mamy pewności, że jego pokrywa jest jednakowo bezpieczna na całej powierzchni. Wystarczy chwila nieuwagi, by doszło do tragedii — lód może być cieńszy w miejscach nurtu, przy brzegach czy w pobliżu roślinności.

Dla własnego bezpieczeństwa korzystajmy wyłącznie z oficjalnych, wyznaczonych lodowisk, które są regularnie kontrolowane i odpowiednio zabezpieczone. Unikajmy ryzykownych zachowań i zwracajmy szczególną uwagę na dzieci oraz młodzież, którzy często nie zdają sobie sprawy z zagrożenia.

Jeżeli znajdziesz się w sytuacji zagrożenia życia, to postępuj wg poniższego schematu:

  • 1. Rozłóż szeroko ramiona: gdy tylko poczujesz, że lód pęka, rozpostrzyj ręce na boki. Zapobiegnie to całkowitemu zanurzeniu głowy i ułatwi utrzymanie się na powierzchni. Zlokalizuj drogę powrotną: obróć się w kierunku, z którego przyszedłeś. To tam lód był na tyle stabilny, że utrzymał Twój ciężar przed chwilą.
  • 2. Znajdź twardą krawędź: jeśli lód przy przeręblu się kruszy, łam go przed sobą, aż dotrzesz do grubszej, stabilnej tafli. Złap oparcie: oprzyj przedramiona płasko na lodzie, aby uzyskać solidny punkt podparcia.
  • 3. Pracuj nogami: wykonuj energiczne ruchy nogami (jak podczas pływania), aby wypchnąć tułów poziomo na taflę lodu. Użyj narzędzi: jeśli masz przy sobie kolce lodowe, wbijaj je w lód przed sobą. Pomoże Ci to „wciągnąć się” na górę, zwłaszcza gdy krawędź jest śliska.
  • 4. Nie wstawaj! Ciężar Twojego ciała rozłożony na małej powierzchni stóp może ponownie przebić lód. Czołgaj się lub turlaj: oddal się od przerębla w pozycji leżącej. Trzymaj się trasy: wracaj dokładnie tą samą drogą, którą przyszedłeś. Nie ryzykuj czołgania się w nowym kierunku – nie znasz tamtejszej grubości lodu.

Ważne! Po wyjściu z wody jak najszybciej znajdź ciepłe schronienie. Hipotermia postępuje bardzo szybko, nawet po opuszczeniu lodowatej wody!" - przypominają strażacy z Wierzchosławic.

fot. OSP Wierzchosławice

Obserwuj nas w Google News

Tarnów - najnowsze informacje

Rozrywka