środa, 27 października 2021 14:02

Dymisja ministra klimatu. Jak komentują to ekspertki i eksperci KK?

Autor Artykuł partnera
Dymisja ministra klimatu. Jak komentują to ekspertki i eksperci KK?

Krzysztof Jędrzejewski, rzecznik polityczny Koalicji Klimatycznej:

- W działaniach tego ministerstwa,  które ma w swej nazwie klimat, i jego szefa - Michała Kurtyki  niestety,  próżno doszukiwać się takich, które byłyby na skalę wyzwań kryzysu  klimatycznego, który coraz bardziej nam, również w Polsce, zagraża. Poza  powtarzaną do znudzenia retoryką, ile to Polska już zrobiła w sferze  redukcji CO2, jakie ciężary ponosimy na rzecz polityki klimatycznej, i  co zamierza zrobić Unia Europejska(!), brak jakichkolwiek decyzji i  działań ministra, które przybliżyłyby Polskę do osiągnięcia celu, który  wskazuje nauka. Trudno nazwać ministerstwem klimatu urząd, który godził  się na wetowanie unijnego celu osiągnięcia neutralności klimatycznej do  połowy wieku, do tej pory nie uznał tego celu za cel krajowy i nie  sprzeciwił się irracjonalnej społecznie i gospodarczo umowie na  wydobywanie węgla do 2049 r. Natomiast szef tego urzędu sam przedłużył  koncesję dla Turowa do 2044 r. i nic nie zrobił na rzecz odejścia od  spalania węgla do 2030 r., czy szybkiego uchwalenia i wdrożenia w życie  ustaw, które spowodowałyby dynamiczny rozwój OZE, również z wiatru na  lądzie i na morzu.  Nie dziwi więc, niestety, że minister Kurtyka  zgodził się na wpisanie do KPO działań będących bardziej  greenwashingiem, aniżeli drogą do wykorzystania środków na rzecz  sprawiedliwej transformacji, czy uchwalenie lex Izera. O tym, że to  ministerstwo jest bezwolnym zakładnikiem lobby górniczo-energetycznego,  bez politycznej siły przebicia ministra, świadczy również jego spóźniona  i nijaka reakcja na najnowszy raport IPCC -  pełna pustych słów i braku  poważnego odniesienia się co do konieczności jak najszybszego  przestawienia naszej gospodarki i energetyki na zielone tory. Mijają dwa  lata od utworzenia tego ministerstwa, a żadnych rzeczowych i istotnych  działań na rzecz  ochrony klimatu
i środowiska nie ma. O ile nie liczyć  PR i samozadowolenia jego urzędników. Trudno jednak spodziewać się -  patrząc na podejście Premiera i całego obozu władzy do polityki  klimatycznej, że na miejsce Michała Kurtyki powołany zostanie lepszy  minister. Następca może być, niestety, jeszcze gorszy
- Działania ministra Kurtyki  realizowane były jakby według zasady "wiele hałasu o nic”, czyli więcej  PR-u niż rzeczywistych efektów, które pozwoliłyby na realne  przeciwdziałanie kryzysowi klimatycznemu. Poza  mizerią klimatyczną, ministerstwo klimatu I środowiska pod rządami  Michała Kurtyki przyczyniało się do pogłębiania  kryzysu różnorodności  biologicznej. Przyzwolenie na to by koncern Lasy Państwowe dalej  dewastował polskie lasy, kontynuował wycinki w starych lasach: w  Bieszczadach, na Pogórzu Przemyskim, w Puszczy Białowieskiej - trudno  nazwać inaczej. Przed nową osobą na tym stanowisku szereg wyzwań. Może  dalej pozorować działania i utrzymywać Polskę na kursie w stronę  katastrofy klimatycznej i przyrodniczej. Ale może też - i zdecydowanie  powinna - zacząć wreszcie ze wsparciem premiera i reszty rządu, pilnie  działać na rzecz przygotowania harmonogramu odejścia od węgla do 2030  roku, odblokowania energetyki wiatrowej na lądzie, przyspieszenia  rozwoju morskiej energetyki wiatrowej, realnej ochrony przyrody, w tym  lasów - Anna Ogniewska z Greenpeace, ekspertka Koalicji Klimatycznej

Urszula Stefanowicz z Polskiego Klubu Ekologicznego Okręgu Mazowieckiego, ekspertka Koalicji Klimatycznej:

- Potrzebujemy Ministerstwa Klimatu i  Środowiska z silnym głosem w rządzie, ambitnymi celami w zakresie  ochrony klimatu, bioróżnorodności, zasobów wodnych i realnymi  możliwościami ich realizacji. Kierującego się głosem środowisk naukowych  i społeczeństwa. Dlatego ten minister nie może być zwykłym posłusznym  urzędnikiem czy dobrym PR-owcem. Powinien być gotowy do walki o naszą  wspólną bezpieczną przyszłość, do stawiania czoła poważnym problemom i  kryzysom, do sprzeciwiania się działaniu w trybie “biznesu jak zwykle”  oraz wytyczania nowych ścieżek w kierunku neutralności klimatycznej
i  zwiększania odporności na klimatyczne ryzyka. Jednak czy mamy szanse na  takiego ministra aktywistę? Niestety, bardzo w to wątpię. Dlatego  następcy Ministra Kurtyki też na pewno będziemy musieli uważnie patrzeć  na ręce i głośno sprzeciwiać się kolejnym błędom i zaniedbaniom

Diana Maciąga ze stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, ekspertka Koalicji Klimatycznej:

- Nazwa Ministerstwo niszczenia  środowiska i bagatelizowania zmiany klimatu lepiej oddaje, czym przez  dwa lata zajmował się ten resort. Niestety Michał Kurtyka nic nie zrobił  by to zmienić, choć wydawałoby się, że były prezydent Szczytu  Klimatycznego ONZ powinien zdawać sobie sprawę z niebezpieczeństwa,  jakim jest kryzys klimatyczny. Efekt? W Puszczy Białowieskiej właśnie  ruszyła wycinka a zamiast mapy drogowej odejścia od węgla i osiągnięcia  neutralności klimatycznej mamy zapowiedź utrzymania tego sektora do 2049  roku. Wciąż dławiona jest też zielona transformacja oparta na czystej  energii odnawialnej i efektywności energetycznej, tym razem na rzecz  irracjonalnego uzależnienia Polski od gazu kopalnego, który dewastuje  klimat i stan naszych portfeli. Potrzebujemy ministra środowiska, który  słucha głosu nauki, rozumie wartość ochrony przyrody, poważnie traktuje  walkę z przyczynami i skutkami kryzysu klimatycznego i będzie potrafił  wykorzystać na ten cel worek unijnych pieniędzy - choćby miliardy, które  płacimy za drożejące uprawnienia do emisji CO2. Teraz te pieniądze  rozpływają się w budżecie Polski i spółkach energetycznych, znikając  tak, jak Michał Kurtyka. Nierozwiązane problemy zostają a koszty ponoszą zwykli obywatele .

fot: gov.pl

Ekologia - najnowsze informacje