Derby Krakowa dla Wisły! Cracovia przegrywa kolejny mecz

Derby Krakowa dla Wisły! Cracovia przegrywa kolejny mecz
Derby Krakowa / Fot: Krystian Kwiecień / Głos24

Po czterech długich latach w Ekstraklasie oglądaliśmy „Świętą Wojnę”, pojedynek derbowy między Wisłą a Cracovią. Z perspektywy bieżącego sezonu można było uznać, iż Biała Gwiazda będzie faworytem. Z drugiej strony derby rządzą się własnymi prawami, a Pasy w ostatnich tygodniach miały sporo do udowodnienia.

Wisła w obecnym sezonie ma jeden zasadniczy problem, mianowicie mecze wyjazdowe. Wiślacy w delegacjach wyglądają słabo. Drugą twarz podopieczni trenera Jopa pokazują jednak przy Reymonta. To jedyny zespół, który wygrał jak na razie wszystkie mecze domowe, będąc w tej statystyce najlepszą drużyną w Ekstraklasie.

Pasy zaś mają problem z regularnym punktowaniem. Początek pracy Bartosza Grzelaka przy Kałuży stanął pod znakiem remisów. Passa trwała do początku bieżących rozgrywek (0:0 z Lechem Poznań). Zdarzały się też lepsze momenty, jak ogranie Rakowa u siebie (2:1), czy derbowe zwycięstwo z Wieczystą (3:2), jednak w zasadzie drużynie brakuje regularności w zbieraniu punktów. Od wspomnianej rywalizacji z Żółto-Czarnymi Cracovia wygrała jeden mecz na dziewięć możliwych (3:1 z Zagłębiem). Ponadto w ubiegłym tygodniu przed domowym meczem z Motorem Lublin przekazano, że dotychczasowy prezes Colak przestaje pełnić piastowaną funkcję.

Derby jednak, to inna para butów. Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia ofensywnego gospodarzy. Aktywnością wykazywali się Angel Rodado, Marco Bozić, czy Julius Ertlhaler. Jedna z pierwszych składnych akcji Wiślaków przyniosła gola autorstwa Marca Carbo. Wisła starała się grać skrzydłami, gdzie dobrze pokazywał się między innymi Frederico Duarte, a także wahadłowy Jakub Krzyżanowski. Cracovia szukała swoich szans w kontrach, gdzie Ajdin Hasić napędzał swoich kolegów. Z przodu pokazywał się Lasse Nordas z Martinem Minchevem. Jednak ani Norweg, ani Bułgar nie potrafili wykorzystać dobrych dograń ze środka pola. Pośrednio dobrą dyspozycję Hasicia wykorzystał Otar Kakabadze. Kapitan Pasów został sfaulowany w polu karnym, co przyniosło jedenastkę. Strzał z wapna został wykorzystany na raty po dobitce Hasicia.

Po bramce wyrównującej mecz „przejęły” trybuny. Z obu stron pojawiła się pirotechnika, która wytrąciła tempo gry. Łącznie sędzia Szymon Marciniak doliczył 12 minut do końca pierwszej części meczu. Właśnie te dodatkowe minuty przyniosły kolejną akcję bramkową gospodarzy. Maro Bozić świetnie zareagował pod bramką Cracovii i pokonał Sebastiana Madejskiego uderzeniem po długim rogu.

Druga połowa stanęła pod znakiem derbowej atmosfery, która zaczęła coraz bardziej udzielać się piłkarzom. Raoul Giger wraz z Mateuszem Klichem kilkukrotnie przepychali się w środku pola, choć jednocześnie nie była to walka o piłkę. Z perspektywy taktycznej Pasy szukały różnych środków do ponownego pokonania Marcela Łubika. Szukali oni swoich szans przy stałych fragmentach gry. Ze stojącej piłki jednak również nie udawało się Pasom zaskoczyć defensywy Wiślaków. W pewnym momencie Cracovia nie miała pomysłu na ofensywę. Górę wzięły emocje, czego najlepszym przykładem jest czerwona kartka Mateusza Klicha za celowe kopnięcie rywala w nogę, gdy ten biegł przed nim z piłką. Wtedy podopiecznym trenera Grzelaka wydaje się skończyło paliwo.

Ostatecznie Wisła wygrywa. Nie był to oczywiście najpewniejszy z wyników, jednak gospodarze starali się, by Cracovia nie wypracowała sobie dogodnej sytuacji co udało się zrobić. Do końca bieżącego roku podopieczni trenera Jopa zagrają cztery razy, z czego trzy z nich to będą wyjazdy. Będą to kolejno Radom, Lubin i Katowice. Szukając dużego pola do poprawy Biała Gwiazda musi lepiej rozgrywać mecze poza Krakowem, wszak tam też są punkty do zdobycia. Jak na razie nie udało się zwyciężyć im poza Reymonta.

Cracovię czekają z kolei domowe mecze z pucharowiczami (Jagiellonią i Lechem Poznań) oraz Widzewem Łódź. Terminarz nie sprzyja, a porażka w derbach przy jednoczesnej utracie Mateusza Klicha na starcie z Jagą nie dodaje otuchy. Ciężko optymistycznie patrzeć na obecną sytuację przy Kałuży.

Sport - najnowsze informacje

Rozrywka