środa, 8 kwietnia 2026 07:31, aktualizacja 2 godziny temu

Chcesz się pozbyć starego laptopa? Poczekaj. Google ma system właśnie na taki sprzęt

Logo Google Chrome na ekranie laptopa
Zdjęcie ilustracyjne

Po końcu wsparcia Windowsa 10 wiele starszych PC i laptopów wypadło z głównego obiegu, choć sam sprzęt wciąż działa. Google postanowiło wyjść naprzeciw użytkownikom, wypuszczając ChromeOS Flex, czyli darmowy system, który można zainstalować na starszym pececie lub Macu zamiast wyrzucać go do elektrośmieci.

Jeszcze niedawno scenariusz był prosty: jeśli komputer nie kwalifikował się do Windows 11, użytkownik stawał przed wyborem między zakupem nowego urządzenia a pozostaniem przy systemie bez pełnego wsparcia. Microsoft przypomina, że wsparcie dla Windows 10 zakończyło się 14 października 2025 roku, a po tej dacie system nie dostaje już standardowych poprawek zabezpieczeń i pomocy technicznej. Jednocześnie Windows 11 wymaga między innymi 64 GB pamięci masowej, 4 GB RAM, zgodnego 64-bitowego procesora, UEFI z Secure Boot oraz modułu TPM 2.0. Niestety lista zgodnych procesorów jest bardzo krótka i eliminuje modele Intel Core poniżej 8. generacji oraz AMD Ryzen do serii 2000.

W tym miejscu pojawia się ChromeOS Flex. Google opisuje go jako darmowy system dla komputerów PC i Mac, który ma "ożywić" starszy sprzęt i wydłużyć jego życie. Firma z Mountain View wprost stawia go jako alternatywę dla komputerów, które po końcu wparcia Windows 10 znalazły się na cyfrowej emeryturze. Według Google taki laptop nie musi od razu trafić na śmietnik, bo można go zamienić w prostą, nowoczesną maszynę do przeglądania sieci, pracy w dokumentach, poczty, wideorozmów i codziennych zadań.

Minimalne wymagania ChromeOS Flex są wyraźnie niższe niż w przypadku Windows 11. Google podaje, że sprzęt powinien mieć procesor Intel albo AMD w architekturze x86-64, co najmniej 4 GB RAM i 16 GB pamięci wewnętrznej. Komputer musi dać się uruchomić z pendrive’a, a użytkownik powinien mieć pełny dostęp administracyjny do BIOS-u. Firma zaznacza też, że podzespoły sprzed 2010 roku mogą zapewnić słabe doświadczenie, a starsze układy Intel GMA 500, 600, 3600 i 3650 nie spełniają standardów wydajności ChromeOS Flex.

Nie oznacza to jednak, że system zadziała idealnie na każdym starym laptopie. Google prowadzi listę certyfikowanych modeli i podkreśla, że tylko na nich gwarantuje stabilność oraz pełną zgodność po aktualizacjach. Jednocześnie firma dodaje, że ChromeOS Flex działa na większości komputerów z Windows, Maców i maszyn z Linuksem wyprodukowanych w ciągu ostatnich dziesięciu lat lub nawet wcześniej. Jeśli model nie znajduje się na liście, instalacja nadal bywa możliwa, ale trzeba liczyć się z tym, że po aktualizacjach coś może działać gorzej niż na sprzęcie certyfikowanym.

Jak zainstalować ChromeOS Flex?

Sama instalacja nie jest szczególnie skomplikowana, ale wymaga chwili przygotowania. Najpierw trzeba na innym komputerze z zainstalowanym Chrome’em pobrać rozszerzenie Chromebook Recovery Utility i przygotować pendrive o pojemności co najmniej 8 GB. W rozszerzeniu wybiera się producenta „Google ChromeOS Flex”, a potem produkt „ChromeOS Flex”, po czym tworzony jest nośnik instalacyjny. Następnie stary komputer trzeba wyłączyć, włożyć pendrive, uruchomić go z USB i w menu startowym albo BIOS-ie wskazać pamięć USB jako nośnik rozruchowy. Google daje też możliwość tak zwanego live bootu, czyli uruchomienia systemu z pendrive’a bez instalacji na dysku. To ważne, bo pozwala sprawdzić, czy Wi-Fi, gładzik, klawiatura i grafika działają poprawnie, zanim użytkownik zdecyduje się na ostateczną zmianę.

Trzeba jednak pamiętać o ograniczeniach. Pełna instalacja kasuje cały dotychczasowy system, pliki, programy i ustawienia, więc kopia zapasowa jest obowiązkowa. Google wprost zaznacza też, że ChromeOS Flex nie obsługuje klasycznego dual bootu. To nie jest więc rozwiązanie dla osób, które chcą mieć jednocześnie starego Windowsa i nowy system na jednym dysku.

Jest jeszcze jeden haczyk, o którym warto wspomnieć. ChromeOS Flex nie jest pełnym odpowiednikiem zwykłego ChromeOS z Chromebooków. Google Play i aplikacje Androida nie są tu standardowo wspierane, a obsługa środowiska Linux zależy od konkretnego modelu. To oznacza, że ChromeOS Flex najlepiej sprawdzi się jako system „webowy” i biurowy, ale niekoniecznie jako zamiennik dla laptopa używanego do specjalistycznych programów Windows czy części aplikacji mobilnych.

Mimo to dla wielu osób taki scenariusz może być rozsądniejszy niż wyrzucenie sprawnego komputera tylko dlatego, że nie spełnia nowych wymogów Microsoftu. Google właśnie na tym buduje dziś narrację wokół ChromeOS Flex: sprzęt może być stary, ale nie musi być bezużyteczny.

Obserwuj nas w Google News

Technologia - najnowsze informacje

Rozrywka