środa, 30 września 2020 11:34

Krwawa środa w Olkuszu, 31 lipca 1940

Autor Bernard Szwabowski
Krwawa środa w Olkuszu, 31 lipca 1940

W lipcu 1940 r. niemiecka żandarmeria przeprowadziła w Olkuszu akcję pacyfikacyjną. W odwecie za śmierć żandarma Ernsta Kadatza, przez kilka godzin mieszkańcy miasta byli torturowani, bici i przesłuchiwani.

W nocy z 15 na 16 lipca 1940 r. w zajmowanym przez niemieckiego żandarma domu aresztowanego wcześniej lekarza dr. Juliana Łapińskiego, doszło do włamania. Napastnik postrzelił śmiertelnie Niemca. W trakcie dochodzenia, jak wspominają świadkowie, landrat Heinrich Groll stwierdził napad na tle rabunkowym, wykluczając przyczynę polityczną. Mimo to 16 lipca przed domem dr. Łapińskiego wykonano egzekucję 20 Polaków. Pięć spośród straconych osób było mieszkańcami Olkusza, wcześniej aresztowanymi przez żandarmerię. Dzień później dom dr. Łapińskiego został spalony i zburzony przez Niemców.

Krwawa środa w Olkuszu, 31 lipca 1940 

Dalsze represje nastąpiły niespełna dwa tygodnie później. W nocy z 30 na 31 lipca 1940 r. miasto zostało otoczone kordonem żandarmerii i SS. Od trzeciej nad ranem wywlekano z domów wszystkich mężczyzn w wieku od 14 do 50 lat. Pędzeni byli na olkuski rynek, rynek czarnogórski, pusty teren między ul. Żuradzką i linią kolejową oraz na place przy szkole powszechnej, budynku Kasy Chorych, szkole rzemieślniczej. Mężczyźni byli zmuszeni do leżenia na brzuchu z twarzą skierowaną w ziemię. Każdy, kto zmieniał pozycję, był katowany przez żandarmów. Niektóre osoby Niemcy dodatkowo przesłuchiwali i torturowali.

Krwawa środa w Olkuszu, 31 lipca 1940 

Najbardziej znęcano się nad mężczyznami zgromadzonymi na tzw. Czarnej Górze. Kazano im czołgać się i padać w kałuże wody, maszerować w szyku wojskowym. Niemcy bili maszerujących kijami, kolbami i bykowcami. Część ofiar topiono w rzece Babie. Ze szczególną bezwzględnością Niemcy znęcali się nad Żydami, których katowano w wymyślny sposób.

Podczas próby ucieczki zastrzelony został Tadeusz Lupa, pracownik olkuskiego magistratu. Ciężko pobito olkuskiego Żyda Majera, posiadającego obywatelstwo USA. Według niektórych relacji został zabity. Kilkunastu pobitych mężczyzn załadowano na ciężarówkę i przewieziono do więzienia w Sosnowcu.

Niemcy fotografowali całą akcję pacyfikacyjną. Po jej zakończeniu oddali kliszę do wywołania w olkuskim zakładzie fotograficznym Włodzimierza Dębca. Ten, z narażeniem życia, potajemnie wykonał kilka odbitek, które ukrył. Po wojnie przekazał je władzom miasta. Dziś kopie tych zdjęć znajdują się m.in. w zbiorach Muzeum Regionalnego PTTK w Olkuszu i w Archiwum IPN.

Tekst Michał Masłowski

Artykuł został opublikowany za zgoda krakowskiego oddziału IPN

Historia

Historia - najnowsze informacje