Dzisiaj, po 24 latach z Jeziora Dywickiego zostało wydobyte ciało Joanny Gibner, 23-latki zamordowanej przez męża 3 tygodnie po ślubie.
W poniedziałek, 25 maja Fundacja Na Tropie oraz Marcel Korkuś (nurek, który odnalazł ciało 3,5-letniego Kacperka), wznowili poszukiwania ciała zamordowanej przez męża Joanny Gibner.
– Wiele wskazuje na to, że podczas pierwszego dnia poszukiwań - zorganizowanych przez Fundację Na Tropie - zostały odnalezione szczątki Joanny Gibner, zamordowanej w 1996 roku 23-latki. Nurek Marcel Korkuś natrafił dziś po południu w Jeziorze Dywickim na torbę, która prawdopodobnie zawiera szczątki kobiety. Nie mamy co prawda stuprocentowej pewności, lecz wiele wskazuje, że to finał naszych poszukiwań. Jutro będziemy prowadzili działania wydobywcze z policją i wówczas to znalezisko zostanie zweryfikowane. Wspomaga nas w działaniach Wodna Służba Ratownicza z Wrocławia
– informował wczoraj Janusz Szostak.
"Mama Joanny jest z nami i bardzo to przeżywa"
Dzisiaj prezes fundacji doniósł za pośrednictwem Facebooka, że przeprowadzona akcja zakończyła się sukcesem i ciało zaginionej w 1996 r. kobiety zostało znalezione. Mama Joanny po 24 latach będzie mogła pochować ciało córki. Kobieta przebywa na miejscu prac płetwonurków.

– Dno jest muliste, ma 1,5-2 metrów mułu, więc torba się w nim zatrzymała. Wczoraj natrafił na nią magnes. Torba obciążona jest cegłami, metalem, jest też napuchnięta, jakby były w niej gazy. Wszystko wskazuje na to, że jest to Joanna. Mama Joanny jest z nami i bardzo to przeżywa. Wczoraj wyznała, że najlepszym prezentem na Dzień Matki byłoby dla niej odnalezienie ciała córki. Kobiecie zapewniamy opiekę psychologa
– powiedział Janusz Szostak, prezes Fundacji Na Tropie w rozmowie zamieszczonej na portalu olsztyn.com.pl.
Są problemy
Szostak, dziennikarz i autor książek o tematyce kryminalo-śledczej w wypowiedzi dla olsztyńskiego portalu poinformował o problemach z wydobyciem szczątek zamordowanej. Torba w której znajdują się szczątki obciążona została cegłami i metalowymi częściami, prawdopodobnie silnika. Przez długi pobyt w wodzie opakowanie zbutwiało i z tego powodu trudno jest je wydobyć. To opóźnia całą akcję.
– Nie wiemy jak podnieść torbę tak, żeby szczątki nie rozpłynęły się po jeziorze. Szukamy odpowiedniego narzędzia
– powiedział cytowany przez olsztyn.com.pl prezes fundacji „Na Tropie”.
Akcja bardzo mocno wpływa na emocje i psychikę
Portal olsztyn.com.pl przytacza także wypowiedź Marcela Korkusia, nurka i dwukrotnego rekordzisty Guinnessa w nurkowaniu wysokogórskim, który sam zgłosił się do akcji poszukiwawczej:
– Poszukiwania były prowadzone przez wiele lat. Nawiązałem kontakt z fundacją „Na Tropie” w innej sprawie poszukiwawczej. Jednak po rozmowach zostały podjęte działania, aby odszukać zaginioną Joannę Gibner. Wczoraj rozpoczęliśmy działania, w trakcie których na akwenie wodnym udało się zlokalizować obiekt. Następnie po zejściu pod wodę, zauważyliśmy torbę i wszystko wskazuje na to, że jest to ciało poszukiwanej.
Jak napisał olsztyn.com.pl "akcja bardzo mocno wpływa na jego emocje i psychikę", choć nie są to pierwsza tego typu działania w których bierze udział. Uczestniczył także w wyłowieniu ciała 3,5-letniego Kacperka z rzeki Kwisa w Nowogrodźcu, którego odnaleziono w sobotę rano 9 maja tego roku.
O sprawie wznowienia poszukiwań Joanny Gibner pisaliśmy tutaj:











Inf.: olsztyn.com.pl, Fundacja Na Tropie
Foto: Fundacja Na Tropie.