czwartek, 21 maja 2020 09:35

Medialna burza po filmie Latkowskiego. W tle znani wszystkim celebryci

Autor Mirosław Haładyj
Medialna burza po filmie Latkowskiego. W tle znani wszystkim celebryci

"Nic się nie stało" to dokumentalny film Sylwestra Latkowskiego, który po raz pierwszy wyemitowano na antenie TVP1 w środę wieczorem. Obraz Latkowskiego wywołał medialną burzę po tym, jak padły w nim nazwiska polskich celebrytów.

Sylwester Latkowski w najnowszym filmie skupił się m.in. na historii zgwałconej 14-letniej Anaid Tutgushyan. Dziewczynka w 2015 r. popełniła samobójstwo, rzucając się pod pociąg. Zanim to zrobiła, wysłała SMS do koleżanki: "On mi to zrobił". Czternastolatka miała zostać zgwałcona przez "łowcę nastolatek" Krystiana W. z Wejcherowa (ps. Krystek), który był naganiaczem Marcin T. (ps. „Turek”) właściciela klubu Zatoka Sztuki. Sopocki lokal miał być wizytówką miasta, tymczasem, jak ukazano w filmie, dochodziło tam do prostytucji, przemocy i czynów pedofilskich.

W styczniu 2019 r. rozpoczął się proces karny, w którym oskarżono Krystiana W.  o przestępstwa, jakie miał popełnić na 33 młodych dziewczynach (m.in. gwałty, pedofilia, nakłanianie do nierządu i czerpanie korzyści z prostytucji). W związku z tym, że pięć z nich nie miała jeszcze 15 lat, a tylko trzy były pełnoletnie, zdarzenia podchodzą pod czyny pedofilskie. Razem z Krystkiem na ławie oskarżonych zasiadło czterech innych mężczyzn, w tym Marcin T., któremu prokuratura zarzuciła popełnienie przestępstw seksualnych na pięciu nieletnich, w tym jednej poniżej 15. roku życia. Mężczyzna nie dostał zakazu opuszczania kraju, a prokuratura nie wnioskowała o areszt dla niego.

Wśród gości lokalu wskazano polskich celebrytów m.in. Kubę Wojewódzkiego, Adama "Nergala" Darskiego, Natalię Siwiec, Blankę Lipińską, Krzysztofa Skibę i Piotra "Liroya" Marca. Zostały też wspomniane nazwiska Jarosława Bieniuka i Borysa Szyca.

Jako obrońców sopockiego lokalu pokazano m.in. Andrzeja Chyrę, Wiktora Zborowskiego i Magdalenę Cielecką. Nie przedstawiono jednak dowodów, które świadczyłyby o tym, że wymienione osoby wiedziały, co tak naprawdę dzieje się w lokalu.

Po filmie odbyła się debata, podczas której Latkowski zaapelował do Borysa Szyca:

– Borys, może nie czas się tłumaczyć, jak mi się tłumaczyłeś, że byłeś pijany wtedy, że ćpałeś, że mało pamiętasz (...) Chcę, żebyś powiedział opinii publicznej, czego byłeś świadkiem, co robiłeś, a czego nie robiłeś (...) Mam tą samą prośbę do Majdana, do Wojewódzkiego, do tych dziewczyn, pań, które tam mignęły. Opowiedzcie o tym, co się działo w "rufie", w miejscu, do którego jak wchodziły pewne osoby, to nie chciały się pokazać nigdy.

Latkowski podkreślił, że pokłada nadzieję w Prokuraturze Generalnej. Jego zdaniem oskarżony Krystek był tylko kozłem ofiarnym, który miał zamknąć sprawę. Reżyser obwinił celebrytów za to, że namawiali, aby nie zajmować się sprawą sopockiego lokalu.

Inf.: TVP.info, onet.pl, Radio Zet
Fot.: screen YouTube/TVPInfo

Polska

Polska - najnowsze informacje