wtorek, 11 lutego 2020 13:32

Tragedia w Bukowinie: wypożyczalnia w naczepie tira bez zezwolenia. Jest śledztwo

Autor Mirosław Haładyj
Tragedia w Bukowinie: wypożyczalnia w naczepie tira bez zezwolenia. Jest śledztwo

Wypożyczalnia sprzętu narciarskiego, która funkcjonowała na Rusińskim Wierchu była postawiona bez zezwolenia. Jak poinformował portal rmf24.pl, prokuratura w Zakopanem wszczęła śledztwo w sprawie tragedii, w wyniku której śmierć poniosło trzy osoby.

W poniedziałek 10 lutego na parkingu przy górnej stacji wyciągu na Rusińskim Wierchu doszło do tragicznego w skutkach wypadku. Silny wiatr zerwał dach z wypożyczalni sprzętu narciarskiego. Pokrycie przeleciało kilkadziesiąt metrów i spadło na cztery osoby znajdujące się na parkingu. W wyniku zdarzenia śmierć na miejscu poniosły dwie osoby, a pozostałe dwie zostały przetransportowane do szpitali w Nowym Targu i w Zakopanem. Ranna 21-latka wskutek odniesionych obrażeń zmarła tego samego dnia w godzinach wieczornych .

Lepsze rokowania są w stosunku do rannego 16-latka, który z urazami głowy przebywa w szpitalu w Zakopanem. Wiadomo, że jest on jest spokrewniony z ofiarami wypadku. Mąż zmarłej kobiety na wieść o śmierci bliskich doznał wstrząsu psychicznego i został przetransportowany do szpitala w Nowy Targu.

Wypożyczalnia bez zgody na budowę

Prokuratura w Zakopanem zabezpieczyła monitoring z miejsca zdarzenia. Ustalono także dzierżawcę terenu na którym stała wypożyczalnia sprzętu narciarskiego. Z uwagi na dobro śledztwa, nie ujawniono jego personaliów. Wiadomo jedynie, że nie był on z Podhala, w przeciwieństwie do właściciela wypożyczalni, który jest mieszkańcem lokalnej gminy. Prokurator Jacek Dyga na poniedziałkowym briefingu prasowym wskazał, że wypożyczalnia miała "wątłą konstrukcję". Potwierdziły się także przypuszczenia, że obiekt mieścił się w naczepie tira. Została ona obita deskami a blaszany dach, który ją pokrywał był prowizoryczny i zbyt słabo umocowany.

Jak podaje rmf24.pl, w dniu dzisiejszym powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Zakopanem Jan Kęsek potwierdził, że obiekt został postawiony na gruntach rolnych i bez pozwolenia na budowę.

– To nie był budynek, był to tymczasowy obiekt budowlany, który nie posiadał żadnych zgód budowlanych, czyli był samowolą budowlaną – cytuje słowa inspektora rmf24.pl.

Kęsek potwierdził, że gdyby cała konstrukcja była solidniejsza, prawdopodobnie nie doszłoby do tragedii. – Niechlujstwo. Nie mam słów... Przy takiej lichej konstrukcji musiało dojść do tragedii – powiedział Jan Kęsek.

Na naczepie znajdowały się tablice rejestracyjne z centralnej Polski.

Jest śledztwo

W sprawie tragicznego wypadku wszczęto śledztwo, które dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci trzech osób, uszkodzenia ciała i postawienia budowli bez stosownego zezwolenia. Rmf24.pl zacytowało szefową zakopiańskiej prokuratury Barbarę Bogdanowicz:

– Zostało wszczęte śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci trzech osób, to jest o czyn z artykułu 155 kodeksu karnego, jak również w sprawie uszkodzenia ciała jednej osoby z art. 157 k.k. - chodzi tu o 16-latka, który doznał lżejszych obrażeń. Śledztwo dotyczy również art. 90 prawa budowlanego, czyli prowadzenia robót budowlanych bez wymaganej zgody lub zgłoszenia. Będziemy również analizowali, czy doszło do narażenia na utratę życia lub zdrowia większej ilości osób. Wszystko będzie kompleksowo wyjaśnione i brane pod uwagę.

Wiadomo także, że prokurator zapowiedziała sekcję zwłok ofiar tragedii. Trwa przesłuchiwanie świadków. Prokurator Bogdanowicz zapowiedział także przesłuchanie właściciela obiektu oraz właściciela gruntu, na którym została postawiona wypożyczalnia sprzętu narciarskiego.

Kara za nieumyślne spowodowanie śmierci, w kierunku którego trwa dochodzenie wynosi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.

Fot.: OSP Bukowina Tatrzańska
Inf.: rmf24.pl

Podhale - najnowsze informacje