piątek, 18 czerwca 2021 06:58

Wadowice: W szkołach mniej etatów, ale obyło się bez zwolnień

Autor Mirosław Haładyj
Wadowice: W szkołach mniej etatów, ale obyło się bez zwolnień

Końcem marca w przestrzeni publicznej pojawiła się informacja o planowanych masowych zwolnieniach w wadowickiej oświacie pracowników pionu administracyjnego i gospodarczego. Władze gminy postanowiły wówczas zlikwidować 44 etaty, by w ten sposób zaoszczędzić w budżecie ok. 2 mln zł rocznie. Prace nad redukcją zatrudnienia zostały zakończone. Ostateczne do likwidacji przeznaczono 26 etatów a nie 44, jak planowano. Nikt jednak nie został zwolniony.

Do 26 kwietnia dyrektorzy szkół w gminie mieli przedstawić wstępną listę etatów przeznaczonych do likwidacji. Chodziło głównie o stanowiska księgowych, sekretarek, a także sprzątaczek, woźnych i kucharek. Następnie prowadzono konsultacje z dyrektorami poszczególnych palcówek w których stroną reprezentującą gminę była pani wiceburmistrz Marta Budzyńska oraz pani kierownik ZOPO.

Powodami redukcji był nie tylko rozrost zatrudnienia w tych sektorach, ale także przeprowadzona reforma edukacji, niż demograficzny i wreszcie epidemia koronawirusa. To właśnie ta ostatnia sprawiła, że kwestii zatrudnienia w oświacie, organ prowadzący, musiał przyjrzeć się wcześniej i bardziej wnikliwie. Choć cięcia w oświacie z pewnością by nastąpiły z dwóch pierwszych powodów (reforma i niż demograficzny), to jednak spadek wpływów do bieżącego budżetu wywołany epidemią, sprawił, że problem domknięcia finansów stał się dużym wyzwaniem. Sytuację w oświacie dodatkowo pogorszyła nauka zdalna. Dzieci przez większość roku uczyły się on-line, ale budynki i pracowników trzeba było utrzymywać.

Czytaj także:

44 etaty to nie 44 osoby. Epidemia w tle prac nad redukcją w oświacie
Informacja o masowych zwolnieniach w wadowickiej oświacie pracowników pionu administracyjnego i gospodarczego pojawiła się w przestrzeni publicznej końcem marca. Władze gminy postanowiły zlikwidować 44 etaty, by w ten sposób zaoszczędzić w budżecie ok. 2 mln zł rocznie. Sprawdziliśmy z czego wynika …

Prace nad ograniczeniem zatrudnienia w wadowickiej oświacie rozpoczęły się zaraz po świętach. Arkusze organizacyjne przygotowane przez dyrektorów zostały przeanalizowane. Obyły się także konsultacje a o decyzjach zostały poinformowane wcześniej związki zawodowe. Projektowana redukcja przygotowywana była pod katem nowego roku szkolnego, w którym założono nauczanie w warunkach stacjonarnych. Co za tym idzie uwzględniono liczbę pracowników potrzebną do normalnego funkcjonowania szkół.

O efektach prac nad reorganizacją zatrudnienia w wadowickich palcówkach porozmawialiśmy z wiceburmistrz Martą Budzyńską, która była bezpośrednio w nie zaangażowana.

Pani burmistrz, czy redukcja etatów stała się już faktem?
– Tak. Organ prowadzący pod sam koniec maja zatwierdził arkusze organizacyjne na kolejny rok szkolny.

Czy tak, jak wcześniej planowano zredukowaniu uległy 44 etaty?
– Nie. Zredukowano 26 etatów, z tego 5 osób przeszło na emeryturę, a 2 umowy były zawarte na czas określony, więc ulegną rozwiązaniu z dniem ich zakończenia.

Ile osób ostatecznie straci pracę?
– Ostatecznie nikt nie straci pracy, ponieważ te etaty zostały zmniejszone. Dyrektorzy w szkołach zadecydowali, że będą ograniczać etaty i jeśli ktoś był zatrudniony w pełnym wymiarze godzin, to otrzyma ¾ etatu, a jeśli ktoś miał ¾, to otrzyma połowę.

Jakie środki zostaną zaoszczędzone dzięki zmianom w strukturze zatrudnienia?
– Na chwilę obecną jest to około 1,5 mln złotych.

Czy ta kwota Państwa satysfakcjonuje?
– Półtora miliona złotych oszczędności, to bardzo dużo! Uważam natomiast,, że każda zaoszczędzona kwota, która dotyczy bieżących wydatków, jest bardzo dobra.

Planowaliście Państwo zaproponować osobom zwolnionym ze szkół pracę w dziale pielęgnacji miejskiej zieleni. Czy tak się stało?
– Tak, ta informacja została dwukrotnie przekazana do wszystkich jednostek podległych, ale żadna osoba nie zdecydowała się skorzystać z naszej propozycji.

Wśród których szkół doszło do największej liczy zwolnień?
– Największe zmiany są w Szkole Podstawowej nr 2 w Wadowicach.

Czy dojdzie do dalszej redukcji w zatrudnieniu w oświacie?
– Zrobimy wszystko, żeby taka sytuacja nie miała miejsca. Jednak dużo będzie zależało po prostu od układu demograficznego i od tego ile dzieci będzie uczęszczało do naszych szkół.

Czy szkołom z mniejszych miejscowości grozi w przyszłości zamknięcie?
– Wszystkie działania, które teraz przeprowadzamy w naszej oświacie, mają właśnie zapobiec w przyszłości likwidacji małych szkół. Doskonale wiemy, że one nie tylko pełnią funkcję edukacyjną, ale również są ośrodkami, w których toczy się życie lokalnej społeczności w poszczególnych naszych sołectwach.

Czy osoby na ten moment zatrudnione w oświacie mogą być spokojne o swoją przyszłość?
– Jeżeli chodzi o ten moment, w którym jesteśmy, to tak. Natomiast restrukturyzacja oświaty w każdej gminie zależy od tego, ilu uczniów pójdzie do naszych szkół.

Fot.: M.H

Wadowice

Wadowice - najnowsze informacje