piątek, 6 lutego 2026 12:10, aktualizacja 2 godziny temu

Aż ciarki przechodzą. Tak Rzymianie karali za zabójstwo własnego rodzica

Aż ciarki przechodzą. Tak Rzymianie karali za zabójstwo własnego rodzica

Wyobraź sobie Rzym w III wieku p.n.e. – miasto pełne życia i ruchu, gdzie Forum Romanum tętni od świtu do zmierzchu. Handlowcy sprzedają oliwę i przyprawy, senatorowie prowadzą gorące debaty o wojnach, a gapie przyglądają się codziennym wydarzeniom i rytuałom. Tu każdy czyn miał konsekwencje nie tylko dla jednostki, ale dla całego społeczeństwa.

Prawo w Rzymie nie było jedynie zestawem paragrafów – było narzędziem utrzymania porządku społecznego i moralnego, które wplatało w życie codzienne elementy religii, tradycji i polityki. Zabójstwo własnego rodzica uważano za czyn wyjątkowo ciężki – naruszenie ładu społecznego i boskiego. Dlatego dla sprawców wymyślono coś naprawdę niezwykłego: poena cullei, czyli kara w worku.

Warto dodać, że w tamtych czasach Rzymianie mieli bardzo rozwinięte poczucie spektaklu. Publiczne demonstracje prawa nie były rzadkością. Egzekucje, pokazy wojskowe czy procesy miały pokazać obywatelom, że system działa, a zło nie pozostanie bezkarne. Poena cullei wpisywała się w tę tradycję – była zarówno karą, jak i symbolicznym pokazem sprawiedliwości.

Rytuał poena cullei

Nie wystarczyło po prostu ukarać sprawcy; potrzebna była forma, która podkreślała wyjątkowość przewinienia. Skazany był wkładany do grubego worka – culleus – a według niektórych źródeł do worka dodawano zwierzęta: psa, koguta, małpę i węża. Każde z nich miało znaczenie symboliczne, pokazujące zaburzenie naturalnego porządku przez popełnioną zbrodnię.

Worek był następnie wrzucany do wody. W tym geście nie chodziło tylko o zakończenie życia winnego – woda symbolizowała oczyszczenie społeczeństwa z jego obecności. To połączenie rytuału, prawa i demonstracji publicznej pokazywało, że parricidium jest czynem nie tylko osobistym, ale mającym konsekwencje dla całej wspólnoty.

Niektóre źródła sugerują, że w zależności od okresu lub statusu społecznego skazańca, skład zwierząt mógł się zmieniać, a niekiedy wystarczał sam worek i woda. To pokazuje, że choć kara była zawsze dramatyczna i wyjątkowa, praktyka mogła być mniej spektakularna w szczególnych okolicznościach.

Pierwszy znany przypadek

Nie jest to legenda bez imienia. Historyk Waleriusz Maksymus opisuje przypadek Publiusa Malleolusa, który zamordował własną matkę. To właśnie on miał być pierwszą osobą, na której wykonano poena cullei. Wyrok wzbudził w Rzymie respekt – nie tylko dlatego, że kara była nietypowa, ale też dlatego, że stała się punktem odniesienia dla prawa i kultury.

W czasach cesarza Justyniana szczegółowe zapiski regulujące sposób wykonywania kary worka znalazły się w zwodach praw Justyniana Wielkiego. Poena cullei znana i być może stosowana była w średniowieczu na terenach Cesarstwa Bizantyjskiego, Świętego Cesarstwa Rzymskiego, a także w krajach Skandynawii. Jej stosowanie, nie wolne od lokalnych modyfikacji, zalecało wiele europejskich zwodów prawa karnego, np. Zwierciadło saskie czy kompilacja Alfonsa Mądrego.

W Zachodniej Europie prawdopodobnie powrócono sporadycznie do stosowania tej kary około XII wieku. Niekiedy w średniowieczu i czasach późniejszych kara worka miała charakter polityczny, a nie kryminalny. Stosowanie tego typu egzekucji w średniowieczu i wiekach późniejszych było elementem szerokiego oparcia prawodawstwa europejskiego na rzymskim pierwowzorze.

W niektórych rejonach Europy nigdy jednak nie wprowadzono poena cullei bądź też nie przywrócono jej stosowania, natomiast tam, gdzie ją nadal praktykowano, dochodziło do takich modyfikacji jak orzekanie kary worka za inne zbrodnie (np. wielokrotne dzieciobójstwo), stosowanie na zwłokach oraz zastępowanie jednych gatunków zwierząt innymi. W średniowieczu i nowożytności z reguły nie zaszywano w worku ani trudnych do zdobycia małp, ani węży, a prawo saskie wręcz preferowało koty.

Odrodzenie klasycznej kary poena cullei w okresie od XV do początku XVII wieku odnotowano w krajach Rzeszy, na obszarze Francji i Niderlandów oraz półwyspów Iberyjskiego i Apenińskiego. Florike Egmont zaznacza jednak, że fakt pojawienia się kary worka w średniowiecznych zwodach praw niekoniecznie musiał oznaczać powrót do jej regularnego stosowania, a inspirowane prawem rzymskim zapisy mogły wręcz stanowić popis erudycji w wykonaniu jurystów.

Duża popularność kary worka w XV–XVII stuleciach na terenie praktycznie całej Europy wynikała po części z ogólnego wzrostu brutalności sądownictwa w tym okresie, jak i z rozwoju inkwizycyjnego charakteru procesów. Jednym z europejskich świadectw znajomości kary jest Porządek sądów pióra Bartłomieja Groickiego, gdzie podano też szczegółową symbolikę poszczególnych zwierząt wykorzystanych przy jej wykonywaniu. Z innych polskich pisarzy prawniczych wymienia ją także Paweł Szczerbic. Konkretne przykłady wykonania kary znaleźć można np. w Kronice Polskiej Marcina Bielskiego.

Później w Europie przewidywał ją m.in. Algemeines Edict wegen das Kindesmordes z 1720 roku oraz II i III Statut Litewski, w których karę tego typu przewidziano za ojcobójstwo. Ostatni znany przypadek jej zastosowania pochodzi z 1734 roku z terenów Saksonii. Prawnik Teodor Ostrowski zaznaczał, że na ziemiach polskich w jego czasach, tj. jeszcze w XVIII wieku, zapisy statutu litewskiego mówiące o poena cullei pozostawały w mocy. Karę poczęto wykreślać z prawodawstwa europejskiego w drugiej połowie XVIII wieku, wraz z rozwojem idei oświeceniowych i humanitaryzmu.

Rzymianie i ich poczucie sprawiedliwości

Współczesny czytelnik może spojrzeć na to z mieszanką zdziwienia i fascynacji. Współczesne systemy karne działają inaczej – mniej spektakularnie, bardziej „cywilizowanie”. Ale w starożytnym Rzymie forma kary była równie ważna jak jej treść. Worek oddzielał winnego od życia codziennego, zwierzęta symbolizowały zaburzenie naturalnego porządku, a woda – oczyszczenie społeczności.

Egzekucja nie była tylko fizycznym zakończeniem życia – była rytuałem przywracania ładu i przypomnieniem obywatelom, że niektórych granic nie wolno przekraczać. W tym sensie Rzymianie mieli bardzo wyrafinowane podejście do prawa, łącząc pragmatyzm z głęboką symboliką.

Dlaczego fascynuje nas dziś

Poena cullei przyciąga uwagę nie tylko z powodu swojej nietypowości, ale również symboliki i sposobu myślenia Rzymian. Pokazuje, że prawo mogło pełnić funkcję ochronną i edukacyjną – przypominało obywatelom, które czyny są absolutnie niedopuszczalne.

Dziś karzemy inaczej, mniej spektakularnie, ale historia Rzymian uczy nas, że prawo to coś więcej niż zestaw paragrafów – to także przypomnienie o granicach społecznych, moralnych i religijnych.

Jak pisał jeden z rzymskich jurystów: Nie każdy, kto został zabity, był ofiarą; nie każdy, kto zabił, był zbrodniarzem.” Być może właśnie w tym paradoksie – między prawem, wierzeniami i społecznymi normami – kryje się prawdziwy obraz Rzymu, który nadal fascynuje i inspiruje współczesnych.

Foto główne: Domena Publiczna/Wikipedia

Obserwuj nas w Google News

Magazyn - najnowsze informacje

Rozrywka