Budowa tramwaju do Mistrzejowic jest na finiszu, ale przy terminie uruchomienia linii pojawił się znak zapytania. Powodem są formalności związane z doprowadzeniem zasilania. Nie uzyskano jeszcze wszystkich dokumentów potrzebnych do poprowadzenia kabli elektrycznych.
Otwarcie tramwaju do Mistrzejowic może się opóźnić — i to z dość zaskakującego powodu. Choć prace budowlane są już na finiszu, a na kolejnych ulicach przywracany jest ruch, nad terminem uruchomienia linii pojawił się znak zapytania. Problemem nie jest samo torowisko, ale zasilanie potrzebne do działania części infrastruktury.
Jak informowały krakowskie media, chodzi o poprowadzenie kabli przez działki związane ze Spółdzielnią Mieszkaniową „Ugorek”. Do tego potrzebne są zgody właścicieli lokali, a procedura głosowania nie została jeszcze zakończona. Bez zakończenie tej procedury nie będzie można w pełni zasilić infrastruktury, a to może utrudnić przeprowadzenie wszystkich wymaganych testów i odbiorów.
Brak zasilania może rodzić obawy, że nawet jeśli wykonawca zakończy roboty budowlane zgodnie z aktualnym harmonogramem, regularne kursy tramwajów mogą ruszyć później. Sprawa wzbudza emocje właśnie dlatego, że inwestycja, która trwa już tak długo i powoduje olbrzymie utrudnienia dla mieszkanców i kierowców moze się przeciągnąć w czasie. Na finiszu okazało się, że o ostatecznym terminie uruchomienia trasy mogą zdecydować nie tylko prace na torach, ale też zgody potrzebne do doprowadzenia zasilania.
Na budowie widać finisz. I dlatego problem zaskakuje
Tym bardziej zaskakujące jest to, że problem pojawił się właśnie teraz, gdy miasto, ZDMK i wykonawca regularnie informują o kolejnych zakończonych etapach prac. Z tych komunikatów wyłania się obraz inwestycji, która jest już na ostatniej prostej: otwierane są kolejne ulice, przywracany jest ruch na ważnych skrzyżowaniach, kończą się roboty drogowe, a mieszkańcy mogą mieć poczucie, że po wielu miesiącach utrudnień finał jest bardzo blisko.
W ostatnich dniach udostępniono kierowcom ul. Dobrego Pasterza na odcinku od ronda Barei w kierunku al. 29 Listopada. To fragment o długości około 150 metrów, który przeszedł kompleksową przebudowę. Przywrócono też ruch okrężny na rondzie Polsadu, choć w tym miejscu nadal prowadzone są prace wykończeniowe związane z docelowym układem ronda. Kierowcy korzystają obecnie z jednego pasa ruchu, a prace mają tam potrwać do 20 czerwca.
Duże zmiany zaszły również w rejonie ronda Młyńskiego i ul. Pilotów. Po wykonaniu prac nawierzchniowych przywracany jest tam ruch okrężny, a kierowcom udostępniana jest kolejna jezdnia. Roboty drogowe prowadzone są także na al. Jana Pawła II, ul. Meissnera, przy wlotach w ul. Łąkową, Ugorek i Pszona, a także na odcinku ul. Bohomolca i Jancarza między osiedlem Oświecenia a ul. Marchołta.
Postęp widać nie tylko na jezdniach. Trwają też prace przy drogach dla rowerów. Według zapowiedzi kolejne odcinki mają być oddawane stopniowo: najpierw przy wschodniej jezdni ul. Meissnera, później po zachodniej stronie ul. Lublańskiej, następnie przy ul. Młyńskiej i kolejnych fragmentach ul. Meissnera oraz Lublańskiej. Montowane są także ekrany akustyczne, docelowe oświetlenie uliczne, prowadzone są nasadzenia drzew i prace wykończeniowe.
Osobnym, kluczowym elementem pozostaje tunel. Tam prowadzone są prace instalacyjne i związane z bezpieczeństwem, w tym montaż systemów przeciwpożarowych. To właśnie tunel będzie jednym z najważniejszych fragmentów całej trasy, dlatego przed uruchomieniem regularnego ruchu konieczne będą jeszcze testy, odbiory i sprawdzenie wszystkich systemów.
I właśnie w tym miejscu pojawia się największy rozdźwięk. Z jednej strony komunikaty z budowy pokazują inwestycję, która coraz wyraźniej zbliża się do końca. Z drugiej — sprawa zasilania pokazuje, że nie wszystko zostało jeszcze domknięte. Bez pełnego doprowadzenia prądu do infrastruktury nie da się przeprowadzić wszystkich wymaganych prób i odbiorów. Dlatego nawet przy szybkim tempie prac budowlanych termin uruchomienia tramwaju dla pasażerów może pozostać niepewny.
Kiedy pojadą tramwaje?
Trzeba oddzielić dwie sprawy: zakończenie robót budowlanych i uruchomienie linii dla pasażerów. To pierwsze może nastąpić szybciej. To drugie zależy od testów, odbiorów i zakończenia spraw technicznych, zwłaszcza kwestii zasilania.
Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski przyznawał już, że tramwaj nie pojedzie z pasażerami w czerwcu, ale liczy, że po wakacjach linia będzie mogła już działać. Czy problem z kablami wpłynie na ten termin? Tego dziś nie można przesądzić, ale sprawa pokazuje, że przy tak dużej inwestycji, w której kluczowe jest zasilanie elektryczne, brak formalności dotyczących podłączenia trakcji do sieci może mieć realne znaczenie dla mieszkańców.
Nowa linia ma połączyć rejon ul. Mogilskiej z Mistrzejowicami i skrócić czas dojazdu z tej części Krakowa do centrum. Dla mieszkańców istotne jest nie tylko to, kiedy zakończą się prace budowlane, ale przede wszystkim będą mogli dojechać do pracy po nowych torach, znacznie szybciej i bezpieczniej. nową linią tramwajową.



















