środa, 28 grudnia 2022 17:46

Fajerwerki w sylwestra? "Zwierzęta uciekają, umierają na zawał i giną pod kołami"

Autor Patryk Trzaska
Fajerwerki w sylwestra? "Zwierzęta uciekają, umierają na zawał i giną pod kołami"

Strach, problemy fizyczne, a nawet śmierć. To wszystko może spotkać nasze zwierzęta podczas sylwestrowej kanonady fajerwerków. Krakowskie Stowarzyszenie Obrony Zwierząt wystosowało apel, aby w trosce o pupili, zrezygnować w tym roku z petard. – Żadna rozrywka nie jest w stanie usprawiedliwić takiego nieszczęścia bezbronnych zwierząt, którego przy odrobinie dobrej woli można uniknąć – mówi  Agnieszka Wypych, Prezes Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt.

W tym roku było wiele różnych inicjatyw, chcących zakazać używania fajerwerków podczas sylwestrowej nocy. Nie udało się jednak doprowadzić do zmiany regulacji prawnych. Co to oznacza dla zwierząt? Jak zaopiekować się pupilami podczas nocy sylwestrowej? O te kwestie postanowiliśmy zapytać Agnieszkę Wypych, Prezes Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt.

Czy brak regulacji prawnych oznacza, że w sylwestrową sobotę ponownie zobaczymy przerażone zwierzęta, czy może świadomość ludzka zwiększyła się?

– Niestety obawiamy się, że obrazek będzie taki sam jak w ubiegłym roku, a także latach ubiegłych. Nie zmieni się nic, ponieważ nie ma odpowiednich regulacji prawnych, które by to powstrzymały. Oczywiście można apelować do ludzi. To jest dobra praktyka, jednak niestety zawsze znajdzie się jakaś grupa społeczna, która będzie praktykować tego typu umilanie sobie czasu i świętowanie nocy sylwestrowej. Nie ma wątpliwości, że wystrzały będą zarówno w centrum Krakowa, jak i na obrzeżach, ale również w innych miastach i miejscowościach. Zakazy mogłyby to zmienić, ale wobec panujących realiów, musimy się przygotować na te koszmarne chwile dla zwierząt.

Z roku na rok coraz więcej się mówi o tym problemie. Ludzie często rezygnują z petard na rzecz np. laserów. Mimo to zawsze znajdzie się ktoś, kto te fajerwerki odpala. Czy w takich przypadkach wysiłek ogółu idzie na marne?

– Zawsze cieszy wzrost świadomości. Trzeba jasno powiedzieć, że odpalanie fajerwerków to jest świadome przyczynianie się do cierpienia zwierząt i coraz więcej ludzi ma tego świadomość. To dobrze. Niestety, zawsze się znajdą osoby, które będą wykorzystywać nadarzające się okazje, żeby odpalać fajerwerki i zakłócić spokój zwierzętom. Nasi pupile bardzo ciężko znoszą tego typu wystrzały, czy huki.

Jak widać, wzrost świadomości nie wystarczy. Konieczne są zakazy, które uniemożliwiają tego typu działania. W przeciwnym razie, jak co roku znajdzie się duża grupa, której los zwierząt i ich cierpienie są po prostu obojętne. Tacy ludzie wolą koncertować się na chwilowej zabawie za kilkanaście złotych. Dobrze, że ich systematycznie ubywa, jednak czasem wystarczy jeden huk, aby pies wpadł w panikę, a praca wielu ludzi poszła na marne.

Co by Pani powiedziała tym osobom, które twierdzą, że ich zwierzęta nie boją się fajerwerków, a działania na rzecz zakazania ich (fajerwerków – przyp. red.) są wymysłem i teorią spiskową?

– Nawet jeśli jakieś zwierzę jest przyzwyczajone do fajerwerków, to nie jest to absolutnie żaden argument przeciwko ich stosowaniu. Odpalania petard nie dokonuje się prywatnie tylko w ogólnodostępnej przestrzeni. Wystrzał zawsze jest na tyle głośny, że dotyka dziesiątki zwierząt z okolicy. W wielu przypadkach sylwestrowa kanonada kończy się śmiercią przestraszonych zwierząt, które w wyniku wystrzałów umierają na zawał serca, giną pod kołami samochodów czy padają z wycieńczenia. Podobnie na fajerwerki reagują dzikie zwierzęta, żyjące w mieście, a także ptaki, które podczas panicznej ucieczki narażone są na zderzenia z różnymi obiektami, a potem zalegają martwe na ulicach i chodnikach.

Jeżeli ktoś metodą rozmaitych ćwiczeń, przyzwyczai własnego psa do tego typu wystrzałów i uważa, że to jest argument, iż może używać fajerwerków, to niestety, ale jest osobą całkowicie pozbawioną jakiegokolwiek truizmu oraz empatii. Nie każde zwierzę jest takie samo. Jest wiele psów bardzo lękliwych. To, że jeden pies się nie boi, nie oznacza, że obok pupil sąsiada nie przeżywa prawdziwej gehenny. Warto powiedzieć, że takim zwierzakom grozi wręcz  śmierć z powodu zaburzeń sercowych.

Jeden z moich psów jest właśnie bardzo lękliwy. Co roku przygotowujemy go na długo wcześniej do nocy sylwestrowej i usiłujemy zrobić wszystko, żeby jak najbardziej odwrócić jego uwagę, od tego co się dzieje za oknem. Proszę mi wierzyć, że dla nas, jest to wręcz lęk czy pies nie będzie miał bardzo poważnych zaburzeń fizycznych i psychicznych. To jest przykry widok i naprawdę trudne przeżycie dla opiekunów zwierząt patrzeć, jak ich pies przez całą noc się ślini, albo zachowuje się w sposób świadczący o ogromnym niepokoju, na który nie pomagają leki.

Jak przygotować zwierzę na noc sylwestrową oraz jak reagować, gdy widzimy, że nasz pupil się boi ?

– Takie przygotowania trzeba zacząć długo przed sylwestrem. Najlepiej udać się  do lekarza weterynarii, który zna naszego zwierzaka i poprosić, aby  dobrał odpowiednie leki. Oczywiście należy się do tych wytycznych stosować.

Właściciele zwierząt, jednak wymieniają wiele sposobów jak umilić pupilowi tę noc. Przede wszystkim należy umożliwić zwierzęciu pobyt w takim pomieszczeniu, które jest jak najbardziej oddalone od okna. Często niektóre psy same instynktownie wybierają w tym dniu np. łazienkę. Dobrze jest też puścić średnio nastawiony telewizor z filmem, czy z jakąś spokojną muzyką, żeby te odgłosy zza okna wytłumić. Warto oczywiście być ze zwierzęciem i uspakajać. Teorie, że nie powinno się zwierzęcia przytulać czy obejmować, ponieważ wzmacniamy jego lęk, nie mają pokrycia w rzeczywistości. Trzeba pokazywać pupilowi, że wszystko jest w porządku, a on sam znajduje się w bezpiecznej przestrzeni.

W przypadku psów nie można zapomnieć o spacerze. Ważne, aby to zrobić znacznie wcześniej, przed pierwszymi wystrzałami. Jako KSOZ co roku odradzamy wychodzenie w tym dniu na spacer z psem bez smyczy i szelek. W momencie, gdy zwierzę usłyszy wystrzał, wystarczy chwila, aby się wyrwało i uciekło z przerażenia. Często takie sytuacje zdarzają się osobom starszym. Nagle się okazuje, że jakiś Pimpuś czy Azorek tak mocno pociągnie za smycz, że wypada z ręki, a pies ucieka. Potem są tragedie podczas poszukiwań tych zwierząt. Często nie wiadomo co się z nimi stało.

Jak w takim razie spędzić wieczór sylwestrowy z rodziną i zwierzakami, aby dla każdego był on przyjemny?

– Zakładając rzeczywistość, w której nie ma już fajerwerków, to oczywiście tych sposób tych sposobów spędzenia czasu z rodziną i zwierzętami jest całe mnóstwo. Niewątpliwie wielką przyjemnością jest wspólne świętowanie sylwestra na świeżym powietrzu czy wspólne biesiadowanie w jakiejś np. altance. To jest jednak wymarzona rzeczywistość bez fajerwerków. Dopóki nie zostaną one zakazane, noc sylwestrowa będzie wyglądała inaczej dla właścicieli zwierząt. Starajmy się, aby sylwestrowy wieczór nie różnił się dla naszych pupilów od innych dni. Tak, aby w nowy rok wejść spokojnie, a nie zestresowanym i pełen problemów zdrowotnych.

Dlatego kierując nasz apel, uważamy, że żadna rozrywka nie jest w stanie usprawiedliwić takiego nieszczęścia bezbronnych zwierząt, którego przy odrobinie dobrej woli można uniknąć.

Kraków

Kraków - najnowsze informacje