piątek, 6 listopada 2020 19:26

Brzeski szpital prawie pełny. Gdzie teraz są hejterzy?

Autor Mirosław Haładyj
Brzeski szpital prawie pełny. Gdzie teraz są hejterzy?

W Brzesku w ciągu ostatnich tygodnia (dane na dzień 6 listopada) przybyło 328 zakażonych.  Mimo rekordu, który padł 4 listopada (107 nowych przypadków) powiat i tak nieźle radzi sobie w porównaniu do innych regionów Małopolski. Nie mniej w obliczu ilości zarażeń, które w skali kraju sięgają 30 tysięcy dziennie kuriozalne wydają się teorie, według których koronawirus nie istnieje. Najlepszym dowodem na absurdalność takiego myślenia może być „oddział covidowy” w brzeskim szpitalu powiatowym, który jest praktycznie wypełniony po brzegi.

W tym miejscu warto wrócić do głośnej sprawy z końca września, kiedy to lokalny portal przytaczając anonimowe wpis z facebookowej grupy „Spotter Brzesko” wywołał falę gniewu i oburzenia. Sprawa kobiety, która w wyniku wypadku została przewieziona na SOR i poddana testowi na koronawirusa stała się na tyle kontrowersyjna, że dyrekcja szpitala poniekąd zmuszona została wydać w tej sprawie oświadczenie. Zostało ono umieszczone na stronie internetowej brzeskiej placówki. Tymczasem wystarczył miesiąc, aby całkowicie zdewaluować wszystkie facebookowe opinie podważające zasadność działań i procedur antykoronawirusowych podejmowanych zarówno wtedy, jak i teraz, przez personel szpitala. Bardzo duży oddźwięk z którym spotkały się wpisy negujące istnienie epidemii, mogły przyczynić się do obecnej sytuacji w regionie. A ta nie napawa optymizmem. Pomimo tego, że Covid-19 większość osób przechodzi bezobjawowo lub bardzo łagodnie, zapomniano, że przy bardzo dużej skali zachorowań, takiej jak oglądamy obecnie, odsetek pacjentów wymagających hospitalizacji w wyniku zakażania może spowodować groźbę przytkania się służby zdrowia. Ciężko bronić wszystkich decyzji rządu w czasie epidemii i restrykcji, które zostały wprowadzone. Nie mniej, czym innym jest krytykowanie działań podejmowanych przez władze, a czym innym negowanie istnienia wirusa.

A jak obecnie wygląda sytuacja w brzeskiej placówce? Z tym pytaniem zgłosiliśmy się do pani Moniki Mikołajek-Burek, rzecznika prasowego SP ZOZ w Brzesku.

Pani Moniko, jak obecnie wygląda sytuacja na oddziale covidowym w szpitalu? Wojewoda zobowiązał każdy szpital powiatowy do zarezerwowania określonej liczby miejsc. Czy szpital wywiązał się z tego polecenia?
Kolejnymi decyzjami wydawanymi przez Wojewodę Małopolskiego, począwszy od 12 października, szpital w Brzesku został zobowiązany do stopniowego zwiększania bazy łóżek covidowych – początkowo 24 łóżka, następnie 36 i kolejno 56 łóżek.  Na dzień dzisiejszy szpital utworzył 62 łóżka dla pacjentów z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2 oraz 9 łóżek intensywnej terapii dla dorosłych z kardiomonitorem oraz możliwością prowadzenia tlenoterapii i wentylacji mechanicznej. Oprócz tego w szpitalu, również decyzją wojewody, funkcjonuje 6 łóżek dla pacjentów z podejrzeniem SARS-CoV-2. Szpital musiał uruchomić łóżka covidowe we wskazanych ilościach i terminach, i takie polecenia Wojewody Małopolskiego zawsze były wykonywane zgodnie z ich treścią. W dniu dzisiejszym (6 listopada – dop. red.)dotarła do nas nowa decyzja Wojewody, zwiększająca liczbę łóżek covidowych do 64 od  9 listopada i do 75 łózek od 15 listopada.

Ilu pacjentów chorych na Covid-19 obecnie przebywa na oddziale?|
– Niemalże od samego początku uruchomienia w szpitalu łóżek covidowych, mimo stopniowego zwiększania ich ilości, pozostają one niezmiennie zajęte. Na dzień dzisiejszy wszystkie 62 łóżka covidowe są zajęte. Także 8 z dziewięciu stanowisk intensywnej terapii przewidzianych dla pacjentów z COVID-19 pozostaje zajęte.

W ostatnim czasie sytuacja epidemiczna znacznie się pogorszyła. Wcześniej w mediach można było usłyszeć informację o tym, że pacjenci leżący na oddziałach covidowych nie są obłożnie chorzy. Obecnie słyszymy o tym, że w niektórych regionach i miastach, jak na przykład we Wrocławiu, lekarze są zmuszeni selekcjonować zakażonych pacjentów i ratować tylko tych, którzy rokują jakieś nadzieje i nie posiadają chorób współistniejących. Jak sytuacja wygląda w Brzesku?
– Na szczęście w naszym szpitalu nie dochodzi jeszcze do sytuacji, w których lekarze musieliby dokonywać wyboru, który pacjent ma większe szanse na wyzdrowienie, a tym samym na podpięcie do odpowiedniej aparatury medycznej. Mamy wielką nadzieję, że do takiej sytuacji nie dojdzie, a zwiększenie bazy łóżkowej oraz uruchomienie szpitali tymczasowych pomoże ustabilizować sytuację. Jednak pacjenci hospitalizowani z powodu Covid-19, to osoby z ciężkim i bardzo ciężkim przebiegiem choroby. Jest wśród nich sporo osób starczych, ale także i osoby znacznie młodsze i bez zdiagnozowanych chorób dodatkowych.

Pani Moniko, mimo upływu czasu nie można nie wspomnieć o głośnej spawie z końca września, która poskutkowała wylaniem się fali internetowego hejtu na szpital. Niestety, choć na słowach się skończyło, to wśród inwektyw były także groźby, kwalifikowane jako karalne. Czy może pani odnieść się jakoś do tej sprawy?
– Rzeczywiście niedawno w portalach internetowych miały miejsce pomówienia, a nawet groźby pod adresem personelu medycznego. Jest to bardzo przykre, ale jednak jednostkowe zjawisko. Jeden anonimowy wpis, nie pokrywający się z rzeczywistością, sprawił, że osoby nie mające pojęcia, jak wygląda praca w szpitalu i procedury medyczne obowiązujące personel, w sposób karygodny komentowały sytuację, której nie znały. Trudno nawet odnosić się do takich zachowań/komentarzy.
Jednocześnie, codziennie w szpitalu udzielanych jest kilkaset świadczeń – porad zarówno telefonicznych, jak i osobistych, tu w budynku szpitala. Personel medyczny, mimo bardzo dużego wzrostu udzielanych porad, zwłaszcza w POZ, stara się pomóc wszystkim zgłaszającym się pacjentom. Nie jest to łatwe, bo obecna sytuacja jest trudna dla obu stron – zarówno pacjentów, jak i personelu szpitala, ponieważ medycy i personel pomocniczy także chorują, mamy braki kadrowe.  Personel szpitala nie jest wrogiem pacjenta. Wszystkie problemy, jeśli są przez pacjentów zgłaszane, staramy się rozwiązywać się na bieżąco, choć sytuacja jest trudna.

Jak pani uważa z czego wynikają takie zachowania? Sprawa wydaje się tak abstrakcyjna, że aż trudno w to uwierzyć...
– Abstrakcyjne zdają się być wciąż powielane przez niektórych opinie negujące koronawirusa i bardzo trudną sytuację z nim związaną. Choruje coraz więcej osób, w tym coraz więcej z ciężkim przebiegiem choroby. W poprzednich latach nie było konieczności hospitalizowania tak dużej liczby, jak mówią sceptycy – chorujących na „grypę”, i nie wymagali oni tlenoterapii czy intensywnej terapii medycznej. Niestety negowanie zagrożenia i działań kadry medycznej nie sprawi, ze problem zniknie, a ludzie przestaną chorować. Co gorsze, jeśli taki przyrost chorych, wymagających leczenia w szpitalu się utrzyma, sytuacja zrobi się dramatyczna. Dlatego apelujemy o stosowanie się do ograniczeń, mycie i dezynfekcję rąk oraz prawidłowe noszenie maseczek.

I tu dochodzimy do sedna. Niestety, w skutek całej afery, która bardziej przypomina burzę w szklance wody, dobre imię szpitala i jego pracowników zostało wystawione na szwank. Nie wracałbym do tego przykrego incydentu nagłośnionego przez lokalny portal, gdyby nie fakt, że zasadzał się on także na negacji wirusa, o czym pani mówiła. Rzeczywistość brutalnie weryfikuje takie teorie i wiarygodność ich twórców. W tym miejscu wróćmy jeszcze na chwilę do sytuacji na oddziale covidowym – epidemia nie zwalnia, wręcz przeciwnie, wydaje się nabierać coraz większego tempa. Czy szpital jest przygotowany na większą liczbę zakażonych?
– Skokowy przyrost chorych na Covid-19 w ostatnim czasie spowodował bardzo trudną sytuację nie tylko w naszym szpitalu, ale i we wszystkich szpitalach w regionie. Już w tej chwili łóżka covidowe stanowią jedną czwartą całej bazy łóżkowej szpitala i jest to ogromne wyzwanie dla placówki, która dotąd nie posiadała w swojej strukturze oddziału zakaźnego. Wyzwanie pod względem organizacyjnym, technicznym, a przede wszystkim personelu medycznego. Jednak, co warte jest podkreślenia, cały nasz personel rozumie sytuacje w której się znajdujemy. Do tej pory nie mieliśmy problemu ze znalezieniem obsady do oddziału covidowego – cały personel tam pracujący robi to dobrowolnie, bez przymusu. Oddział został przygotowany zgodnie z obowiązującymi wytycznymi, a pracownicy szpitala, zajmujący się pacjentami z Covid-19 mają do swojej dyspozycji wszelkie niezbędne środki ochrony indywidualnej, postępuje zgodnie z przyjętymi procedurami bezpieczeństwa, choć z pewnością nie jest to praca łatwa. Natomiast z punktu widzenia technicznego, dla naszego szpitala granicą wyznaczającą możliwość zwiększania łóżek w szpitalu jest wydolność instalacji gazów medycznych i zaopatrzenie w tlen.

Czytaj także:

W Brzesku zabrakło ozdrowieńców chętnych do oddania osocza
Mimo deszczowej pogody, 21 osób odpowiedziało na apel Regionalnej Stacji Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Krakowie i zgłosiło się by oddać krew. W środę, 5 listopada przez kilka godzin obok Szpitala Powiatowego w Brzesku stał krwiobus, gdzie także ozdrowieńcy mogli oddać osocze dla osób chorych na…
koronawirus najnowsze informacje

Fot.: SP ZOZ w Brzesku

Brzesko

Brzesko - najnowsze informacje