poniedziałek, 23 marca 2020 19:39

Kraków. Eros sicuro. Rzeźba Mitoraja zachęcała do noszenia maseczek. Niestety - tylko przez chwilę

Autor Marzena Gitler
Kraków. Eros sicuro. Rzeźba Mitoraja zachęcała do noszenia maseczek. Niestety - tylko przez chwilę

Zacznijmy nosić maseczki apeluje krakowianin Artur Surówka. 23 marca na krakowskim rynku zorganizował happening, podczas którego słynna rzeźba "Eros bendato" Igora Mitoraja na chwilę zamieniła się w "Eros sicuro" z higieniczną maseczką na ustach i nosie.

O swojej akcji Artur Surówka poinformował na Facebooku. "W związku z zaistniałą sytuacją epidemiologiczną organizuję mały happening.  Założymy krakowskiej głowie maseczkę aby promować noszenie masek w miejscach publicznych i komunikacji aby ograniczyć epidemię. Kto chce dołączyć  to proszę przyjść dziś na Rynek o 12-tej koniecznie w maseczce." - zachęcał.

W związku z zaistniałą sytuacją epidemiologiczną organizuję mały happening. Założymy krakowskiej głowie maseczkę aby...

Gepostet von Artur Surówka am Montag, 23. März 2020

Choć na jego apel odpowiedziało zaledwie kilka osób, promocję wydarzenia zrobiły media m.in. Gazeta Wyborcza, Gazeta Krakowska i krknews.pl.

Pomysł organizowania happeningu w czasie epidemii nie wszystkim się spodobał. Pod wpisem pojawiły się nawet komentarze, że o podejrzeniu  popełnienia przestępstwa przez organizatora happeningu została powiadomiona policja. Ostatecznie na miejscu była tylko krakowska straż miejska, która jedynie obserwowała wydarzenie.

"Były 4 osoby, wszystkie w maseczkach plus fotoreporterzy. Zagrożenie praktyczne zerowe. Akcja udana, mam nadzieję, że przekaz dotrze do mieszkańców Krakowa i całej Polski aby nosili maseczki jak muszą wyjść poza dom." - podsumował na Facebooku inicjator, a maseczka po zrobieniu zdjeć została zdjęta.

Rzeźba Mitoraja w czasach koronawirusa. Zdjęcie: Artur Surówka.

Gepostet von Platforma Komunikacyjna Krakowa - PKK am Montag, 23. März 2020

Warto dodać, żę organiztor akcji, Artur Surówka kandydował w ostatnich wyborach samorządowych na radnego Rady Miejskiej w Krakowie z KWW Łukasza Gibały "Kraków dla Mieszkańców", ale w trakcie kampanii zniknął z listy. Choć oficjalnie sam się wycofał, niektóży uważali, że powód był inny. Jego kandydatura budziła wiele kontrowersji ze zwględu na wpisy na jego profilu na Facebooku, które niektórzy uważali za szowinistyczne i antysemickie.  

- Razem z kilkoma aktywistami miejskimi zorganizowaliśmy akcję umieszczenia maseczki na słynnej głowie Mitoraja na Rynku Głównym. Chcieliśmy w ten sposób zachęcić krakowian i Polaków do noszenia maseczek poza domem, czy w komunikacji miejskiej - wyjaśnia w rozmowie z nami motywy swojej akcji Artur Surówka. - Obecne zalecenia WHO nie wprowadzają takiego obowiązku dla osób zdrowych, ale widać na przykładzie Włoch, czy Hiszpanii, że to błędna strategia. W Chinach wszyscy nosili maseczki i zastopowali epidemię. Tam za brak maseczki policja usuwała z metra i były srogie kary. W Czechach jest obowiązek zakrywania twarzy i rozdają nawet bezpłatne maseczki w sklepach. Podobnie w Kijowie - tam nie wejdziesz do autobusu bez zakrycia twarzy. Niestety, u nas same absurdy: zakaz handlu w Internecie środkami dezynfekującymi czy maseczkami, oraz niezrozumiałe embargo na import tych produktów z Chin przez firm,y czy indywidualnych klientów... Wiele osób w naszym kraju chciałoby kupić maski, ale po prostu nie mają jak, albo ceny są sztucznie zawyżone. Dlatego apelujemy o pozostanie w domu, a jeśli musicie wychodzić, to tylko w maseczce, czy innym zakryciu twarzy. Przecież wirus nie zawsze daje objawy i możemy nieświadomie zarażać innych.

- Chciałbym też zaapelować do polskiego rządu o przywrócenie możliwości handlu maseczkami w Internecie - dodaje Artur Surówka - gdyż tylko duża ich ilość na rynku spowoduje konkurencję wśród sprzedawców i w rezultacie obniżkę ceny. To są podstawowe prawa ekonomi, więc nie wiem czym są podyktowane obecne zakazy. Co innego nałożyć limity na sprzedaż detaliczną, żeby jedna osoba nie wykupiła wszystkich maseczek, ale to powinno być zrobione dawno temu.

Kandydat na radnego odniósł się też do sytuacji, jaka miała miejsce w czasie kampanii wyborczej przez wyborami samorządowymi w 2018 roku.

- Faktycznie, startowałem z komitetu Łukasza Gibały w wyborach samorządowych, jednak padłem wtedy ofiarą brudnej gry wyborczej jednej z kontrkandydatek ze środowisk LGBT, która rozpętała burzę medialną, atakując naszych kandydatów. Tydzień po swoim ślubie zostałem przez nią przedstawiony jako szowinista, a jedna grafika dotycząca patriotyzmu gospodarczego wystarczyła, żeby zrobić ze mnie antysemitę, chociaż nigdy nie poruszałem takich tematów, a dużo publikuję w sieci. Ona się dostała do Rady Miasta, a ja musiałem zrezygnować. Komitet uznał, że jestem zbyt kontrowersyjny, bo mam swoje zdanie i nie podążam za mainstreamem. Ja uważam, że to moja zaleta a nie wada - podkreślił.

Kraków - najnowsze informacje