poniedziałek, 8 lutego 2021 12:41

Czy z okolic Wieliczki znikną blokowiska?

Autor Marzena Gitler
Czy z okolic Wieliczki znikną blokowiska?

Choć wszyscy radni chcą zmiany w Planie Zagospodarowania Przestrzennego, okazuje się, że może nie być to takie proste. Dlaczego?

26 stycznia na nadzwyczajnej sesji zwołanej przez grupę radnych podjęto uchwałę o przystąpieniu do zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego obszaru B, obejmującego sołectwa wokół miasta. - To początek zmian, które mogą ograniczyć masową ekspansję przyszłego budownictwa wielorodzinnego - wysokiego, potężnego, bardzo intensywnego na obszarze wiejskim – mówi Michał Roehlich – inicjator zwołania sesji i przystąpienia do zmian w planie. Wątpliwości wobec tych działań ma Tadeusz Luraniec, przewodniczący Rady Miejskiej w Wieliczce i klubu radnych wspierających burmistrza Artura Kozioła.

Od ponad roku mieszkańcy części gminy Wieliczka domagali się zmniejszenia intensywności zabudowy wielorodzinnej na terenach wiejskich, które przeznaczono pod zabudowę wielorodzinną, dopuszczającą nawet 5-kondygnacyjne bloki do wysokości 18 metrów. W czasie konsultacji Studium burmistrz Artur Kozioł odrzucił 100 uwag dotyczących ograniczenia zabudowy blokowej na wsiach. Na przełomie lutego i marca 2020 odbywały się protesty mieszkańców przeciwko przeznaczeniu kolejnych terenów zielonych pod blokowiska. Z tego powodu wstrzymano uchwalenie nowego Studium zagospodarowania, które miało być podstawą do prac nad nowym planem zagospodarowania.

- W 2016 roku uchwalono Miejscowy Plan Zagospodarowania dla sołectw w oderwaniu od zapisów Studium z 2008. Po cichu przeznaczono kilkadziesiąt hektarów pól pod blokowiska, a przy tym, zmniejszono wymaganą ilość miejsc postojowych z 2 do 1, co w praktyce umożliwia znacznie bardziej intensywną zabudowę niż przewidywały uwarunkowania studium. Już obecnie szkoły i drogi są niewydolne, podobnie z wodociągami i kanalizacją. Infrastruktura nie jest przygotowana pod tysiące nowych mieszkańców - mówi Bartłomiej Krzych, mieszkaniec Strumian, inicjator akcji Stop Blokowiskom.

- Przez brak dialogu z burmistrzem straciliśmy 10 miesięcy czasu, w którym można było podjąć próbę ograniczenia intensywności zabudowy blokowej na obszarach wiejskich, bo przecież godziny się na budownictwo jednorodzinne. Choć to przystąpienie do zmiany planu niczego nam nie gwarantuje, to jest to dla nas promyk nadziei, za który jesteśmy wdzięczni radnym, a zwłaszcza Panu Michałowi Roehlichowi, który poświęcił nam dużo czasu i namówił grupę radnych do podjęcia działań – mówi Anna Śliwiak, mieszkanka ul. Wygoda, współorganizatorka protestu Stop Blokowiskom.

Dlaczego głosowanie odbyło się na sesji nadzwyczajnej? Zdania są podzielone.

- Zorganizowanie sesji nadzwyczajnej było koniecznością – mówi Michał Roehlich, inicjator zwołania sesji i podjęcia uchwały o przystąpieniu do zmiany MPZP. – W normalnym trybie musiałby z tym wystąpić burmistrz. W tamtym roku, kiedy na kolejnych sesjach pojawiały się kwestie związane z nowym, projektowanym Studium Zagospodarowania Przestrzennego wnioskowaliśmy o to.

Konieczność zmian widzieli przede wszystkim mieszkańcy tzw. obszaru B w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego, czyli między innymi miejscowości: Śledziejowice, Czarnochowice itd. - części północnej gminy Wieliczka. W obecnym planie opisane są tam obszary oznaczone MW czyli dopuszczające zabudowę wielorodzinną.

Innego zdania jest Przewodniczący Rady Miasta i klubu radnych „Porozumienie Samorządowe”. Tadeusz Luraniec, który uważa, że zmiany można było zacząć wcześniej, a właśnie odsunięcie głosowania nas Studium opóźniło ich wprowadzenie o kolejny rok.

- Już w ubiegłym roku na sesji, na której mieliśmy decydować o Studium, przygotowaliśmy wspólnie z grupą radnych wniosek, żeby na tej sesji podjąć uchwałę o Studium i rozpocząć od razu zmianę punktową tego studium w tych dokładnie obszarach, gdzie jest MW – mówi Tadeusz Luraniec. – Niestety wniosek wówczas nie dostał wymaganej większości. Gdyby było inaczej to po roku bylibyśmy pewnie w końcówce zmiany Studium, które jak przypominam, jest dokumentem wyższej rangi niż Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego.

Luraniec uważa że zdjęcie tego punktu z porządku obrad było błędem z punktu widzenia interesów mieszkańców. – Przypominam, że Plan będzie procedowany na podstawie Studium z terenami MW. Ciekaw jestem jak to zostanie przyjęte przez organy nadzoru, czy pozwolą dokonać zmiany w Planie, bez zmiany Studium – zastanawia się radny.

Warto przypomnieć, że projekt uchwały o zmianie Studium w ubiegłym roku złożył do Rady Miasta burmistrz. Na sesji, na wniosek jednego z radnych została jednak podjęta decyzja o zdjęciu z porządku obrad tego punktu.

Dlaczego zdjęto uchwałę o studium z porządku obrad wyjaśnia szef kubu radnych Prawi i Sprawiedliwość. – Przy okazji rozmowy o nowym Studium mieszkańcy prosili nas, byśmy tego Studium nie przyjmowali – mówi Michał Roehlich. – Wnioskowali o to, żeby w inny sposób, niż ten zaproponowany przed laty lat temu, podejść do ładu przestrzennego. Chodzi o takie sytuacje, gdy w bezpośrednim sąsiedztwie domów jednorodzinnych budowane są wysokie bloki i to na ternach wiejskich.

Inicjatywa zmian była po stronie Urzędu Miasta, który przygotował projekt nowego Studium. - Próbowaliśmy to tego Studium wprowadzić pewne zmiany, ale Urząd jednak był bardzo niechętny do wprowadzania zmian. Dla nas to było niezrozumiałe – mówi radny. –  Zawnioskowaliśmy wtedy o zdjęcie punktu o przyjęciu Studium z porządku obrad sesji. W swoich wypowiedziach i wielu prośbach prosiliśmy pana burmistrza, żeby zorganizował spotkanie z tymi mieszkańcami, którzy wtedy bardzo licznie przychodzili na sesję i brali udział w dyskusji, żeby wytłumaczyć im formalne różnice miedzy obowiązującym planem a proponowanym nowym studium i całą procedurę. Niestety, od tego czasu Urząd nie zrobił nic. Wtedy uznaliśmy, że niewątpliwie zasadne jest rozpoczęcie prac nad nowym studium, ale bezwzględnie konieczna jest próba zmiany istniejącego planu, który obecnie obowiązuje. Bo w naszej ocenie (i właśnie o tym chcieliśmy dyskutować z urzędnikami Wydziału Geodezji i Urbanistyki oraz specjalistami zatrudnionymi przez Urząd Miasta). Plan dla obszaru B w paru miejscach jest bardziej liberalny niż Studium. Chcielibyśmy po prostu, żeby Plan był tożsamy ze Studium, bo dzięki temu ta ekspansja budownictwa wielorodzinnego może zostać choć trochę przyhamowana i ład przestrzenny w terenach wiejskich uda się zachować.

Warto dodać, że aby zmienić Plan trzeba najpierw podjąć uchwałę, o zamiarze przystąpienia do jego zmiany. Potem, po konsultacjach, wnoszeniu uwag i całej procedurze, podejmowana jest uchwała, która wprowadza konkretne zmiany w życie. - W tej pierwszej uchwale nie powinno być zawartych żadnych szczegółów dotyczących zmian. Tak też uczyniliśmy – mówi Michał Roehlich. - W końcówce ubiegłego roku złożyliśmy prośbę do Przewodniczącego Rady, aby na najbliższej sesji taka uchwałę wniósł. W związku z tym, że minęły kolejne tygodnie i nie mogłem się dowiedzieć, kiedy będzie sesja, a Przewodniczący Rady Miasta Tadeusz Luraniec takiej informacji mi nie dawał, uznaliśmy, że nie możemy dłużej czekać i wnieśliśmy o sesję nadzwyczajną, jednopunktową. Radni podjęli uchwałę praktycznie jednogłośnie – dodaje radny.

Inicjatorem uchwały była grupa radnych. Była wśród nich też radna Joanna Kordula, która zapewniła, że jej klub też widzi potrzebę zmiany planu i jest za uchwałą o przystąpieniu do zmiany planu.

Kiedy mieszkańcy doczekają się oczekiwanych zmian? Nie wiadomo. - Niestety, mija już kolejny tydzień od tej sesji nadzwyczajnej. Prosiłem na sesji, żeby w ślad za podjęciem tej uchwały pan przewodniczący komisji budżetu, mienia i rozwoju gospodarczego Piotr Ptak zwołał posiedzenie tej komisji, żebyśmy mogli więcej powiedzieć o naszej intencji, żebyśmy się mogli spotkać jako radni z kierownikiem wydziału geodezji i urbanistyki, z urbanistą zatrudnianym przez gminę, jeśli chodzi o zmiany planu – mówi Roehlich.

Co ciekawe, Piotr Ptak to jedyny radny, który nie zagłosował za uchwałą o przystąpieniu do zmiany planu. Choć uczestniczył w sesji nie wziął udziału w tym głosowaniu.

- Chcieliśmy na poziomi tej komisji ustalić, czy  wystarczy nam tylko zmiana tekstowa planu (wtedy sprawa byłaby prostsza). To rozpoczęłoby kolejny krok do zmiany planu. Liczę na to, że skoro radni byli zainteresowani przystąpieniem do zmian, będą zainteresowani merytoryczną rozmową i wysłuchaniem tych głosów mieszkańców i znalezieniem konsensusu pomiędzy tym, co można szybko zmienić i tym, jakie są oczekiwania mieszkańców. Wydaje się, że zastosowanie zmiany zapisów wprost z obowiązującego studium już będzie pomocne i ograniczy masową ekspansję przyszłego budownictwa wielorodzinnego - wysokiego, potężnego. Nie mówimy o tym, żeby wykasować budownictwo wielorodzinne z tych miejsc, gdzie ono teraz występuje – dodaje Roehlich. –  Mówimy tylko o wprowadzeniu takich ograniczeń, które spowodują, że te budynki być może będą o jedną kondygnację niższe, chcemy, żeby zagwarantować większą ilość wymaganych miejsc postojowych i stosunek powierzchni biologicznie czynnej do powierzchni zabudowy. To oczywiście będą nasze propozycje. Czy się uda nie wiemy – podkreśla radny.

Warto dodać, że w obszarze, o który walczą mieszkańcy, nie ma odpowiedniej infrastruktury drogowej, wodno-kanalizacyjnej i oświatowej dla intensywnej zabudowy. Wg szacunków na terenach Czarnochowic, Śledziejowic, Strumian i Zabawy przeznaczonych w studium pod budownictwo wielorodzinne mogłoby się osiedlić nawet 30 tysięcy mieszkańców, czyli więcej niż obecnie mieszka w mieście Wieliczka.

Czy i kiedy Miasto przystąpi do punktowej zmiany obecnego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego na obszarach zabudowy wielorodzinnej – zobaczymy.

- Rada Miejska pracuje na Planie Zagospodarowania Przestrzennego w sposób ciągły. Zmieniają się uwarunkowania jak równie oczekiwania mieszkańców – wyjaśnia Tadeusz Luraniec. –  Zmieniamy Plan całościowo jak również punktowo dla danych obszarów. Należy podkreślić, że Plan jest zawsze konsultowany z mieszkańcami. Po zatwierdzeniu uchwały przez Wojewodę, urząd wyłoni firmę odpowiedzialną za przygotowanie planu i przygotuje harmonogram działania. Oczywiście o tych działaniach zostanie poinformowana Rada Miejska i mieszkańcy gminy.

Wieliczka

Wieliczka - najnowsze informacje