sobota, 3 kwietnia 2021 21:09

Boży Grób w polskiej Jerozolimie jest starszy od tego w Świętym Mieście

Autor Mirosław Haładyj
Boży Grób w polskiej Jerozolimie jest starszy od tego w Świętym Mieście

Jest unikatem nie tylko w skali województwa, ale też Polski i Europy. Boży Grób znajdujący się w miechowskiej bazylice to zabytek na skalę światową.

Bogactwo historii tego miejsca jest ogromne. Miechowski kościół odwiedzany był przez różne znakomitości. Przybywali tutaj królowie: Władysław Łokietek i Władysław Jagiełło, a także królowa Jadwiga, późniejsza święta. Sława tego miejsca wypływała daleko poza granice kraju. Było ono bowiem przez wieki celem pielgrzymek tysięcy pątników, którzy, z racji swojego statusu, nie mogli pozwolić sobie na długą i kosztowną wyprawę na Bliski Wschód. Nie bez znaczenia są także okresy w historii, w których podróżowanie do Ziemi Świętej stało się niemożliwe za sprawą wojennych konfliktów. Tak było np. w 1187 roku, kiedy Jerozolima została zdobyta przez wojska Saladyna, a chrześcijanie wypędzeni z miasta. Grób Pański pozostawał więc niedostępny dla wiernych, a małopolski Miechów stał się celem pątników z całej Europy. Nie dziwi więc, że miasto zostało nazwane polską Jerozolimą.

O historii tego miejsca porozmawialiśmy z ks. Franciszkiem Siarkiem, proboszczem Parafii Grobu Bożego w Miechowie.

Kaplica Grobu Bożego to miejsce niezwykłe i wyjątkowe nie tylko jeśli chodzi o Miechów, ale też województwo, a nawet Polskę. Czy może ksiądz przybliżyć jej historię?
– Rzeczywiście jest to miejsce niezwykłe. Część, w której znajduje się Kaplica Grób, jest najstarszą elementem Bazyliki. Historia tego miejsca sięga 1163 roku, kiedy właściciel Miechowa, rycerz Jaksa powrócił z wyprawy krzyżowej wraz z zakonnikiem bożogrobców. Mnich był pochodzenia francuskiego. Z pielgrzymki przywiózł też pięć worków ziemi z Grobu Bożego. Tradycja mówi, że zostały one rozsypane na miejscu budowy kaplicy. A dlaczego pięć worków? Dlatego, że symbolizują one pięć ran Chrystusa. Podobnie jak krzyż jerozolimski, który również je symbolizuje. W miejscu wysypania ziemi wybudowano kościół, w którym posługiwali bożogrobcy. Z Miechowa promieniowali na środowisko najbliższe, a później, jak się okazało, nie tylko na Małopolskę, ale całą Polskę, a także Europę.

Wspomniał ksiądz, że tutejszą parafią opiekowali się bożogrobcy. Czy może ksiądz powiedzieć, kim byli ci zakonnicy? Skąd ich specyficzna nazwa i jak znaleźli się na miechowskiej ziemi?
– Bożogrobcy opiekowali się Grobem Bożym. Początkowo były to osoby świeckie, które w Jerozolimie przy Grobie Bożym pracowały i służyły pielgrzymom. Później z tej cywilnej wspólnoty powstała duchowna, czyli strażnicy stali się kapłanami. Tak było w przypadku bożogrobca, który został sprowadzony do Miechowa. Owszem, głównym celem ich posługi była opieka duchowa, ale też, jak wszystkie zakony średniowiecza (benedyktyni czy cystersi) sprowadzeni zostali do Polski, by podnieść poziom gospodarczy i ekonomiczny. Zresztą wszystko wskazuje na to, że rycerz Jaksa, ten który sprowadził bożogrobców, dwadzieścia lat wcześniej sprowadził również cystersów do Jędrzejowa. Czyli miał zamysł, by dbać nie tylko o rozwój duchowy, misyjny, duszpasterski, ale też materialny. Po charyzmacie tych zakonów widać, że pełnili oni ważne funkcje gospodarcze, czy też naukowe. Należały do nich uprawa roli, nauka, ale też wiele spraw dotyczących codziennego życia. W Miechowie po bożogrobcach została, co prawda szczątkowa, ale piękna biblioteka. A więc zamysł rycerza Jaksy był taki, żeby podnieść poziom cywilizacyjny ludzi żyjących tu, na tym terenie.

Na czym polega wyjątkowość Bożego Grobu, który znajduje się w Bazylice?
– Wyjątkowość tego miejsca polega na tym, że jest on znakiem śmierci Pana Jezusa. Został zbudowany na wzór grobu jerozolimskiego. Jest tak samo skonstruowany. Mamy w nim niszę, do której możemy wejść, płytę, na której  położono ciało Pana Jezusa w Wielki Piątek i tutaj u nas obecnie jest aranżacja grobu podobna do tego jerozolimskiego. Ciekawostką jest to, że miechowski grób jest starszy od grobu w Jerozolimie. Ten ostatni był zniszczony, zburzony przez wyznawców Islamu, przez mahometan, którzy zajęli Ziemię Świętą. Natomiast bożogrobcy pamiętali (bo być może mieli w swoich zapisach) kształt Grobu Bożego sprzed jego zburzenia i na ten wzór wybudowali ten miechowski. W tym momencie jest on oczywiście inny niż ten w Jerozolimie. Tamten jest dwukomorowy, natomiast miechowski jednokomorowy. Wchodzi się tu bezpośrednio do miejsca, gdzie złożono ciało Pana Jezusa.

Mamy więc do czynienia z zabytkiem klasy światowej. Wspomniał ksiądz, że Miechów promieniował też na Europę, czy to było związane właśnie z Kaplicą Bożego Grobu?
– Tak, z Kaplicą, ale też kultem Bożego Grobu. Ponieważ tak, jak św. Franciszek był twórcą szopek, które buduje się w kościołach Polski i świata (przecież na Placu św. Piotra wystawiana jest szopka bożonarodzeniowa), tak bożogrobcy zaszczepili na tym terenie ideę budowy grobów bożych w Wielki Piątek. Najpierw w Miechowie, później w tych parafiach, które tworzyli w rejonie. Z czasem powstało kilka prowincji bożogrobców w Polsce. Prowincja tzw. ruska, której główną siedziba był Przeworsk, śląska w Nysie, wielkopolska w Głogowie – i w tych parafiach budowano Groby Boże na Wielki Piątek. Później  zwyczaj ten przeniósł się na wszystkie parafie i tak współcześnie, w Wielki Piątek idziemy adorować Pana Jezusa w grobie przygotowanym w każdym kościele czy kaplicy.

Kapica Bożego Grobu nie jest jedynym miejscem związanym z męką Jezusa, które znajduje się na terenie bazyliki. W tutejszych krużgankach jest Kapica Chusty z Manopello. Powstała ona stosunkowo niedawno. Skąd pomysł?
– Kaplica Chusty z Manopello jest w duchu Grobu Bożego, bo przecież chustę znaleziono właśnie w nim. To był całun, którym przykryto twarz Pana Jezusa. Jest to kaplica, która funkcjonuje od 13 września zeszłego roku. Została ufundowana przez pana Grzegorza Słupskiego z Gdańska, który jest rozmiłowany w Manopello i tamtejszej chuście. Postanowił on sfinansować adaptację kaplicy w sąsiedztwie Kaplicy Grobu Bożego. Jesteśmy wdzięczni za ten wielki dar. Całun z Manopello ubogaca pobożność pasyjną i rezurekcyjną, mówiącą o śmierci Pana Jezusa i jego zmartwychwstaniu, bo chusta, o której mowa, to już jest zmartwychwstały Chrystus.

Do tematu zmartwychwstania jeszcze wrócimy, chciałem zapytać o bazylikę, bo ona również jest piękna. Które jej zabytki są najcenniejsze?
– Wchodząc do świątyni, najpierw jest się w bazylice. Można podziwiać piękno jej barokowego wystroju. Na uwagę zasługuje też przepiękny ołtarz główny i jego nastawa. Przedstawia ona scenę zmartwychwstania Pana Jezusa. Warto też zwrócić uwagę na boczną kaplicę, gdzie znajduje się krzyż, który, jak tradycja podaje, zachował się ze spalonego kościoła. Bazylika w przeszłości płonęła wiele razy, podobnie jak klasztor. Miejsca te ciągle były odbudowywane. Wspominany krzyż jest otaczany wielką czcią przez parafian i pielgrzymów, którzy, odwiedzając nas, pytają o niego. Do tego krzyża pielgrzymował też niejednokrotnie kardynał Wojtyła, będąc jeszcze biskupem krakowskim. Zresztą w kalendarium jest odnotowany fakt jego pielgrzymowania do Miechowa, do Grobu Bożego i do wspomnianego krzyża właśnie.

Warto też dodać, że późniejszy kardynał Wojtyła, już jako papież, jest nie tylko fundatorem bazyliki, ale także nadał jej ten status.
– Tak, pamiętał o Miechowie i, gdy tutejsi parafianie i mój poprzednik (ksiądz proboszcz Jerzy Gredka) poprosili o nadanie tytułu bazyliki w 1996 r., nie było ku temu przeciwwskazań. Stąd szczycimy się faktem, że nasza świątynia, nasz kościół parafialny ma tytuł bazyliki mniejszej.

Rozumiem, że w związku z tym, że miechowska bazylika jest tak silnie związana z Bożym Grobem, obchody Triduum Paschalnego są dla parafii czasem szczególnym i wyjątkowym. Znajduje to odzwierciedlenie w liturgii?
– Liturgia Wielkiego Piątku jest w naszej parafii nieco bogatsza w porównaniu do innych kościołów. W tym czasie mamy wielu pielgrzymów, którzy specjalnie na ten dzień przyjeżdżają do nas. Oczywiście pandemia zrobiła swoje i wymusiła ograniczenia, ale w poprzednich latach uroczystości Wielkiego Piątku i przeniesienie Pana Jezusa do Grobu były bardzo uroczyste. U nas robi się to procesyjnie – ubrane na biało dziewczęta ze specjalną asystą i przy dźwiękach kołatek przenoszą figurę Pana Jezusa do Kaplicy Bożego Grobu. Tego normalnie się nie robi.

Chciałbym wrócić jeszcze do kwestii zmartwychwstania. Nazwy zakonu bożogrobców i tutejszej bazyliki kierują nas w stronę pogrzebu i grobu. To w okresie wielkanocnym nabiera szczególnego wymiaru, święta przed nami. Czy jednak skupienie się na grobie to jest właściwa droga? Przecież zmartwychwstanie Chrystusa przyćmiewa grób.
– Jedno wynika z drugiego. Nie byłoby zmartwychwstania, gdyby nie było śmierci Chrystusa. Pan Jezus chciał nas w ten sposób, taką drogą zbawić, uczynić Dziećmi Bożymi. Wybrał drogę śmierci krzyżowej, więc też Wielkiego Piątku – pogrzebu, grobu i zmartwychwstania. Pusty grób jest dowodem na to, że Pan zmartwychwstał, a Całun Turyński i chusta z Manopello są tego namacalnym dowodem. Nie zostały namalowane ludzką ręką.

Fot.: Parafia rzymskokatolicka Grobu Bożego w Miechowie

Rozmowy na Rękawce

Rozmowy na Rękawce - najnowsze informacje