czwartek, 16 stycznia 2020 15:30

Przeżył 3 tygodnie w mrozach Alaski. Uratowało go SOS wydeptane na śniegu

Autor Tomasz Stępień
Przeżył 3 tygodnie w mrozach Alaski. Uratowało go SOS wydeptane na śniegu

Niesamowita historia z Alaski. 30-letni mężczyzna z Utah, Tyson Steele, przeżył ponad trzy tygodnie w odległej, oziębłej dziczy na Alasce, zanim został odnaleziony i uratowany przez policjantów z policji stanowej, którzy zauważyli duże „SOS”, które napisał na śniegu.

Tyson Steele kupił chatę z plandek i desek od weterana wojny w Wietnamie. Znajdowała się ona w odległej dolinie Susitna, na północny zachód od Anchorage, około 20 mil od miasta Skwentna.

17 lub 18 grudnia chata Tysona spłonęła w środku nocy. Przyczyną pożaru były najprawdopodobniej iskry sypiące się przez komin. Mężczyznę obudził topiący się plastik, spływający z dachu. Próbował gasić ogień śniegiem, ale nic z tego nie wyszło. Stracił w pożarze prawie wszystko. Także swojego psa labradora, Phila.

SURVIVOR

On Thursday, January 9, Helo 3 responded to a request for a welfare check on Tyson Steele, age 30, at his remote homestead approximately 20 miles outside of Skwentna. He had not been heard from for several weeks. Late that morning, Helo 3 pilot Cliff Gilliland and Tactical Flight Officer Zac Johnson located Steele waving his arms near a makeshift shelter. An SOS signal was stamped in the snow outside. His cabin had burned down in mid-December killing his dog and leaving him stranded in subzero temperatures with no cabin, and no means of communication, for 23 days. Read the story in his own words at https://dps.alaska.gov/getmedia/4d477f96-1d92-4082-8ec9-76dd97580108/Winter-Fire-Survivor_1-10-2020

Gepostet von Alaska State Troopers (Official) am Freitag, 10. Januar 2020

Pierwsze noce po pożarze spędził jaskini wykopanej w śniegu. Potem zbudował prowizoryczne schronienie z resztek spalonej chaty.

Na szczęście udało mu się ocalić kilka częściowo zwęglonych puszek z jedzeniem. To uratowało mu życie.

Gdy policjanci Cliff Gilliland i Zac Johnson przelatywali 9 stycznia rano w tych okolicach helikopterem, zauważyli napis SOS wydeptany w śniegu. Wyruszyli wcześnie rano, zaalarmowani przez krewnych Tysona, zaniepokojonych brakiem kontaktu  z nim. Mężczyzna był uratowany.

Na razie ma dość Alaski

- Wracam do swojej rodziny w Utah – powiedział Tyson Steele

Fot: Alaska State Troopers

Europa i świat - najnowsze informacje