Czy Mikołaj zawsze przybywa saniami, zaprzężonymi w renifery? Niekoniecznie. Czasem do grzecznych dzieci przyjeżdża na motocyklu. I tak właśnie było w niedzielę, 2 grudnia w Wadowicach. Co więcej, pojawił się nie jeden, ale grubo ponad setka Mikołajów.
Motomikołaje w barwnym korowodzie pojawili się w samo południe na wadowickim rynku, gdzie najmłodszym mieszkańcom rozdawali prezenty.
Organizatorami akcji Motomikołaje 2018, która w tym roku odbyła się już po raz dziesiąty, są dwa kluby motocyklowe: Grey Wolves F.G. i Riders Of Flames.
– Obdarowujemy przede wszystkim najmłodszych – mówią prezydenci klubów: Grzegorz Gacek i Mariusz Jakubas.
By zdobyć prezenty, Motomikołaje współpracują co roku z zaprzyjaźnionymi firmami, w tym WadowiceNET i pracownią Sekret Urody.
– Dodatkowo, każdy Motomikołaj na własną rękę zaopatruje się w słodycze, które następnie rozdaje dzieciom – mówią organizatorzy akcji.

Tegoroczna trasa Motomikołajów biegła przez Zator, Spytkowice, Bachowice i zakończyła się w Wadowicach na rynku.
Na szczęście pogoda dopisała. Dzieci mogły nie tylko odebrać prezenty, ale również obejrzeć maszyny, na których przyjechali Mikołaje. Do oglądania palili się również rodzice, zainteresowani zadbanymi motocyklami, ich osiągami i utrzymaniem.
Były też inne atrakcje. Wokół Placu Kościuszki woził dzieci mini-pociąg. Dodatkowo – ponieważ w tym roku akcję wsparli fani „Maluchów” – wszyscy uczestnicy wydarzenia mogli oglądać również udekorowane świątecznie Fiaty 126p.
Motocykliści, organizując mikołajki, zakończyli również tegoroczny sezon. Ten dzień, jak co roku, był pretekstem, by zrobić coś dobrego dla innych, zwłaszcza dla dzieci. W ten sposób członkowie lokalnych klubów motocyklowych walczą też z krzywdzącym wizerunkiem motocyklisty – „dawcy”.
– Naszym celem jest sprawić radość najmłodszym i propagować pozytywny wizerunek motocyklisty – podkreślają Grzegorz Gacek i Mariusz Jakubas, prezydenci klubów motocyklowych Grey Wolves F.G. i Riders Of Flames.
Wspominają też początki akcji Motomikołaje, która z roku na rok cieszy się coraz większą popularnością.
– Pierwsza akcja była skromna. Nie było nas wielu, ale z każdą edycją frekwencja jest coraz większa i akcja zyskuje na popularności. Wpisała się już na stałe do kalendarza wydarzeń w Wadowicach i nie wyobrażamy sobie, by któregoś roku mogło jej zabraknąć – dodają Grzegorz Gacek i Mariusz Jakubas.
Warto dodać, że Motomikołaje to nie jedyne cykliczne wydarzenie organizowane przez lokalnych motocyklistów. Obydwa kluby co roku przygotowują również zbiórkę krwi – Motoserce – która odbywa się każdej wiosny.

Anna Piątkowska-Borek
fot. Grey Wolves F.G.

















