czwartek, 14 listopad 2019 22:21

Gorlice: Bomba tyka coraz głośniej

Napisał

Sprawa chemikaliów składowanych nielegalnie na terenie byłej rafinerii w Gorlicach coraz poważniejsza.

Kilka dni temu aresztowano 57-letniego mieszkańca gminy Biecz, związanego ze sprawą nielegalnego składowiska na terenie byłej Rafinerii Nafty „Glimar” w Gorlicach.

Andrzej B., pracownik firmy ISAD, zarządzającej terenem po byłej Rafinerii Nafty Glimar, został zatrzymany i przesłuchany przez prokuratora. Złożył już też zeznania przed sądem.

Z jego zeznań wynika, że za udostępnienie różnym firmom terenu byłej rafinerii, by mogły na nim składować toksyczne chemikalia, ISAD dostał około miliona złotych. Przy czym wiedział, że każda z firm zwożących odpady, nie ma na taką działalność pozwolenia.

Jak się okazuje nie wszystkie chemikalia były składowane w pojemnikach. Sporej części odpadów pozbywano się, wylewając je do gruntu… Przesłuchany bieczanin, pracownik ISAD-u pokazał miejsca, gdzie ten proceder się odbywał.

Jak podał prokuratur w rozmowie z „Gazetą Krakowską”, zatrzymany Andrzej B. usłyszał zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i dopuszczenia się przestępstwa przeciwko środowisku i bezpieczeństwu publicznemu. Obecnie przebywa w tymczasowym areszcie. Grozi mu 12 lat więzienia.

Prokuratura przesłuchała też Wiesława S., właściciela ISAD-u. Ten, po wpłaceniu kaucji w wysokości 50 tys. zł, przebywa na wolności, ale nie może opuszczać kraju.

Toksyczne odpady na terenie rafinerii w Gorlicach zagrażają nie tylko mieszkańcom miasta

Odpady zgromadzone na terenie byłej Rafinerii „Glimar” w Gorlicach stanowią poważne zagrożenie dla mieszkańców. Początkiem października Prokuratura Rejonowa w Gorlicach przekazała burmistrzowi miasta opinię biegłych dotyczącą odpadów znajdujących się na terenie byłej rafinerii. Wynika z niej, że odpady mogą stanowić szczególne niebezpieczeństwo dla środowiska, w tym dla zdrowia i życia mieszkańców.

– Podjąłem decyzję, że jako samorząd skorzystamy z przepisu prawa, który wszedł w życie 6 września bieżącego roku, a który to pozwala samorządowi gminnemu na przeprowadzenie bezpośredniego wywozu i utylizacji niebezpiecznych materiałów, bez przeprowadzenia szczegółowego postępowania dowodowego – poinformował burmistrz Gorlic Rafał Kukla. – A dopiero w kolejnym kroku przeprowadzenie tego postępowania celem ujawnienia winnych i zażądania od nich odszkodowania z tytułu poniesionych kosztów. Uważam bowiem, że zdrowie i bezpieczeństwo mieszkańców jest w tej chwili najważniejsze – dodał.

Działania te to priorytet. Niestety, bardzo nadszarpną budżet Gorlic. Burmistrz liczy na pomoc ze strony władz centralnych i różnych instytucji.

Z rafinerią jest jeszcze jeden problem. Zabezpieczająca obecnie teren firma ochroniarska prawdopodobnie przestanie się tym zajmować, ponieważ całkowicie zakończy swoją działalność. W Gorlicach obradował już w tej sprawie Powiatowy Zespół Zarządzania Kryzysowego.

W środę 13 listopada temat podjął również zwołany przez Wojewodę Małopolskiego sztab kryzysowy. Toksyczne chemikalia składowane na terenie rafinerii, jak i te wylewane do gruntu stanowią bowiem zagrożenie nie tylko dla mieszkańców powiatu gorlickiego.

Anna Piątkowska-Borek

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.