czwartek, 31 grudnia 2020 18:34

Szczepienia: Ledwie się zaczęły, a już afera

Autor Tomasz Stępień
Szczepienia: Ledwie się zaczęły, a już afera

Jeszcze nie wszyscy z grupy zero (personel medyczny) zostali zaszczepieni, a już wiadomo, że z puli „dodatkowych dawek” zaszczepionych zostało kilkaset osób spoza tej grupy. Kolejna luka w przepisach?

Choć wielu lekarzy jeszcze czeka na szczepienie, tym, że jest już zaszczepiony pochwalił się na przykład Leszek Miller. – To najlepszy sposób, aby rozstrzygnąć wątpliwość: „szczepić się czy nie szczepić” – napisał w mediach społecznościowych były premier prezentując poświadczenie odbycia szczepienia.

Ale nie on jeden. Szczepieniem przed medykami, którzy co dzień ryzykują życie pochwaliła się też Krystyna Janda. Poinformował o tym na Twitterze Jan Śpiewak:

To nie wszystko. Warszawski Uniwersytet Medyczny przyznał, że z puli dodatkowych dawek zaszczepionych zostało 300 pracowników szpitali WUM oraz grupa 150 osób obejmująca rodziny pracowników, pacjentów będących pod opieką szpitali i placówek WUM, w tym znane postaci kultury i sztuki (18 osób), które zgodziły się zostać ambasadorami powszechnej akcji szczepień.

Jak to się stało, że przed personelem medycznym mogą szczepić się rodziny pracowników szpitali, celebryci i politycy? Wygląda na to, że wszystko jest zgodne z obowiązującymi rozporządzeniami. Jak się okazuje, NFZ zezwolił - oprócz szczepienia pracowników szpitali - na szczepienie członków ich rodzin oraz pacjentów, którzy w tym czasie przebywają w szpitalu, a których stan zdrowia na to pozwala. Powód? Jak najefektywniejsze wykorzystanie szczepionek dostarczonych do szpitali w okresie świąteczno-noworocznym. Chodzi o to, żeby nie zmarnowały się szczepionki nie wykorzystane ze względu na nieobecność w czasie świąt i w okresie noworocznym. – Szczepienia mogą być realizowane dla innych osób TYLKO I WYŁĄCZNIE w przypadku ryzyka zmarnowania szczepionki poprzez brak stawiennictwa osób uprawnionych – informuje NFZ.

Troskę o efektywne wykorzystanie szczepionek należy oczywiście pochwalić. Ale mało kto uwierzy w to, że zamiast nieobecnych medyków w szpitalu zupełnie przypadkowo znalazła się grupa polityków, aktorów i celebrytów, których awaryjnie – po to aby nie zmarnowały się szczepionki – zaszczepiono.

Minister Niedzielski próbując nie dopuścić do wizerunkowej klapy postanowił sprawę sprawdzić i zlecił kontrolę.  – Jestem zdegustowany postępowaniem władz WUM, które dokonały nadużycia interpretacyjnego organizując ustawione szczepienie dla grupy SWOICH wybrańców. Zleciłem NFZ pobranie wyjaśnień. Nie takie standardy powinna promować uczelnia – pisze minister zdrowia, akcentując słowo „SWOICH”. Wygląda na to, że gdyby grupa była uzgodniona z ministrem, problemu by nie było.

Miała być największa operacja logistyczna od II wojny światowej, a że wyszło… jak zawsze.

Polska

Polska - najnowsze informacje