poniedziałek, 13 stycznia 2020 14:39

Nowy Targ nie chce być dłużej brzydkim kaczątkiem

Autor Mirosław Haładyj
Nowy Targ nie chce być dłużej brzydkim kaczątkiem

Podczas ostatniego w 2019 r. posiedzenia Rady Miasta Nowy Targ radni podjęli uchwałę dotyczącą warunków i zasad sytuowania tablic i urządzeń reklamowych a także obiektów małej architektury oraz ogrodzeń. Dzięki tej decyzji zniknął szpetne reklam usytuowane wzdłuż Zakopianki. Ponadto miejscy urzędnicy zyskują narzędzie, dzięki któremu mogą realnie wpływać na estetykę miejskiego krajobrazu.

Uchwała jest zwieńczeniem prac trwających od czerwca 2016 roku. Proces legislacyjny był długi, ponieważ miasto przeprowadziło kilka konsultacji z mieszkańcami i przedsiębiorcami działającymi na terenie Nowego Targu. Choć nowe prawo miejscowe dotyczące reklam wejdzie w życie z w połowie stycznia na jego efekty mieszkańcy i turyści będą musieli jeszcze poczekać.

Nowa uchwała wprowadza nie tylko surowe obostrzenia, jeżeli chodzi o lokalizację bilbordów reklamowych, ale przewiduje też surowe kary za złamanie jej ustaleń. Dzięki temu miejscy urzędnicy mają wpływ nie tylko na wygląd miasta. Mogą również przeciwdziałać zalewowi szpecących afiszy i banerów w wzdłuż Zakopianki, które zdążyły stać się problemem na skalę kraju i przykładem chaosu reklamowego i estetycznego.

O założeniach nowej uchwały oraz o jej skutkach porozmawialiśmy z panem Wojciechem Watychą, Naczelnikiem Wydziału Rozwoju, Urbanistyki i Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta Nowy Targ.

Panie Naczelniku, czy mógłby pan powiedzieć, co przyjęcie uchwały oznacza dla przeciętnego mieszkańca?

– Mamy nadzieję, że w skutek przyjęcia uchwały już za rok Nowotarżanie otrzymają ładny miejski krajobraz bez reklam i z estetycznymi szyldami.

Przy może pan przybliżyć, jakie ustalenia są zawarte w przyjętej uchwale?

– W wyniku uchwały miasto zostało podzielone na trzy strefy. W każdej ze stref obowiązują trochę inne zasady, jeżeli chodzi o lokalizację reklam czy szyldów reklamowych. Pierwsza z tych stref obejmuje Zakopiankę i tereny przy niej leżące. Jej ustalenia są konsekwencją projektu "Montevideo" Województwa Małopolskiego, o którym jest głośno już od jakiegoś czasu. Zgodnie z jego założeniami na terenie zabudowanym w odległości 50 m od jezdni drogi krajowej nr 47 obowiązuje zakaz lokalizacji jakichkolwiek reklam. Na terenie niezabudowanym ta odległość wynosi 200 m. Natomiast na obszarze tych wyznaczonych pasów można stawiać szyldy. Może przypomnę, że szyld reklamowy informuje o prowadzeniu działalności na danej nieruchomości i tym się różni od reklamy. Mamy także strefę, która wyklucza istnienie jakiekolwiek reklam. Jest to strefa centrum, leżąca w granicach obszarów konserwatorskich, na których obowiązują restrykcyjne zasady co do umieszczania materiałów reklamowych. Dotyczy to głównie Rynku i jego okolic. Ponadto mamy trzecią strefę miasta, która obejmuje jego pozostały obszar, gdzie reklamy są dozwolone, ale o takich parametrach, jakie zapisano w uchwale.

Wspomniał pan, że miasto ma nadzieję, że za rok z krajobrazu miasta zniknął szpecące reklamy. Dlaczego musi upłynąć taki okres czasu?

– W uchwale określono okres przejściowy, na dostosowanie się do wymogów na 12 miesięcy. Jest to minimum według obowiązującego prawa, mniej się nie dało.

Jakie konsekwencje przewidziano dla tych, którzy nie dostosują się do uchwalonych wymogów?

– W takich przypadkach ustanowione są kary finansowe. Uchwała podaje maksymalne stawki tzw. opłaty reklamowej, którą Rada Miasta może podjąć w następstwie zaniedbań. Natomiast, jeżeli takiej konsekwencji Rada nie wyciągnie, wówczas kary są naliczane od stawek maksymalnych zapisanych w uchwale. A to są już wysokie kwoty, bo karą jest 40-krotność stawki bazowej. Stawka bazowa jest to naliczana dziennie, co sprawia, że te kwoty idą już w tysiące złotych.

Urzędnicy otrzymali więc narzędzie do walki o estetykę krajobrazu. Nowy Targ jest pierwszym miastem, które uchwaliło prawo reklamowe przy Zakopiance. Przyjmując uchwałę samorząd pokazał, że kwestia tego, jak miasto będzie się prezentować wzdłuż jednej z najbardziej uczęszczanych tras w Polsce, nie jest mu obojętna.

– Oczywiście, że tak. Do tej pory Nowy Targ pokazywany był bardzo negatywnie, najczęściej jako przykład chaosu reklamowego i to w skali całego kraju, nie tylko naszego Podhala, czy Małopolski. Jak to wyglądało do tej pory, każdy wie. Nie wymaga to dodatkowego komentarza, ponieważ wszyscy, który podróżowali do Zakopanego mogli się o tym przekonać na własne oczy. To, co widać, to jeden wielki bałagan, z którego nic nie wynika. Przy obowiązujących prędkościach te przydrożne reklamy są w ogóle niewidoczne. One tylko i wyłącznie zaśmiecają krajobraz, który jest wspólnym dobrem a ten powinien służyć nam wszystkim, zarówno mieszkańcom, jak i turystom. Radni też to dostrzegli, bo przecież zdecydowana większość tę uchwałę poparła. Bodźcami do zmian był nie tylko program „Montevideo” samorządu Województwa. Warto wspomnieć o kampanii podjętej przez Ministerstwo Kultury i Narodowy Instytut Dziedzictwa, która nazywała się „Krajobraz mojego miasta”. W jej ramach przygotowano film szkoleniowy w którym poruszono kwestię wielkoformatowych reklam. Był również ogólnopolski program ARCHI-PRZYGODY stworzony przez Narodowe Centrum Kultury dla najmłodszych. Na kanwie tych wszystkich inicjatyw podjęliśmy decyzję, że jeżeli mamy narzędzie w postaci uchwały, to trzeba spróbować je wykorzystać. W 2016 roku Rada miasta podjęła uchwałę intencyjną. Prace nad zapisami trały prawie trzy lata, ale mam nadzieję, że to, co udało się nam zrobić, za niedługo rozwiąże temat szpetnych bilbordów i jego efekty będą widoczne nie tylko dla mieszańców, ale również turystów przyjeżdzających na Podhale.

Panie Naczelniku, mówi się, że reklama jest dźwignią handlu. Czy nie obawiacie się Państwo, że uchwałą odbije się negatywnie na lokalnych przedsiębiorstwach?

Nie widzę powodów, dla których mogłoby się tak stać. Na nieruchomościach na których prowadzona jest działalność gospodarcza istnieje możliwość postawienia szyldu reklamowego według określonych zasad, ale w zasadzie są one dozwolone wszędzie. Warunkiem jest prowadzenie dzielności. Jeżeli chodzi o reklamę, to w tym momencie mamy na tyle rozwiniętą technologię, że każdy, kto chce coś znaleźć lub gdzieś trafić, korzysta w tym celu ze smartfona. Ograniczenia reklamowe na terenie Nowego Targu dotyczą jedynie jego wybranych fragmentów. To nie jest zakaz obowiązujący w całym mieście. Większość miejskiego terenu, szacując „na oko” około 90% jego powierzchni, to obszary na których reklamy są dozwolone. Choć z powodu uchwały różnego rodzaju banery będą mniej widoczne w jego głównej arterii.

Jak na decyzję zareagowali ci, których nowa uchwała dotknie najbardziej? Mam tutaj na myśli właścicieli gruntów na których stoją dotychczasowe reklamy i którzy czerpią z tego profity.

Na etapie wyłożenia projektu uchwały do wglądu publicznego, co wynika z procedury legislacyjnej, mieszkańcy mogli zgłaszać swoje uwagi i zastrzeżenia. Wpłynęło ich dziewięć, co w skali całego miasta nie jest dużą ilością. Cześć tych postulatów została uwzględniona, część nie i znalazło to odzwierciedlenie w treści uchwały. Natomiast wcześniej, co jest też ważne, na etapie formułowania założeń do projektu uchwały również mieliśmy konsultacje społeczne i wtedy też odbyło się spotkanie z mieszańcami, podczas którego wpłynęła do nas nieduża liczba uwag. Z tego wynika, że ogólnie zgadzają się oni z zapisami tej uchwały.

Panie Naczelniku, jak już powiedzieliśmy, Nowy Targ jest pierwszą z gmin leżących przy Zakopiance, która wprowadziła prawne obostrzenia na reklamy. Czy w związku z tym odczuwacie zainteresowanie ze strony innych samorządów?

Odpowiem tak: to, co zrobiliśmy, to nie jest wiedza tajemna, ponieważ została ona zapisana w ustawie i każda gmina musi wykonać dokładnie takie same kroki, jak zostało to opisane i tutaj nie ma żadnych wyjątków. Owszem, jesteśmy jedną z pierwszych gmin, które przegłosowały tę uchwałę, natomiast jeżeli chodzi o uchwałę intencyjną, to już szereg gmin ją podjęło i jest w trakcie sporządzania zapisów. Także tu każda gmina radzi sobie jak może. Nie posiadamy jakiegoś patentu na sukces, wszystko co trzeba zrobić, krok po kroku, jest zapisane w ustawie.

Czy przystępując do uchwały intencyjnej miasto wykonywało badania polegające na określeniu liczby banerów znajdujących się na ternach objętych uchwałą?

W 2016 r. była przeprowadzona taka symulacja. Chodziło o fragment Zakopianki od ul. Podtatrzańskiej do Szaflar. Naliczyliśmy wówczas ponad 130 nośników reklamowych wzdłuż drogi krajowej.

Fot.: UM Nowy Targ

Podhale

Podhale - najnowsze informacje