poniedziałek, 27 stycznia 2020 13:22

947 dni w piekle na ochotnika. Odsłaniamy nieznaną twarz Witolda Pileckiego

Autor Mirosław Haładyj
947 dni w piekle na ochotnika. Odsłaniamy nieznaną twarz Witolda Pileckiego

W 75. rocznice wyzwolenia niemieckiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau nie sposób nie wspomnieć o człowieku, który z własnej woli udał się do tego straszliwego miejsca kaźni, by stworzyć raport o panującej tam sytuacji i zorganizować ruch oporu. W nazistowskiej fabryce śmierci spędził 947 dni.

Do Auschwitz Pilecki dostał się w wyniku łapanki, do której doszło 19 września 1940 r. na warszawskim Żoliborzu. Podczas niemieckiej akcji dobrowolnie dołączył do schwytanych mężczyzn. W obozie znalazł się w nocy z 21 na 22 września. Otrzymał numer 4859.

Pomimo ciągłego zagrożenia życia, głodu, chorób, Pilecki zdołał zorganizować w obozie koncentracyjnym Związek Organizacji Wojskowych (ZOW). W jego szeregi wchodzili głównie byli żołnierze, którzy organizowali się w tzw. „piątki”. Każda z nich prowadziła swoją tajną działalność bez wiedzy o istnieniu pozostałych, co było oryginalnym pomysłem Pileckiego. W tym samym czasie oficer przygotował także swoją pierwszą notę na temat procederu ludobójstwa, które obywało się w obozie. Ponadto, dzięki przeprowadzonym mediacjom udało mu się doprowadzić do porozumienia konspiracyjnych organizacji politycznych działających w Auschwitz.

Prawdziwe fałszywe nazwisko

Pilecki bramy obozu koncentracyjnego przekroczył pod fałszywym nazwiskiem Tomasza Serafińskiego. Polskie Państwo Podziemne, które dostarczyło dokumenty, wystawiło je na dane człowieka, który żył przed wojną w Krakowie i miał zginać we wrześniu 1939 r. na skutek odniesionych ran. Przebywając w obozie Pilecki dowiedział się, że Serafiński jednak żyje. Ta informacja zaważyła o ucieczce, którą i tak planował, ponieważ groziło mu rozpracowanie przez Niemców i wywózka do Rzeszy. Polski oficer nie myślał jednak tylko o sobie. Zdawał sobie sprawę, że może sprowadzić kłopoty na prawdziwego Tomasza Serafińskiego.

W nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 r. Pilecki razem z dwójką towarzyszy Janem Redzejem i Edwardem Ciesielskim podjęli próbę ucieczki. Termin był nieprzypadkowy, ponieważ przypadały na ten czas święta Wielkanocne. Uciekinierzy chcieli wykorzystać rozluźnienie panujące wśród kapo i strażników, którzy mocno nadużyli alkoholu. W wielkanocny poniedziałek trzej więźniowie oddali się do pracy w piekarni. O drugiej w nocy, kiedy zarządzono krótką przerwę, Pilecki, Radzej i Ciesielski podjęli próbę ucieczki. Przecięli kabel dzwonka alarmowego, dorobionym kluczem otworzyli drzwi pomieszczenia w którym się znajdowali i ku zaskoczeniu dwójki pilnujących ich esesmanów biegiem ruszyli przed siebie. W kierunku zbiegów padło dziewięć strzałów. Żaden nie był celny.

Spotkanie

Po wielu trudach i niebezpieczeństwach Pilecki z trójką towarzyszy dotarli do Bochni, gdzie przyjęła ich rodzina Oborów. Pilecki na miejscu nawiązał kontakt z dowództwem miejscowej placówki AK. Okazało się, że zastępcą dowódcy w tym rejonie był… Tomasz Serafiński. W Nowym Wiśniczu w domu Serafińskich Pilecki przebywał w schronieniu przez trzy miesiące. W tym czasie pisał raport o sytuacji w obozie – alarmował o zbrodniach i masowej zagładzie obozowych więźniów. Jego relacja, która została przekazana do KG AK w Warszawie była jedną z pierwszych, które mówiły o Holokauście.

Harcerz, malarz, ochotnik do Auschwitz

O rotmistrzu Witoldzie Pileckim porozmawialiśmy z dr Anną Mandrelą, która w swojej najnowszej książce pt. "Duchowość i charakter Witolda Pileckiego" postanowiła ukazać dotychczas nieznaną twarz ochotnika do Auschwitz. Dr Mandrela, która z wykształcenia jest filozofem i historykiem idei, opowiedziała o mało znanych okresach życia rotmistrza Pileckiego - jego dzieciństwie i latach młodzieńczych. Odkryciem może być fakt, że studiował on na Akademii Sztuk Pięknych, a jego zdolnościach malarskich najlepiej świadczyć obraz św. Antoniego z Padwy, który Pilecki namalował dla kościoła w miejscowości Krupa. Nasz gość odsłonił też duchową/religijną stronę jego sylwetki.

Inf.: polska-zbrojna.pl, polskieradio.pl
Fot.: By nieznany, kolor: old photos in color - T.Bór Komorowski "Armia podziemna" Warsaw 1990, Domena publiczna

Historia - najnowsze informacje