wtorek, 7 stycznia 2020 14:53

Katyńskie biografie (4) - Wiktor Bojarski Sas

Autor Piotr Sosin
Katyńskie biografie (4) - Wiktor Bojarski Sas

Kapitan artylerii rezerwy Wiktor Bojarski herbu Sas, żołnierz Legionów Polskich, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej w latach 1919-1920, od 1924 r. w rezerwie, z zawodu jubiler.

Wiktor Bojarski urodził się 9 września 1898 roku jako syn Marcelego Bojarskiego i Jadwigi z Ciechomskich w Krakowie, w domu Bojarskich przy ul. Floriańskiej 4. Na parterze tej kamienicy mieścił się sklep jubilersko-zegarmistrzowski założony przez Jego dziadka Władysława Bojarskiego w roku 1867.

Wiktor ukończył III Gimnazjum im. Króla Jana Sobieskiego w Krakowie, rozpoczął studia prawnicze na UJ, ale w roku 1916 razem z bratem Stefanem uciekł do Legionów. Potem krótko służył w armii austriackiej. W Wojsku Polskim od roku 1919 był przydzielony do 1. pułku piechoty Legionów. Uczestnik wojny polsko-bolszewickiej w szeregach 1. Baonu Warszawskiego, ranny. Porucznik od 1921 roku. Od 1924 r. w rezerwie przydzielony do 1. pap Legionów, a następnie do 29. pap, 21 pap i 6. pal, w których odbywał ćwiczenia rezerwy.

W 1938 roku ożenił się z Jadwigą Skoda. Zamieszkał z żoną w Radomiu, gdzie prowadził zakład jubilerski. W sierpniu 1939 roku został zmobilizowany, dostał się do niewoli bolszewickiej i jako jeniec był internowany w obozie w Starobielsku. Stąd został wywieziony i po 22 kwietnia 1940 roku zamordowany w siedzibie NKWD w Charkowie. Spoczywa na Polskim Cmentarzu Wojennym w Charkowie.

Na wykazie akt jeńców Starobielska figuruje pod nr 64, jako Wiktor Marcelewicz Bojarski. Z obozu w Starobielsku wysłał datowaną 22 kwietnia 1940 rok, kartę pocztową (będącą w posiadaniu córki Zofii) zaadresowaną do matki na ulicę Floriańską 4 o treści: „Kochana Mamusiu. Dziś wysłałem depeszę po niemiecku następującej treści: szukajcie Jadzi z dzieckiem, gdzie Lala, gdzie Jagoda. Oczekuję telegraficznej odpowiedzi, pozdrawiam. Potwierdzając obecnie ten telegram proszę o porozumienie się z Myślenicami, najlepiej z Elińskimi. Mam nadzieję, że wreszcie jakąś wieść otrzymam znajdując w niej wiadomości o wszystkich, których w kartce nie mam możności wymienić. Życzę zdrowia i łączę ucałowania. Tolek.”

Zofia Świtalska, córka Wiktora Bojarskiego urodzona w styczniu 1939 r., poszukiwała związku Ojca z Wieliczką – napisała: „Przejeżdżając przed kilkoma laty z Krakowa do Tarnawy przez Wieliczkę, o której wiedziałam tylko tyle, że siostra mojej babki Antoniny Skodowej - Maria Mokrzycka w Wieliczce mieszkała i bardzo często tam z Myślenic jeździła (zatrzymując się u Państwa Dygdoniów), wstąpiłam na chwilę na leżący przy tej drodze cmentarz. Ku wielkiemu mojemu zdziwieniu zobaczyłam  wiele nagrobków należących do rodzin Lauerów i Bittmarów. Te nazwiska znałam od dziecka z relacji starszych. Zawsze mnie zastanawiało, gdzie pochowani są moi pradziadkowie: Jan Malicki i jego żona Sylweria z Bittmarów. Ku swojemu zdziwieniu w ewidencji cmentarza znalazłam grób pradziadków a w nim także rodzinę Mokrzyckich. Wtedy postanowiłam sobie, że kiedyś do Wieliczki się wybiorę i spróbuję dojść do wspólnych korzeni mojego ojca Wiktora Bojarskiego i matki Jadwigi Bojarskiej ze Skodów. Rodzice pobrali się w roku 1938, ja urodziłam się w 1939 roku. Od babci Mokrzyckiej wiedziałam tylko, że w Wieliczce żyły kiedyś dwie siostry Lauer, jedna z nich Salomea wyszła za mąż za Franciszka Bittmara (to linia mojej matki) a druga - Józefa za Franciszka Bojarskiego (linia ojca). Salomea i Franciszek mieli dzieci: Ferdynanda i Sylwerię. Od Ferdynanda, który nota bene ożenił się też z Bojarską Marianną, pochodzi rodzina Ścigalskich (Jadwiga Józefa Ścigalska, matka Michała (1880-1940, majora zamordowanego w Katyniu jest z domu Bittmar) a od Sylwerii, która jest moją prababką linia mojej matki). Wszyscy oni byli mieszkańcami Wieliczki i tam są pochowani. Myślę, że fakt, że we mnie znowu rodziny się połączyły motywował mnie do poszukiwań jeszcze głębszych korzeni i tak dzięki FC a także z pomocą p. Pawła Ścigalskiego doszłam do rodziców Franciszka Bittmara (Adalbert Bittmar i Zuzanna Skrzywanek),  do rodziców Salomei i Józefy Lauer (Michał Lauer i Katarzyna  Happel lub Kappel). Dzięki kontaktowi z p. Pawłem Ścigalskim dowiedziałam się o wspólnym losie jego pradziadka Michała i mojego ojca Wiktora - obydwaj są ofiarami zbrodni katyńskiej. Michał Ścigalski ma swój Dąb Pamięci w Wieliczce a ja nie znałam dotąd miejsca, które było by związane z ojcem, bo w Krakowie Bojarskich już nie ma. We Wrocławiu, gdzie mieszkam od przeszło 50 lat nikt też po mojej śmierci nie zostanie, bo syn z żoną i wnukiem oraz wnuczka z mężem zadomowili się w Szwecji i już do Polski nie wrócą.”

W 2015 r. dzięki Zbigniewowi Siekańskiemu, prezesowi Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich Polski Południowej, nawiązałam kontakt z Zofią Świtalską. Odwiedziła Wieliczkę - m.in. Henryka Kozubskiego lat 103, z którym też jest spokrewniona - i cmentarz. Materiały o Ojcu przesłała na moje ręce w związku z organizacją 209. spotkania „Wieliczka-Wieliczanie” (zostały opublikowane w zeszycie 154 „Biblioteczki Wielickiej”). Pani Zofia wstąpiła do Stowarzyszenia „Klub Przyjaciół Wieliczki”.

12 kwietnia br. na wielickim cmentarzu  kapitana Wiktora Bojarskiego upamiętniono przez posadzenie „Dębu Pamięci”, który ze Stowarzyszenia Parafiada im. św. Józefa Kolosancjusza w Warszawie otrzymał numer 004659/002471/WE/2017 - organizatora programu „KATYŃ…OCALIC OD ZAPOMNIENIA”.

Opracowała Jadwiga Duda

Historia - najnowsze informacje