W Tarnowie może dojść do referendum w sprawie odwołania prezydenta Jakuba Kwaśnego i Rady Miejskiej. Do Krajowego Biura Wyborczego trafiło już zawiadomienie o zamiarze przeprowadzenia głosowania. Inicjatorzy muszą zebrać ponad 8 tysięcy podpisów, a w tle są lokalne zarzuty wobec władz miasta, napięcia w radzie i polityczne echo niedawnego referendum w Krakowie.
W skrócie:
- Do KBW trafiło zawiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum w Tarnowie.
- Inicjatorzy chcą odwołania prezydenta Jakuba Kwaśnego oraz Rady Miejskiej.
- Do zebrania jest 8075 prawidłowych podpisów.
- W tle są lokalne pretensje mieszkańców, spór w radzie i krytyka stylu zarządzania miastem.
Do tarnowskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego wpłynęło zawiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania prezydenta Tarnowa Jakuba Kwaśnego oraz Rady Miejskiej. To dopiero pierwszy formalny krok, ale już teraz sprawa może stać się jednym z najgorętszych tematów politycznych w mieście.
Pełnomocnikiem inicjatywy jest Rafał Kozioł, przedsiębiorca związany z branżą transportową. Do KBW trafiły dwa wnioski: jeden dotyczący odwołania prezydenta, drugi — odwołania całej Rady Miejskiej. Po doręczeniu zawiadomienia władzom miasta inicjatorzy będą mieli 60 dni na zebranie podpisów. Wymagana liczba to 8075 prawidłowych podpisów mieszkańców Tarnowa.
Od śniegu i lamp do referendum
Oficjalnie inicjatorzy tłumaczą swój ruch niezadowoleniem części mieszkańców z funkcjonowania miasta. Rafał Kozioł wskazywał m.in. na sytuację na osiedlu Kolejowym. Chodziło o pretensje dotyczące zimowego odśnieżania oraz braku oświetlenia ulicznego na części ulic. Jak przekonywał, miało to wpływać na bezpieczeństwo mieszkańców. Kozioł zapowiedział również próbę odwołania Rady Miejskiej. W jego ocenie obecna rada „nie spełnia swojej roli”.
Sprawa wpisuje się w szerszy klimat po referendum w Krakowie, gdzie mieszkańcy zdecydowali o odwołaniu prezydenta Aleksandra Miszalskiego. W Tarnowie procedura jest jednak dopiero na początku. Samo zebranie podpisów nie oznacza jeszcze, że referendum się odbędzie, a nawet jego przeprowadzenie nie gwarantuje skutecznego odwołania władz.
Referendum odwoławcze jest ważne, jeśli weźmie w nim udział co najmniej 3/5 liczby wyborców uczestniczących w wyborze odwoływanego organu. W przypadku prezydenta Tarnowa oznaczałoby to próg liczony od drugiej tury wyborów z 2024 roku, w której oddano łącznie 34 264 głosy. W praktyce do ważności referendum prezydenckiego potrzeba byłoby więc co najmniej ok. 20,6 tys. uczestników głosowania.
Jakub Kwaśny wygrał wyraźnie
Jakub Kwaśny został prezydentem Tarnowa w 2024 roku. W pierwszej turze uzyskał 17 048 głosów, czyli 44,54 proc. poparcia. Drugi był Henryk Łabędź z Prawa i Sprawiedliwości, na którego zagłosowało 11 801 mieszkańców, czyli 30,83 proc. Kolejne miejsca zajęli Krzysztof Rodak z KWW Tak dla Tarnowa — 20,31 proc. oraz Karol Pęczek z KWW Koalicja Tarnowska Przyjazny Tarnów i Konfederacja — 4,32 proc. Frekwencja w pierwszej turze wyniosła 46,70 proc.
W drugiej turze Kwaśny pokonał Henryka Łabędzia. Nowy prezydent Tarnowa zdobył 19 239 głosów, czyli 56,15 proc. Łabędź uzyskał 15 025 głosów, co dało mu 43,85 proc. Frekwencja w dogrywce była niższa niż w pierwszej turze i wyniosła 41,76 proc.
Kwaśny startował jako kandydat Koalicji Obywatelskiej, ale politycznie był wspierany szerzej — przez środowiska tworzące Koalicję 15 października. Przed objęciem urzędu był przewodniczącym Rady Miejskiej w Tarnowie.
Raz zgoda, raz napięcia
Rada Miejska w Tarnowie liczy 23 radnych. Po wyborach w 2024 roku najwięcej głosów zdobyło Prawo i Sprawiedliwość — 12 554 głosy, czyli 33 proc., co przełożyło się na 8 mandatów. Tyle samo mandatów uzyskała Koalicja Obywatelska, na którą zagłosowało 10 945 mieszkańców, czyli 28,77 proc.
Trzeci wynik miał komitet Nasze Miasto Tarnów Jakuba Kwaśnego — 7828 głosów, czyli 20,57 proc., co dało 5 mandatów. Do rady weszło także Tak dla Tarnowa z wynikiem 4455 głosów, czyli 11,71 proc. i 2 mandatami. Mandatów nie zdobył komitet Koalicja Tarnowska Przyjazny Tarnów i Konfederacja.
Obecny układ klubów wygląda następująco: Koalicja Obywatelska ma 8 radnych, Prawo i Sprawiedliwość 8, Nasze Miasto Tarnów 5, a koło Tak dla Tarnowa 2. Klubowi KO przewodniczy Zbigniew Kajpus, klubowi PiS — Henryk Łabędź, klubowi Nasze Miasto Tarnów — Tomasz Żmuda, a kołu Tak dla Tarnowa — Krzysztof Rodak.
Politycznie oznacza to, że prezydenckie zaplecze — KO oraz Nasze Miasto Tarnów — ma łącznie 13 radnych. To daje większość w 23-osobowej radzie, ale ostatnie tygodnie pokazały, że ta większość nie zawsze działa bez napięć.
Rada bez przewodniczącego i coraz więcej zgrzytów
Jednym z najpoważniejszych sygnałów politycznego kryzysu była rezygnacja Małgorzaty Mękal z funkcji przewodniczącej Rady Miejskiej. Do rezygnacji doszło 23 kwietnia 2026 roku. Radni próbowali wybrać następcę, ale po kilku głosowaniach nie udało się uzyskać wymaganej większości.
Spór wrócił podczas majowej sesji. Radni KO chcieli wprowadzić do porządku obrad punkt dotyczący wyboru nowego przewodniczącego, ale prezydent Jakub Kwaśny nie zgodził się na taki tryb procedowania, powołując się na zapisy statutu i siedmiodniowy termin na opracowanie projektu uchwały. W efekcie rada nadal pracowała bez przewodniczącego.
To ważne tło dla inicjatywy referendalnej. Formalnie referendum inicjuje grupa mieszkańców, ale polityczna temperatura w Tarnowie rośnie także z powodu napięć w samym obozie, który po wyborach miał zapewniać prezydentowi stabilną większość.
Za co krytykowany jest prezydent?
Najbardziej lokalny zarzut, który pojawia się przy inicjatywie referendalnej, dotyczy spraw codziennych: odśnieżania, oświetlenia ulicznego i bezpieczeństwa na osiedlach. Szerszą listę zarzutów słychać było podczas ostatniej debaty nad wotum zaufania i absolutorium. Opozycja wytykała prezydentowi m.in. brak planu dużych inwestycji rozwojowych, problemy z remontami ulic Batorego i Lwowskiej, powrót miejskiego informatora kolportowanego do skrzynek, zniesienie ulgi w opłatach za wywóz śmieci dla dużych rodzin oraz konieczność zwrotu części dotacji na przygotowanie Strefy Aktywności Gospodarczej „Komunalna”. Pojawiały się też głosy o malejących wydatkach na bieżące remonty na osiedlach.
Jednocześnie prezydent ma za sobą pozytywne głosowania w radzie. Pod koniec maja, po ponad sześciogodzinnej debacie, radni udzielili mu wotum zaufania i absolutorium. Za głosowali radni Koalicji Obywatelskiej oraz Naszego Miasta Tarnów, przeciw byli w większości przedstawiciele PiS i Tak dla Tarnowa.
Tarnów to nie Kraków. Podpisy to dopiero początek
Na razie inicjatywa referendalna w Tarnowie jest bardziej sygnałem ostrzegawczym niż nadchodzącym scenariuszem. Łatwiej będzie zebrać 8075 podpisów niż blisko 60 tysięcy, których wymagano w Krakowie. Trudniejszym zadaniem może być jednak zbudowanie takiej mobilizacji, która przełoży się na frekwencję przy urnach.
Krakowskie referendum pokazało, że do skutecznego odwołania władz potrzebne są nie tylko podpisy, ale też silne emocje i zarzuty, które dotykają dużej części mieszkańców. W Tarnowie pytanie brzmi więc nie tylko, czy organizatorzy zbiorą podpisy, ale czy uda im się przekonać Tarnowian, że sprawa dotyczy całego miasta, a nie tylko lokalnego konfliktu politycznego.



















