Śmieciowy spór w Bochni. Przewodniczący działał bez zgody Rady

Odpady w workach
Odpady w workach / Pixabay

„Po raz kolejny o nas bez nas” – napisali radni klubu Reaktor B7, krytykując działania przewodniczącego Rady Miasta Bochnia. Jan Balicki bez upoważnienia rady zaskarżył decyzję prokuratury, która odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie podejrzeń o nieprawidłowości przy odbiorze odpadów. Sąd pozostawił jego zażalenie bez rozpoznania. Sprawa wpisuje się w trwający od początku kadencji konflikt między burmistrz Magdaleną Łacną a częścią radnych.

14 października radni klubu Reaktor B7, wspierającego burmistrz Magdalenę Łacną, opublikowali oświadczenie zatytułowane „Po raz kolejny o nas bez nas…”. Odnieśli się w nim do działań przewodniczącego Rady Miasta Jana Balickiego, który próbował podważyć decyzję Prokuratury Rejonowej w Bochni o odmowie wszczęcia śledztwa dotyczącego podejrzeń nieprawidłowości przy odbiorze odpadów.

Jak poinformowali radni, 13 października otrzymali postanowienie Sądu Rejonowego w Bochni z 5 października. Wynika z niego, że sąd pozostawił zażalenie Balickiego bez rozpoznania, ponieważ zostało wniesione przez osobę nieuprawnioną. Przewodniczący nie przedstawił uchwały upoważniającej go do występowania w imieniu Rady Miasta. Sąd uznał więc, że działał jako osoba prywatna, której własne prawa nie zostały naruszone przez opisywane zdarzenia. Nie oceniał przy tym ani zasadności zarzutów, ani prawidłowości decyzji prokuratury.

Radni Reaktora B7 przekonują, że o wniesieniu zażalenia dowiedzieli się dopiero z postanowienia sądu. W swoim oświadczeniu zwrócili uwagę, że wcześniejsze przedstawienie sprawy radzie mogłoby umożliwić przeanalizowanie dostępnych rozwiązań prawnych i ewentualne podjęcie stosownej uchwały. „Nie dano nam możliwości zapoznania się ze sprawą, przedstawienia argumentów i rozważenia wspólnego działania” – napisali, podkreślając, że przewodniczący pełni funkcję wobec całej rady, a nie wyłącznie radnych tworzących większość.

Przypomnieli też, że już dwie sesje wcześniej prosili Balickiego o informowanie wszystkich radnych o działaniach podejmowanych na zewnątrz w związku z pełnioną funkcją. Według autorów oświadczenia przewodniczący odpowiedział wówczas, że nie ma takiego obowiązku. Radni przyznają, że prawo nie nakłada na niego takiego wymogu, ale uważają, że występowanie z powołaniem się na funkcję przewodniczącego może sugerować, iż działa on z upoważnienia całej rady. „Nie oczekujemy jednomyślności. Oczekujemy, że Rada Miasta będzie traktowana jako całość” – podkreślili w zakończeniu stanowiska.

Reaktor B7 jest jednym z klubów wspierających Magdalenę Łacną w radzie, w której burmistrz nie dysponuje stabilną większością. Z tego środowiska wywodzi się również jej zastępca Wojciech Woźniczka. W oświadczeniu radni zaznaczyli, że nie wiedzą, czy sprawa zażalenia była wcześniej omawiana w gronie „Koalicji 26 Marca”, jak określają nieformalne porozumienie radnych Prawa i Sprawiedliwości oraz Koalicji Obywatelskiej, tworzących większość w radzie. Zapewnili natomiast, że ich klub nie został o niej poinformowany.

TAMAX zamiast konsorcjum z udziałem BZUK

Warto przypomnieć, że sprawa odbioru śmieci wywoływała w Bochni kontrowersje już kilka miesięcy wcześniej. Przez poprzednie lata odbiorem odpadów zajmowało się konsorcjum, którego liderem były miejskie Bocheńskie Zakłady Usług Komunalnych (BZUK), współpracujące z firmą EKOMBUD.

Podpisanie umowy między BZUK i TAMAX o utworzeniu konsorcjum
Podpisanie umowy między BZUK i TAMAX o utworzeniu konsorcjum / Fb. Bochnia

Sytuacja zmieniła się po przetargu ogłoszonym jesienią 2025 roku. Najkorzystniejszą ofertę złożyła firma PUK TAMAX ze Skawiny, proponując realizację zamówienia za blisko 9,7 mln zł brutto. Konsorcjum z udziałem miejskiej spółki wyceniło usługę na 11,85 mln zł i odwołało się do Krajowej Izby Odwoławczej, jednak nie doprowadziło to do zmiany wyniku przetargu.

Podpisanie umowy na wywóz odpadów między Gminą Bochnia w konsorcjum z TAMAX
Podpisanie umowy na wywóz odpadów między Gminą Bochnia w konsorcjum z TAMAX/ Fb. Bochnia

27 lutego 2026 roku burmistrz Magdalena Łacna podpisała umowę z nowym wykonawcą, obowiązującą od 1 marca 2026 do 30 kwietnia 2027 roku. Początkowo wydawało się, że zmiana operatora nie wyeliminuje miejskiej spółki z systemu odbioru odpadów. Z inicjatywy burmistrz TAMAX i BZUK zawarły porozumienie o współpracy, a BZUK został podwykonawcą prywatnej firmy. Współpraca przetrwała jednak zaledwie miesiąc. Pod koniec marca okazało się, że spółki nie doszły do porozumienia w sprawie jej kontynuowania i od kwietnia BZUK przestał uczestniczyć w odbiorze śmieci. Zmianie wykonawcy towarzyszyły problemy zgłaszane przez mieszkańców. Dotyczyły one między innymi harmonogramów i organizacji odbioru odpadów. Sprawą zainteresowali się również radni, w tym przewodniczący Jan Balicki.

Od sporu o dokumenty do zawiadomienia prokuratury

W kwietniu Balicki domagał się dokumentacji dotyczącej śmieciarek wykorzystywanych przez firmy TAMAX i ECOTECH, w tym informacji o ich wyposażeniu w monitoring GPS i kamery. Chciał w ten sposób wyjaśnić pojawiające się sygnały o możliwym mieszaniu segregowanych odpadów i ustalić, co dzieje się ze śmieciami po ich odbiorze.

Miesiąc później, podczas sesji 28 maja, publicznie zarzucił burmistrz Magdalenie Łacnej manipulowanie dokumentami. Twierdził, że nie otrzymał kompletu wykazów, choć przedstawiciele magistratu zapewniali, że przekazano mu wszystkie wymagane informacje. Doszło do ostrej wymiany zdań, po której burmistrz wraz z zastępcami i urzędnikami opuściła salę obrad.

Pod koniec czerwca sprawa nabrała nowego wymiaru. Do przewodniczącego trafiło anonimowe, liczące 16 stron zawiadomienie dotyczące podejrzeń nieprawidłowości przy odbiorze i transporcie odpadów. Autor dołączył zdjęcia, nagrania oraz dokumenty, które jego zdaniem potwierdzały zarzuty wobec wykonawcy usług. Chodziło między innymi o mieszanie odpadów segregowanych ze zmieszanymi, przeładunki w miejscach publicznych, odbiór poza ustalonymi godzinami i wątpliwości dotyczące wymaganej bazy magazynowo-transportowej. Podnoszono również podejrzenia związane z prawidłowością uzyskania miejskiego zamówienia i rozliczania poszczególnych frakcji odpadów. Autor kwestionował także informacje przekazywane przez urząd i sposób nadzorowania miejskiej umowy.

Balicki przedstawił dokument podczas czerwcowej sesji. Wiceburmistrz Filip Pach zwracał uwagę, że anonimowe zarzuty powinny zostać najpierw zweryfikowane. Drugi z zastępców burmistrz, Wojciech Woźniczka, zapewniał, że magistrat kontroluje odbiór odpadów, i zapowiadał wystąpienie do wykonawcy o wyjaśnienia. Ostatecznie, na wniosek radnego Bogdana Kosturkiewicza, rada zdecydowała o przekazaniu zawiadomienia prokuraturze. Za było 16 radnych, jedna osoba wstrzymała się od głosu.

Śledztwa jednak nie wszczęto. W postanowieniu z 26 sierpnia, zatwierdzonym przez Prokuraturę Rejonową w Bochni, policja uznała, że zgromadzone materiały nie dają podstaw do przyjęcia, iż doszło do przestępstwa. Podczas czynności sprawdzających przeanalizowano dokumenty, nagrania i fotografie oraz informacje uzyskane od właściwych instytucji. Urząd Miasta przekazał, że prowadzone kontrole nie wykazały nieprawidłowości w odbiorze i transporcie odpadów, a firma dysponuje wymaganymi uprawnieniami. Również Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska nie potwierdził naruszeń przepisów ochrony środowiska. Nie stwierdzono też podstaw do podejrzeń dotyczących nieuczciwego uzyskania miejskiego zamówienia.

Burmistrz bez większości w radzie

Konflikt o śmieci jest tylko jednym z wielu sporów, z którymi mierzy się Magdalena Łacna. Wybrana w 2024 roku burmistrz Bochni od początku kadencji ma trudne relacje z Radą Miasta, w której nie dysponuje stabilną większością. Jej działania krytykują między innymi radni Prawa i Sprawiedliwości, do których należy przewodniczący Jan Balicki. Spory dotyczą przede wszystkim miejskich inwestycji, wydatków budżetowych i sposobu zarządzania miastem. Radni krytyczni wobec burmistrz zarzucają jej między innymi opóźnienia w realizacji inwestycji, problemy z budową żłobka na osiedlu św. Jana oraz niewystarczające działania na rzecz poprawy komunikacji i zwiększenia liczby miejsc parkingowych. Z czasem konflikt zaczął dotyczyć również wzajemnych relacji podczas sesji. W styczniu 2026 roku grupa około 11 radnych wystosowała apel do burmistrz, zarzucając jej podważanie kompetencji radnych, ironiczne komentarze i niewłaściwy sposób prowadzenia dyskusji. Łacna odpowiedziała własnym apelem, odnosząc się do zachowania radnych.

Po majowej sesji, podczas której burmistrz opuściła salę obrad w następstwie zarzutów Balickiego, konflikt jeszcze się zaostrzył. Dzień później Łacna opublikowała oświadczenie, w którym zarzuciła przewodniczącemu i części radnych blokowanie ważnych dla miasta uchwał, dotyczących między innymi budżetu, wieloletniej prognozy finansowej i strefy płatnego parkowania. Odpowiedziało jej 13 radnych, przekonując, że ich decyzje wynikały z zastrzeżeń do konkretnych wydatków i sposobu przygotowania projektów, a nie z chęci utrudniania pracy magistratu. Jeszcze poważniejszy konflikt wybuchł w czerwcu, kiedy Rada Miasta odmówiła Łacnej zarówno wotum zaufania, jak i absolutorium za 2025 rok. Przeciwko udzieleniu wotum zagłosowało 14 radnych, za było sześciu, a jeden wstrzymał się od głosu. W głosowaniu nad absolutorium również 14 radnych opowiedziało się przeciw, a siedmiu było za.

Wcześniej rada zatwierdziła jednak sprawozdanie finansowe i sprawozdanie z wykonania budżetu. Również Regionalna Izba Obrachunkowa wydała pozytywną opinię o wykonaniu budżetu. O tej sprawie pisaliśmy już szerzej na Głos24. Ostatecznie, pod koniec lipca Kolegium Regionalnej Izby Obrachunkowej unieważniło uchwałę o nieudzieleniu absolutorium, uznając, że radni nie wykazali nieprawidłowości w wykonaniu budżetu, które uzasadniałyby taką decyzję. Rada nie zaakceptowała jednak rozstrzygnięcia. Rada nie zaakceptowała jednak rozstrzygnięcia RIO. 20 sierpnia zdecydowała, stosunkiem głosów 14 do 3, przy czterech wstrzymujących się, o skierowaniu skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie. Balicki i pozostali przedstawiciele prezydium rady przekonywali, że ocena wykonania budżetu nie powinna ograniczać się do danych finansowych. Wskazywali między innymi na opóźnienia inwestycji i zwrot ponad 2 mln zł dotacji na budowę żłobka. Sprawa wciąż czeka na rozstrzygnięcie.

Dlaczego działał sam?

Zarzuty zawarte w anonimowym zawiadomieniu dotyczyły nie tylko firmy TAMAX, ale również prawidłowości miejskiego przetargu i nadzoru nad realizacją umowy. Obejmowały więc również kwestie, za które odpowiada magistrat kierowany przez Magdalenę Łacną. W sytuacji trwającego konfliktu burmistrz z częścią rady sprawa odbioru odpadów stała się kolejnym przedmiotem sporu między samorządowcami. Czy to dlatego Jan Balicki nie zwrócił się do radnych o upoważnienie do zaskarżenia decyzji o odmowie wszczęcia śledztwa? Czy zakładał, że nie uzyska ich poparcia, czy też uznał, że jako przewodniczący może działać samodzielnie?

Choć dotychczasowe kontrole nie wykazały nieprawidłowości, warto nadal przyglądać się temu, jak firma wywiązuje się z odbioru odpadów. Mieszkańcy, którzy zauważą nieprawidłowości, powinni je dokumentować i zgłaszać do Urzędu Miasta lub radnych, aby można było sprawdzić konkretne przypadki.



Bochnia - najnowsze informacje

Rozrywka