wtorek, 24 stycznia 2023 07:00

W niedzielę niezwykły dzień dla dużych i małych. "Pomimo różnic ta akcja nas łączy"

Autor Patryk Trzaska
W niedzielę niezwykły dzień dla dużych i małych. "Pomimo różnic ta akcja nas łączy"

W niedzielę (29 stycznia) w miastach na terenie całej Polski odbędzie się 31. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Tegoroczne hasło WOŚP brzmi: “Chcemy wygrać z sepsą! Gramy dla wszystkich - małych i dużych!". W Proszowicach już od 16 lat funkcjonuje sztab w Centrum Kultury i Wypoczynku. Jakie atrakcje czekają na mieszkańców w tym roku?

Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy jest niezwykłym wydarzeniem na skalę ogólnopolską. Z charakterystycznymi serduszkami na piersi można co roku zobaczyć Polaków zarówno tych małych, jak i tych dużych. Od wielu lat finałom towarzyszą akcje internetowe i wydarzenia zamknięte, które rozpoczynają się już na początku grudnia. W październiku 2022 r. Jurek Owsiak ogłosił, że celem tegorocznej zbiórki będzie zakup sprzętu do szybkiej identyfikacji bakterii, które mogą doprowadzić do sepsy.

Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy odbędzie się już 29 stycznia. W Proszowicach po raz 16 zagra sztab umiejscowiony w Centrum Kultury i Wypoczynku. O tym, jakie atrakcje czekają w tym roku na mieszkańców podczas finału oraz, jak wygląda praca nad nim od “kuchni” rozmawiamy z Małgorzatą Płyś Dyrektorem Centrum Kultury i Wypoczynku w Proszowicach.

Jak wyglądały Państwa przygotowania przed wielkim finałem Wielkiej Orkiestry świątecznej Pomocy? Czy było dużo chętnych do zastania wolontariuszem, czy wolontariuszką?

– Całe przygotowania rozpoczęły się jeszcze w październiku ubiegłego roku, ponieważ wtedy trzeba rejestrować sztaby. Mamy stały numer przydzielony już od lat, jednak co roku trzeba na nowo wznawiać rejestrację. Cały ten proces trwa w miesiącach jesiennych, wtedy też składa się wniosek o przydział wolontariuszy. My w tym roku otrzymaliśmy ich aż 180.  

Wtedy też rozpoczęliśmy kompletowanie wolontariuszy do zbierania pieniędzy. Od lat mamy już opracowaną sprawdzoną metodę. W poszczególnych szkołach mamy zazwyczaj, jakiego opiekun od Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Kontaktujemy się z nimi i z tych szkół z terenu powiatu proszowickiego pozyskujemy młodych wolontariuszy. Zainteresowanie co roku jest bardzo duże, szybko mamy pełną pulę.  

Często się zdarza, że w praktyce mamy więcej wolontariuszy niż na papierze. Nie każdy ma szansę mieć identyfikator czy puszkę, dlatego takie osoby chodzą z koleżanką czy kolegą i razem zbierają. Jedna puszka to rzadko jeden człowiek.

Nasi wolontariusze pochodzą z praktycznie każdego zakątka powiatu proszowickiego m.in. z Nowego Brzeska, Koniuszy, Pałecznicy czy oczywiście z gminy Proszowice.

Co roku prawie każdy sztab przygotowuje wiele lokalnych atrakcji, które mają zachęcić do wpłacania pieniędzy na szczytny cel. Jak będzie w tym roku u Państwa? Jakie atrakcje czekają na odwiedzających?

– Przez ostatnie dwa lata ze względu na covid nie mieliśmy niestety żadnych pokazów. W międzyczasie mieliśmy w Centrum Kultury remont, dlatego organizowaliśmy zbiórkę pieniężną w Internecie oraz robiliśmy różne akcje na Facebooku.

W tym roku na szczęście wracamy do stacjonarnej formy. W Domu Kultury będą odbywały się różne występy dzieci i młodzieży, a także pokazy artystyczne. W tym wszystkim oczywiście nie zabraknie licytacji  różnych przedmiotów. Będzie też możliwość kupienia specjalnych losów przygotowanych przez uczniów Szkoły Podstawowej nr. 1. Każdy los jest pełny. Dzieciaki przynoszą różne rzeczy do szkół i przedszkoli. Potem, te wszystkie pluszaki, zabawki i inne przedmioty lądują na loterii, w której nie ma przegranych. Poza wzięciem udziału w loterii będzie też możliwość zjedzenia ciepłego dania, coś typu żurek/zalewajka.    

Prawie wszyscy wiemy, jak wygląda dzień finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy z perspektywy ludzi wrzucających do puszek. Duża część wie, jak wygląda z perspektywy wolontariuszy, ale niewielu wie, jak wygląda to z perspektywy organizatorów. Jak wygląda dla Państwa ten dzień?  

– Ten dzień jest co roku wyjątkowy i wiąże się z dużym stresem. Największy "młyn" zaczyna się od godziny 11:00. Wtedy pierwsi wolontariusze, którzy są najważniejszą częścią tej maszyny, przynoszą do nas swoje puszki. Kiedy otrzymamy puszki, rozpoczyna się proces liczenia zebranych pieniędzy. Wydaje się to szybkie i proste, jednak trzeba pamiętać, że w każdej puszcze znajduje się masa drobnych, a każdy pojedynczy grosik trzeba przeliczyć. Jest to ciężka, mozolna, a przede wszystkim odpowiedzialna praca. Zazwyczaj nasi wolontariusze liczą na dwie ręce, aby się nie pomylić. Pomagają nam również pracownicy banku PKO w Proszowicach, którzy mają maszynkę do liczenia pieniędzy i segregowania wszystkich monet.

A jak wygląda sam proces wydawania identyfikatorów i puszek? Dzieje się to w dniu finału czy wcześniej?

– Zazwyczaj parę dni wcześniej. Każdy wolontariusz dostaje identyfikator, puszkę, a także taki zestaw, w którym znajdują się przeróżne gadżety takie jak np. smyczki czy kominy. Obowiązkowym wyposażeniem są oczywiście serduszka, których każdy dostaje bardzo dużo. W tym roku jeszcze nie zostały one wydane, ponieważ czekamy na identyfikatory, jednak mamy nadzieję, że nastąpi to jak najszybciej.

Patrząc rok do roku, jak zmienia się zainteresowanie WOŚP-em w powiecie proszowickim? Czy wolontariuszy i darczyńców przybywa, czy liczby są porównywalne?

– Co roku składamy wniosek o przyznanie nam około 200 wolontariuszy. Więc to jest wartość, która jest mniej więcej stała. Jednak rzeczywiście widać wzrost chętnych w całym powiecie. Ludzie częściej pytają, zgłaszają się, a także więcej wrzucają do puszek podczas finału. Tak jak WOŚP co roku bije rekordy kolejnych zbiórek, tak Proszowice nie są gorsze i również zbierają większe sumy. Ta akcja nie zna granicy wieku. Wolontariusze są w różnym wieku. Są tacy, którzy chodzą jeszcze do podstawówki, tacy, uczący się już w liceum czy technikum, ale także ludzie dorośli. To jest piękne w tej akcji, że ona łączy nas wszystkich pomimo różnic.

Czy z perspektywy mieszkanki powiatu proszowickiego tych czerwonych serduszek można rzeczywiście zauważyć więcej?

– Ja mam akurat to szczęście, że niezbyt często trafiam do szpitala. Mimo to efekty zbiórek WOŚP widać gołym okiem. Do 2019 roku do proszowickiego szpitala trafiło blisko 300 000 tysięcy złotych. Wiadomo, że wszystko zależy od zapotrzebowania szpitala, oraz tego, jakie wnioski wyśle do fundacji. Pewnym jest jednak to, że co roku wiele osób korzysta z tego sprzętu i ma wspomnienia z nim związane.

Zazwyczaj każda osoba, która angażuje się w akcję WOŚP, posiada swoją unikatową historię, dzięki której zaczęła swoją historię z tą ogólnopolską akcją. Jaka jest Pani historia?

– Jako Centrum Kultury i Wypoczynku w Proszowicach tworzymy sztab już po raz 16. Wcześniej ktoś inny stał na czele tego przedsięwzięcia, teraz jestem to ja. Uważam, że jest to świetna inicjatywa, która jest warta kontynuowania. Cel jest szczytny, a pomagać warto. Szczerze nie pamiętam, jak rozpoczęła się moja przygoda z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, jednak nie żałuję żadnego momentu tu spędzonego.  

foto: materiały prasowe WOŚP/Marcin Zieliński

Proszowice - najnowsze informacje