piątek, 8 kwietnia 2022 11:30

Wieliczanie podzieleni. Jedni nie chcą korków, drudzy S7 obok kopalni

Autor Marzena Gitler
Wieliczanie podzieleni. Jedni nie chcą korków, drudzy S7 obok kopalni

Mieszkańcy Wieliczki przekazali w Warszawie ekspertyzę Instytut Mechaniki Górotworu PAN dotyczącą ryzyka realizacji drogi ekspresowej S7 w korytarzu 6, w bliskim rejonie Kopalni Soli Wieliczka. - Opinia w pełni potwierdziła nasze obawy związane z realizacją drogi S7 w tym korytarzu – podkreśla sołtys Lednicy Górnej Andrzej Warzecha. Z kolei inna grupa zbiera podpisy za budową nowego odcinka S7 Kraków - Myślenice właśnie tym korytarzem. Zdaniem autorów petycji to jedyny korzystny dla Wieliczki wariant.

Kontrowersyjne warianty

Przypomnijmy. 27 stycznia GDDKiA zaprezentowała tzw. Studium korytarzowe przebiegu nowego odcinka S7 Kraków - Myślenice. Aż 5 z 6 wariantów ma przechodzić przez powiat wielicki. Najwięcej kontrowersji wywołał jednak korytarz 6, o długość: 29,13 km. Inwestycja obejmuje zasięgiem gminy: Kraków, Wieliczka, Dobczyce, Siepraw i Myślenice. Początek korytarza znajdzie się na autostradzie A4 w rejonie węzła Kraków Bieżanów. Zaplanowano w nim (szacunkowo) 4 węzły komunikacyjne i 4 tunele. Przybliżony koszt całkowity inwestycji to ponad 6 mld zł.

Opublikowanie nowych wariantów przebiegu S7 bardzo zbulwersowało opinię publiczną. Niektórzy mieszkańcy zauważyli, że trasa może przebiegać tuż obok ich działek, czy na terenach zieleni w pobliżu ich domów. Niektórzy w komentarzach na Facebooku niepokoją się o spadek cen nieruchomości i zastanawiają, czy i kiedy w takim razie warto się pobudować.

Protestujący mieszkańcy założyli kilka grup na Facebooku: "GMINA MOGILANY PRZECIW S7”, "NIE dla S7 wariant 6 przez Wieliczkę!", „STOP S7 w GOLKOWICACH i PODSTOLICACH! - SPRZECIW mieszkańców”, „Nie dla nowych wariantów S7, Zakopianka wystarczy!” i „SPRZECIW S7 - wariant przez Janowice i okolice”. Zrzeszeni w nich mieszkańcy organizują zebrania we wsiach, rozlepiają plakaty i zbierają podpisy pod petycjami do władz. Chcą też zintegrować swoje działania i organizować wspólne protesty.

16 marca zgromadziło się blisko 100 osób protestowało przed budynkiem GDDKiA w Krakowie. Mieszkańcy zarówno samej Wieliczki jak i 18 okolicznych sołectw przekazali petycję, sprzeciwiającą się budowie wariantu 6. S7.

Z kolei 30 marca swój protest od GDDKiA zorganizowali mieszkańcy powiatu krakowskiego: Świątnik Górnych i Mogilan, którzy zapowiedzieli, że również nie zamierzają ustąpić wobec perspektywy budowy kolejnej drogi obok ich domów, obok Zakopianki.

S7 nie przy kopalni

Mieszkańcy miejscowości, przez które ma zostać poprowadzony nowy odcinek S7, nie zgadzają się na budowę nowej trasy w sąsiedztwie ich domów, nawet jeśli miałaby być w tunelu (co głównie zakłada wariant nr 6). Niepokoi ich nie tylko to, że będzie hałas i spaliny, ale ingerencja w zieleń i zagrożenia jakie stworzy budowa dla zabytków i przyrodniczych walorów Kopalni Soli Wieliczka oraz wód gruntowych.

Pomysłem Stowarzyszenia Wspierającego Rozwój Wsi Lednica Górna Ledniczanie, miejscowości przez która może być poprowadzony jeden z wariantów S7, było wykonanie ekspertyzy przez Instytut Mechaniki Górotworu Polskiej Akademii Nauk, która będzie dotyczyć ryzyka realizacji drogi ekspresowej S7 w korytarzu 6, w bliskim rejonie Kopalni Soli Wieliczka. Mieszkańcy na ten cel zebrali pieniądze w publicznej zbiórce. - Udało nam się zebrać pieniądze z publicznej zbiórki na cele statutowe Stowarzyszenia, dzięki ogromnej determinacji mieszkańców. Mieliśmy bardzo niewiele czasu, a musieliśmy mieć pewność, że posiadamy wystarczającą kwotę, by naukowcy mogli przystąpić do prac. Dzięki ofiarności kilkuset osób udało się zebrać konieczną kwotę – mówi Andrzej Warzecha, sołtys Lednicy Górnej i skarbnik Stowarzyszenia. - Wybraliśmy tę instytucję naukową, ponieważ posiada wysokiej klasy specjalistów z tej dziedziny, którzy wielokrotnie badali ruchy górotworu w rejonie Kopalni Soli Wieliczka i ryzyka z tym związane, a także wypowiadali się w kwestii budowy dróg szybkiego ruchu na terenach górniczych (także na Śląsku) – dodaje. Gotową ekspertyzę 31 marca około 50-osobowa delegacja wraz z petycja przekazała w siedzibie GDDKiA w Warszawie.

Przekazana w siedzibie głównej GDDKiA w Warszawie opinia dotyczyła zagrożeń dla Kopalni Soli Wieliczka oraz rezerwatu przyrody Groty Kryształowe w związku z realizacją drogi S7 Kraków-Myślenice w korytarzu 6. Eksperci ocenili, że zidentyfikowane przez nich zagrożenia mają charakter geologiczny i hydrogeologiczny. W szczególności niebezpieczne są drgania oraz osiadania drogi, a także ryzyko perforacji otuliny iłowo-gipsowej złoża w wyniku palowania pod estakadę, względnie realizację tunelu i niszczenie komór kopalni w wyniku wycieków słodkiej wody. Nie można wykluczyć, że dojdzie do zapadlisk dopowierzchniowych, gdyż ostatnie zidentyfikowane w bezpośrednim sąsiedztwie korytarza zapadlisko komory Schmidt miało miejsce w 1960 r. Ruchy górotworu wywołane drganiami mogą także zagrozić podziemnemu rezerwatowi przyrody Groty Kryształowe. Drgania mogą prowadzić również do przyspieszenia procesu konwergencji (zaciskania) zabytkowych komór kopalni. Biorąc pod uwagę potrzebę jej zachowania dla przyszłych pokoleń, jest to efekt wysoce niekorzystny – uważają naukowcy z Krakowa. Co istotne, w opinii podkreślono, że przepisy zalecają omijanie terenów górniczych przy budowie dróg, a biorąc pod uwagę istniejące dane historyczne z otworów wiertniczych dla tego terenu, może dojść do osiadań drogi ekspresowej i istotnych deformacji niwelety drogi.

- Opinia w pełni potwierdziła nasze obawy związane z realizacją drogi S7 w tym korytarzu – podkreśla sołtys Lednicy Górnej. - Przede wszystkim naukowcy wprost stwierdzili, że realizacja tej drogi „w bezpośrednim sąsiedztwie obiektu światowego dziedzictwa kulturalnego i przyrodniczego UNESCO może zostać zinterpretowane jako podjęcie świadomych działań, które mogą wyrządzić bezpośrednio lub pośrednio szkodę dziedzictwu kulturalnemu i naturalnemu, co może się spotkać z reakcją ze strony przedstawicieli UNESCO”. Potwierdzono zatem bezpośrednio, że może dojść do naruszenia Konwencji w sprawie światowego dziedzictwa z uwagi na kolizję ze strefą ochronną Kopalni Soli Wieliczka. Nie było to dla nas zaskoczeniem, bo wszelkie znane przykłady realizacji dróg ekspresowych lub autostrad w rejonie obiektów światowego dziedzictwa wiązały się z żądaniem ze strony UNESCO przesunięcia drogi o kilka kilometrów. Tak było w przypadku realizacji autostrady w rejonie piramid w Gizie (wpisanych na listę światowego dziedzictwa w 1979 r., a więc rok po Kopalni Soli Wieliczka), czy realizacji drogi S1 w rejonie obozu Auschwitz. Trzeba mieć świadomość, że każdy konserwator zabytków działa z zapasem bezpieczeństwa na wypadek, gdyby roboty budowlane zostały wykonane źle. Dotyczy to tym bardziej globalnego konserwatora zabytków, jakim jest UNESCO – przypomina Andrzej Warzecha. - Katastrofalny wyciek słodkiej wody poprzeczni Mina w Kopalni Soli Wieliczka w 1992 r. w wyniku niewielkiej przebudowy czoła chodnika, gdzie doszło do utworzenia w centrum miasta ogromnego leja sufozyjnego, doskonale pokazuje, że ryzyko tak potężnych robót jest ogromne. Wyciek z poprzeczni zlikwidowano dopiero po 17 latach, co daje prawdziwy obraz żywiołu. Pamiętać należy, że w przypadku chociażby tunelu w ciągu S7 w Naprawie ekspertyza AGH potwierdziła, że w wyniku błędów doszło do obniżenia lustra wód podziemnych i wydrenowania wody ze studni w ok. 80 gospodarstwach. Doszło ponadto do uruchomienia osuwiska. Jakie zatem gwarancje ma UNESCO, że roboty drogowe związane z budową S7 zostaną wykonane poprawnie i nie dojdzie do katastrofy zagrażającej istnieniu cennego zabytku oraz rezerwatu przyrody? UNESCO musi działać z niezbędnym marginesem bezpieczeństwa – mówi Andrzej Warzecha.

Na co liczą protestujący mieszkańcy Lednicy Górnej? - Przekazanie opinii IMG PAN ma na celu odstąpienie przez GDDKiA od realizacji drogi S7 w korytarzu 6, który i tak spotka się ze sprzeciwem UNESCO, podobnie jak to miało miejsce w przypadku obozu Auschwitz. Nie ma sensu wydawać milionów polskich podatników na analizę tego korytarza w Studium Techniczno-Ekonomiczno-Środowiskowym, skoro i tak będą to pieniądze zmarnowane. Pamiętać należy, że to na etapie STEŚ wykonuje się kosztowne odwierty geologiczne i inwentaryzację przyrodniczą. Podkreślić jednak należy, że w rejonie Grot Kryształowych miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego zakazuje nawet odwiertów. Zatem trudno jest w ogóle o dokonanie pełnego rozpoznania geologicznego.

Andrzej Warzecha przypomina jeszcze jedną kwestie. - Na podstawie informacji od projektanta GDDKIA, nigdy w historii dokonywanych przez GDDKiA opracowań w STEŚ nie analizowano więcej niż 4 korytarze. Obecnie korytarzy jest 6, a zatem 2 muszą zostać usunięte z dalszych analiz. Korytarze na etapie STEŚ następnie będą podlegały dalszemu wariantowaniu (wyznaczaniu w korytarzu konkretnych przebiegów, których może być dwadzieścia kilka). Pamiętać należy, że to na etapie STEŚ wykonuje się kosztowne odwierty geologiczne i inwentaryzację przyrodniczą. Podkreślić jednak należy, że w rejonie Grot Kryształowych miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego zakazuje nawet odwiertów. Zatem trudno jest w ogóle o dokonanie pełnego rozpoznania geologicznego – mówi sołtys Lednicy Górnej.  - Korytarz 6 zgodnie ze studium korytarzowym GDDKiA jest też najmniej korzystny pod kątem rozwiązania problemu korków na starej Zakopiance, bowiem nie przenosi ruchu z tej drogi (zwłaszcza ze Śląska). Może się zatem okazać, że GDDKiA nie dostanie na tę drogę w ogóle dofinansowania unijnego, bo nie wykaże odpowiedniej proporcji kosztów i korzyści. Realizacja tego korytarza może doprowadzić do tego, że za 20 lat stara Zakopianka znowu ulegnie zakorkowaniu, bo Śląsk generujący największy potok ruchu nadal wybierze Zakopiankę, a nie oddalony na wschód korytarz 6. Jeśli GDDKiA nie zrezygnuje z dalszych analiz tego korytarza, może to doprowadzić do wpisania Kopalni Soli Wieliczka na listę światowego dziedzictwa w niebezpieczeństwie. Jest to zawsze wielkim blamażem władz. Kopalnia już raz znalazła się na tej niechlubnej liście w 1989 r. w związku z zaniedbaniami okresu komunizmu – podkreśla Warzecha.

Mają dość korków

Nie wszyscy mieszkańcy Wieliczki i powiatu wielickiego podzielają opinię protestujących mieszkańców Lednicy Górnej. Trzeba dodać, że budowa S7 przez powiat Wieliczki w wariancie 6 ma też swoich zwolenników. Na Facebooku powstała skupiająca pół tysiąca osób grupa „Tak dla obwodnicy Wieliczki, nowej S7 z Myślenic”. Jej członkowie podkreślają, że nowa trasa skróci znacząco dojazd do Krakowa i upłynni ruch. Skończyć się też maja korki, które obecnie są zmorą dojeżdżających do stolicy Małopolski. W grupie promowana też jest alternatywna petycja przeciwko wariantom 1-5 S7, a za wariantem nr 6. Zdaniem autorów petycji tylko ten wariant nie obciąża Autostrady A4, przebiega w terenach dużo stabilniejszych geologicznie, nie koliduje z projektowaną drogą kolejową, daje najlepsze korzyści czasu przejazdu dla zdecydowanej większości Polaków i daje możliwość rozwoju słabiej skomunikowanym gminom oddalonym od obecnej “Zakopianki”. Odciąży też “Zakopiankę” z ruchu tranzytowego, zwiększając tym samym bezpieczeństwo podróżowania lokalnym mieszkańcom. Pod petycją podpisało się już blisko 360 osób.

Budowy odcinka S7 w wariancie 6 domagają się też mieszkańcy powiatu krakowskiego. Tego samego dnia, gdy wieliczanie protestowali w Warszawie, w Krakowie spotkali się przeciwnicy trasy S7 przez Mogilany i Świątniki Górne. Oni również przekazali GDDKiA pismo ze swoimi argumentami, zawartymi w kilku petycjach. Na proteście przypomniano, że pierwotnie była mowa właśnie o poprowadzeniu nowej drogi przez Wieliczkę. - Trasa S7 to jest trasa z Gdańska do Rabki. W tym momencie dochodzi ona do Wieliczki, więc naturalnym byłoby, żeby była kontynuowana po tamtej stronie, niż niszcząc teraz wszystkie miejscowości pod Krakowem i korkując Południe - mówiła Magdalena Michałek, mieszkanka gminy Olszowice.

fot. Matusz Łysik / Głos24

Wieliczka

Wieliczka - najnowsze informacje