czwartek, 7 kwietnia 2022 13:54

Europarlament chce embarga na rosyjską ropę i gaz

Autor Marzena Gitler
Europarlament chce embarga na rosyjską ropę i gaz

Parlament Europejski przyjął w czwartek rezolucję, w której domaga się od pełnego embarga na rosyjski import ropy, węgla, paliwa jądrowego i gazu.

Rezolucję przyjęto silną większością. Za embargiem zagłosowało 513 europosłów, przy 22 przeciw i 19 wstrzymujących się. Europosłowie chcą jeszcze dotkliwszych sankcji na Rosję, w tym – natychmiastowego wprowadzenia pełnego embarga na rosyjski import ropy, węgla, paliwa jądrowego i gazu.

"Powinien temu towarzyszyć plan zapewnienia bezpieczeństwa dostaw energii do UE", a także strategia "cofnięcia sankcji w przypadku podjęcia przez Rosję kroków w kierunku przywrócenia niepodległości, suwerenności, integralności terytorialnej Ukrainy w jej uznanych na arenie międzynarodowej granicach i całkowitego usunięcia wojsk z terytorium Ukrainy" – wskazali eurodeputowani.

Stanowisko PE będzie teraz negocjowane z ministrami krajów UE (Radą).

Posłowie chcą, aby kraje UE przygotowały się do embarga. Proponują ustanowić obowiązkowy minimalny poziom 80 proc. gazu w magazynach do 1 listopada 2022 roku i 90 proc. w kolejnych latach, aby zapewnić bezpieczeństwo dostaw i chronić mieszkańców Europy przed skutkami sankcji.

Aby przyspieszyć uzupełnianie rezerw gazu, nowe prawo będzie również zachęcać przedsiębiorstwa energetyczne do obniżania taryf za przesył gazu z lub do magazynów.

Negocjacje w sprawie embarga będą mogły się rozpocząć, jak tylko ministrowie UE uzgodnią swoje stanowisko.

O tym, jak ważne są sankcje dotyczące gazu mówił w rozmowie z Głos24 Bartosz Pałasiński, ekspert ds. zakupów energii w firmie Enerace, który zauważył, że Rosja po wybuchu wojny w Ukrainie podwoiła swoje zyski ze sprzedaży gazu Europie. - Rosja jest zdecydowanym beneficjentem eksportu gazu do Europy. Jeszcze przed wybuchem wojny, przed atakiem Rosji na Ukrainę, Rosja otrzymywała około 200 milionów euro dziennie tylko z tytułu sprzedaży gazu do Europy. W momencie wybuchu wojny te wpływy przekraczają ponad 400 milionów euro dziennie, a w piku przekraczały przypuszczalnie nawet miliard euro dziennie - przypomina ekspert. - Rosja już na 2 dni przed wybuchem wojny (od 22 lutego 2022 roku) zwiększyła przepływy gazu do Europy, wiedząc, że po prostu będzie więcej na tym zarabiać. Obawy, niepokój, strach, lęk, niewiedza, co będzie dalej powodują potężne wzrosty cen energii elektrycznej i gazu ziemnego, i o to generalnie Rosji chodziło i na tym zdecydowanie zyskała. Można powiedzieć, że grała na tym niepokoju, żeby wywindować jeszcze mocniej ceny tego paliwa i żeby wpływ do budżetu rosyjskiego był jeszcze wyższy. Uważam więc, że embargo, czy całkowite zaprzestanie importu gazu ze strony Unii Europejskiej, zdecydowanie dotknęłoby ją mocno i naruszyło rosyjski budżet. Rosja pokazuje, że zdecydowanie zależy jej na eksporcie gazu tym kierunku - dodał nasz rozmówca.

O potrzebie wprowadzenia sankcji mówił też kilkakrotnie europoseł Adam Jarubas. "Rosyjska agresja na Ukrainę zmusiła wolny świat do szukania właściwej odpowiedzi na zbrodnicze działania Putina. Jednym z obszarów, w których Europa może podjąć odczuwalne dla Rosji sankcje, jest polityka energetyczna. Wszyscy mamy świadomość, że kupując dalej surowce u Putina finansujemy jego totalitarną władzę i rakiety, które zabijają niewinnych Ukraińców" - napisał w ostatnim felietonie na naszym portalu.


fot. Wikipedia

Europa i świat

Europa i świat - najnowsze informacje