piątek, 4 października 2019 11:38

Tarnów w ruinie? Kto sieje zamęt w mieście?

Autor Marzena Gitler
Tarnów w ruinie? Kto sieje zamęt w mieście?

W Urzędzie Miasta Tarnowa odbyła się konferencja prasowa na której prezydent Roman Ciepiela i skarbnik miasta Sławomir Kolasiński odniesli się do pojawiających się w ostatnich dniach w przestrzeni publicznej informacji o „trudnej sytuacji finansów Tarnowa” czy wręcz o możliwym bankructwie oraz o problemach z pozyskaniem przez miasto kredytu. Jak wygląda sytuacja finansowa zadeniem samorządowców?

Na konferencji przedstawiciele miasta naświetlili dziennikarzom obecną sytuację finansową miasta i odpowiadali na pytania.

- Nasze rozmowy z bankiem o kredytowaniu są rzeczą normalną, odbywają się od lat. Jeden kredyt wynegocjowaliśmy i otrzymaliśmy, obecnie negocjujemy następny. Te kredyty były zaplanowane i zaakceptowane przez radnych – podkreślił Roman Ciepiela. - To nie są pieniądze na „przejedzenie”, to kwoty potrzebne nam na inwestycje – na dokończenie ich w roku bieżącym i na kontynuację w roku przyszłym. Rząd narzucił nam jednak nową rzeczywistość finansową poprzez obniżkę PIT, zwolnienie z podatku PIT osób do 26. roku życia, podwyżkę płacy minimalnej, podwyżkę dla nauczycieli, wzrost cen energii elektrycznej… Wszystkie te czynniki spowodują mniejsze wpływy do budżetu miasta, a właściwie miast, bo dotyczą wszystkich samorządów, a banki chcą wiedzieć, jak w tej sytuacji sobie poradzimy, stąd prośba z ich strony o konkretne analizy finansowe. Niektórzy radni, z którymi rozmawiałem o tej sytuację chyba nie do końca zrozumieli, o co chodzi i być może stąd pogłoski o problemach…

Prezydent zwrócił uwagę, iż właśnie w związku z tą narzuconą samorządom przez rząd nową rzeczywistością finansową trzeba było podjąć w mieście działania oszczędnościowe (m.in. restrukturyzacja zatrudnienia, standaryzacja w oświacie, chwilowe zahamowanie nowych inwestycji). - Nie tylko my to robimy – takie działania podejmują samorządy w całej Polsce, bo zostały przez rząd postawione przed finansową ścianą – powiedział Roman Ciepiela.

Poinformowano, że niepokój sieje Dawid Solak, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej w Tarnowie, który zwołał w trybie nagłym posiedzenie komisji, zaprosił na nie prezydenta, miejskich urzędników i dziennikarzy informując, iż chce omawiać sytuację finansową miasta w związku z pogłoskami o problemach z uzyskaniem kredytu oraz „towarzyszącymi sprawie emocjami oraz obawami mieszkańców”, w piśmie pojawiła się również teza o „braku jakiejkolwiek komunikacji w tej sprawie z radnymi Rady Miejskiej w Tarnowie”. Burmistrz przypomniał, że taka komunikacja ma miejsce i podał daty ostatnich spotkań z radnymi.

- Nie bardzo rozumiem jaki cel mają działania przewodniczącego Solaka, bo chce rozmawiać o sprawach, które jako radnemu powinny być mu doskonale znane. Chyba, że jest nieuważnym radnym i przekazywane podczas sesji informacje mu umknęły. Intencje są dla mnie niejasne – mówił prezydent Tarnowa. – Mam nadzieję, że nie jest to element parlamentarnej kampanii wyborczej, bo jeżeli tak miałoby być, to z całą mocą chcę podkreślić, że nie ma naszej zgody na mieszanie miejskich spraw w kampanię wyborczą rządzącej partii. To byłoby szkodzenie miastu!

W rozmowie z dziennikarzami prezydent i skarbnik miasta podkreślali, iż lansowany przez niektórych przekaz pod hasłem „Tarnów w ruinie” jest jedynie pobożnym życzeniem oponentów władz miejskich, bo Tarnów jest stale rozwijającym się, nowoczesnym i zasobnym miastem. Jako przykład Roman Ciepiela podał, iż tylko w ciągu ostatnich 10 lat wartość miejskiego majątku wzrosła z niespełna 900 mln zł do prawie 1 miliarda 900 milionów złotych. Bieżący i następny rok to inwestycje na kwotę 250 mln i o taką kwotę znowu wzrośnie wartość miejskiego majątku. To m.in. Kantoria, nowa hala, sala koncertowa szkoły muzycznej, to ulice Spokojna i Elektryczna, nowe ronda, to wiele innych inwestycji, które cieszą tarnowian.

Prezydent odniósł się również do enuncjacji na temat miejskich finansów w mediach – w niektórych tytułach pojawiło się bowiem słowo „bankructwo”. – Autorzy takich tytułów nie mają pojęcia o prawie i samorządzie, bo miasta i gminy zbankrutować nie mogą. Zbankrutować może przedsiębiorstwo, zbankrutować może lokalny tygodnik, ale nie miasto. A w przypadku Tarnowa miejskie finanse są stabilne.

Komentarz w sprawie plotek opublikował też na stronie miasta Przewodniczący Komisji Ekonomicznej Rady Miejskiej, Sebastian Stepek. "W związku z pojawiającymi się w ostatnich dniach w przestrzeni publicznej informacjami, a raczej plotkami o „trudnej sytuacji finansów Tarnowa” czy wręcz o możliwym bankructwie oraz o problemach z pozyskaniem przez miasto kredytu pragnę przedstawić kilka słów mojego komentarza.

Jako przewodniczący Komisji Ekonomicznej Rady Miejskiej w Tarnowie jestem na bieżąco informowany o sytuacji i stanie finansów miasta Tarnowa przez odpowiednie organy magistratu. W mojej ocenie sytuacja budżetowa jest stabilna i nie ma zagrożenia dla realizacji budżetu i zapisanych w nim założeń do końca roku. Oczywiście budżet jest mocno napięty, ale jak wszyscy wiemy wynika to z rekordowego poziomu inwestycji w naszym mieście, które są niezbędne dla jego dalszego rozwoju i zadowolenia mieszkańców.

Inną kwestią jest budżet przyszłoroczny i tu rzeczywiście może dojść do większych napięć, ale przypomnę, że będą one wynikać z przyczyn niezależnych od samorządów a z narzuconych odgórnie przez polski rząd m.in. podwyżek energii i pensji dla nauczycieli oraz płacy minimalnej oraz obniżek PIT i wprowadzenia „zerowego” PIT-u dla osób do 26. roku życia, które spowodują mniejsze wpływy do miejskiej kasy. Stąd m.in. wprowadzenie nowej standaryzacji w oświacie i nieuniknione zwolnienia oraz szukanie oszczędności. Niemniej jednak projekt budżetu Gminy Miasta Tarnowa na rok 2020 jest dopiero przygotowywany i trudno dzisiaj głosić katastroficzne wizje bez znajomości choćby jego założeń!

Co do kwestii kredytowania to wiem, że trwają rozmowy z instytucjami finansowymi i nie są one niczym nadzwyczajnym, co więcej, takie rozmowy toczą się co roku przy okazji projektowania budżetu na rok następny. W mojej opinii pojawiające się pogłoski o „fatalnej sytuacji finansowej miasta a nawet o bankructwie” są nieodpowiedzialne i niepotrzebne, mają na celu wprowadzenie mieszkańców Tarnowa w błąd i wywołać poczucie strachu i obliczone są na potrzeby bieżącej kampanii wyborczej, bo kolportowane są przecież w większości przez kandydatów do Sejmu i polityków Zjednoczonej Prawicy."

red

Tarnów - najnowsze informacje