środa, 20 maja 2026 17:05, aktualizacja godzinę temu

Jest przełom w sprawie pamiątek po prof. Cęckiewiczu. Reaguje Muzeum Narodowe

Dawny hotel Cracovia projektu Witolda Cęckiewicza
Dawny hotel Cracovia projektu Witolda Cęckiewicza / Głos24

Po alarmie w sprawie wyprzedaży wyposażenia domu prof. Witolda Cęckiewicza pojawiły się pierwsze reakcje instytucji. Muzeum Narodowe w Krakowie analizuje temat, a Muzeum Krakowa zapowiada wizję lokalną w domu wybitnego architekta.

Sprawa zaczęła się od publikacji Julii Dragović w portalu „Architektura-Murator”. Dziennikarka opisała likwidację domu prof. Witolda Cęckiewicza, jednego z najważniejszych twórców powojennego Krakowa. W sieci pojawiły się zdjęcia wnętrz oraz ogłoszenia dotyczące sprzedaży mebli i przedmiotów z domu architekta. Obrazy te szybko wywołały emocje, bo dla wielu krakowian nie była to zwykła wyprzedaż wyposażenia, ale symboliczny moment: dorobek człowieka, który współtworzył nowoczesny Kraków mógł przepaść na zawsze.

Temat błyskawicznie podjęła Akcja Ratunkowa dla Krakowa. Społecznicy alarmowali, że pamiątki po profesorze powinny zostać ocenione przez instytucje kultury, a nie rozproszone między przypadkowymi nabywcami. Pojawił się też postulat, by myśleć szerzej: o muzeum architektury w Krakowie i o systemowym zabezpieczaniu spuścizn po architektach, urbanistach oraz twórcach, którzy kształtowali miasto.

Do sprawy odniosła się również posłanka Daria Gosek-Popiołek. Jak informowała, o wyprzedaży i losie pamiątek po prof. Cęckiewiczu powiadomione zostały Muzeum Narodowe w Krakowie, Muzeum Krakowa oraz Narodowy Instytut Dziedzictwa. Posłanka pisała, że ochrona modernistycznego dziedzictwa nie powinna być „walką”, lecz czymś oczywistym — tak jak ochrona starszych zabytków, kościołów czy historycznych kamienic.

Instytucje reagują. Muzeum analizuje temat

Głos zabrało Muzeum Narodowe w Krakowie. Rzeczniczka MNK Izabela Rak przekazała, że spadkobiercy prof. Cęckiewicza nie kontaktowali się dotąd z muzeum w sprawie sprzedaży lub przekazania pamiątek, które mogłyby mieć wartość muzealną. Instytucja po zapoznaniu się z internetowym ogłoszeniem analizuje temat.

To ważne również dlatego, że dawny hotel Cracovia — jedno z najbardziej rozpoznawalnych dzieł Cęckiewicza — należy dziś właśnie do Muzeum Narodowego w Krakowie. MNK przypomina, że kupując budynek w 2016 roku, nabyło także komplet materiałów archiwalnych związanych z projektem hotelu, w tym plany i rysunki architekta. W przyszłości dawny hotel Cracovia ma stać się miejscem prezentacji designu i architektury XX i XXI wieku, a w planowanej wystawie stałej ma znaleźć się część poświęcona twórczości profesora.

Równolegle komunikat wydało Miasto Kraków. Wynika z niego, że kluczowa część zawodowej spuścizny prof. Cęckiewicza — dokumentacja projektowa, materiały naukowe i archiwalia — została już wcześniej przekazana do instytucji zajmujących się dziedzictwem architektonicznym, w tym do Stowarzyszenia Architektów Polskich oraz na Politechnikę Krakowską.

Miasto podkreśla też, że część obaw, które pojawiły się po publikacji zdjęć, nie znajduje potwierdzenia w faktach. Według informacji przekazanych przez syna profesora, Michała Cęckiewicza, dom należący do rodziny został sprzedany, a uporządkowanie pozostawionego wyposażenia powierzono pośrednikowi. Problemem miało być jednak to, że w ofertach pojawiły się również przedmioty, których właściciel nie zamierzał sprzedawać, a część prezentowanych rzeczy nie miała bezpośredniego związku z postacią architekta.

Muzeum Krakowa rozpoczęło rozmowy ze spadkobiercą. Kustosze i konserwatorzy mają odwiedzić dom profesora i ocenić, które obiekty posiadają szczególną wartość historyczną, artystyczną lub dokumentacyjną. Celem jest wytypowanie przedmiotów, które mogłyby trafić do zbiorów muzealnych i pomóc zachować pamięć o życiu oraz twórczości Cęckiewicza.

„Najcenniejsze trafiło do SARP-u”. Czy to szczęśliwy finał?

W sprawę osobiście zaangażowali się także Maciej Fijak z Akcji Ratunkowej dla Krakowa, Dorota Leśniak z Instytutu Architektury oraz posłanka Daria Gosek-Popiołek. Jak relacjonowali społecznicy, pojechali pod dawny dom profesora i spotkali się z jego synem. Najważniejsza informacja, którą przekazali po tej wizycie, była uspokajająca: pudła ze szkicami i tym, co najcenniejsze dla dokumentowania pracy architekta, miały zostać przekazane do krakowskiego SARP-u.

Rodzina ma być również otwarta na współpracę z instytucjami. To oznacza, że sprawa, która zaczęła się od alarmu w mediach społecznościowych i gorących komentarzy pod ogłoszeniami, może zakończyć się lepiej, niż początkowo się wydawało. Nie jest to jednak jeszcze pełny finał. Dopiero ocena muzealników pokaże, które przedmioty powinny zostać zabezpieczone i czy mogą stać się częścią większej opowieści o architekturze powojennego Krakowa.

W tle pozostaje szersze pytanie: co Kraków robi ze spuściznami po twórcach, którzy projektowali jego współczesną tożsamość? Aktywiści wskazują, że miasto nie ma dziś wystarczająco sprawnego mechanizmu reagowania na podobne sytuacje. Raz chodzi o dom wybitnego architekta, innym razem o prywatne archiwum, wyposażenie mieszkania, fotografie, szkice czy dokumenty, które bez szybkiej interwencji mogą zostać rozproszone lub bezpowrotnie utracone.

Prof. Witold Cęckiewicz nie był postacią marginalną. Był architektem, urbanistą, wykładowcą Politechniki Krakowskiej, doktorem honoris causa tej uczelni i jednym z najważniejszych twórców polskiego powojennego modernizmu. W Krakowie kojarzony jest przede wszystkim z hotelem Cracovia, kinem Kijów, osiedlem Podwawelskim, Mistrzejowicami oraz pomnikiem Ofiar Faszyzmu w Płaszowie. Projektował również m.in. ambasadę RP w Nowym Delhi i Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach.

Dlatego ta historia poruszyła tak wiele osób. Chodzi o pamięć o człowieku, który zaprojektował znaczną część współczesnego Krakowa — i o to, czy miasto potrafi w porę rozpoznać wartość własnego dziedzictwa.

Obserwuj nas w Google News

Kraków - najnowsze informacje

Rozrywka