Zwłoki w krakowskim parku. To był wypadek?

Park Aleksandry w Krakowie /
Park Aleksandry w Krakowie / Wikimedia Commons

W sobotni poranek w krakowskim Bieżanowie znaleziono ciało około 50-letniego mężczyzny. Policja bada okoliczności jego śmierci. Jedna z rozważanych wersji zakłada, że mógł zostać potrącony przez samochód.

Do tragicznego odkrycia doszło 17 października w rejonie parku Aleksandry, w dzielnicy Bieżanów-Prokocim. Około godziny 7 rano przypadkowy przechodzień zauważył ciało mężczyzny i powiadomił służby. Na miejsce przyjechali policjanci, technicy kryminalistyki oraz prokurator. Czynności prowadzono jeszcze w sobotę po południu.

Park Aleksandry to rozległy, miejscami gęsto zadrzewiony teren zielony położony w krakowskiej dzielnicy Bieżanów-Prokocim, w dolinie potoku Bieżanowskiego. Obejmuje około 14,4 hektara i składa się z dwóch części: południowej, położonej między ulicami Wielicką, Jerzmanowskiego, Aleksandry i Ćwiklińskiej, oraz północnej, rozciągającej się między ulicami Ćwiklińskiej, Jerzmanowskiego, Bieżanowską i Telimeny.

Jak poinformował asp. Bartosz Izdebski z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, zmarły był mieszkańcem miasta i miał około 50 lat. Funkcjonariusze ustalili jego tożsamość, a o śmierci powiadomiono najbliższą rodzinę.

Policja sprawdza ślady opon

Nie wiadomo jeszcze, co doprowadziło do śmierci mężczyzny. Jak ustalił „Dziennik Polski”, śledczy biorą pod uwagę dwie możliwości: zgon z przyczyn naturalnych albo potrącenie przez samochód.

Policjanci dokładnie sprawdzali teren, na którym znaleziono zwłoki. Badano między innymi ślady opon samochodowych. Na razie nie wiadomo, czy mają one bezpośredni związek ze śmiercią mężczyzny.

Ciało skierowano na sekcję zwłok, która ma pomóc ustalić przyczynę zgonu. Jej wyniki mogą również wyjaśnić, czy mężczyzna odniósł obrażenia wskazujące na udział pojazdu. Policja i prokuratura nadal wyjaśniają okoliczności zdarzenia.

Kraków - najnowsze informacje

Rozrywka