środa, 2 kwietnia 2025 13:27, aktualizacja 1 dzień temu

„Terapia to nie tylko abstynencja.” Nigdy nie jest za późno, aby wygrać z nałogiem

Autor Marzena Gitler
„Terapia to nie tylko abstynencja.” Nigdy nie jest za późno, aby wygrać z nałogiem

- Często osoby uzależnione przez lata używały alkoholu czy narkotyków jako sposobu na tłumienie uczuć. Naszym zadaniem jest pomóc im znaleźć nowe, zdrowe metody radzenia sobie – rozwijanie pasji, aktywność fizyczna, zmiana środowiska. Terapia to nie tylko abstynencja, ale także nauka nowego stylu życia – mówi Jarosław Kotula, prowadzący Ośrodek Terapii Uzależnień „Wiosenna” pod Krakowem.

Ośrodek Terapii Uzależnień „Wiosenna” w Krakowie powstał w styczniu 2009 roku. Jest odpowiedzią na olbrzymie zapotrzebowanie leczenia uzależnień. To tu osoba uzależniona – alkoholik, narkoman, lekoman, hazardzista, który spontanicznie podejmuje decyzję o leczeniu, często pod wpływem kryzysu, może od ręki znaleźć bezpieczne miejsce i skuteczną pomoc bez konieczności czekania na świadczenie NFZ. O metodach terapii, stosowanych w placówce, mówi Jarosław Kotula, doświadczony terapeuta prowadzący Ośrodek Terapii Uzależnień „Wiosenna pod Krakowem. - Jestem terapeutą uzależnień, terapeutą w nurcie TRS (terapia skoncentrowana na rozwiązaniach – przyp. red.), ale również osobą, która sama zmagała się z nałogiem. Przeszedłem przez ten proces na własnej skórze i wiem, jak trudna bywa walka z uzależnieniem. Dlatego łatwiej mi zrozumieć moich pacjentów – mówi Jarosław Kotula. - To, że wyszedłem z uzależnienia, daje moim podopiecznym nadzieję – widzą, że zmiana jest możliwa – dodaje.

W mediach często pojawiają się doniesienia o osobach na wysokich stanowiskach, które zmagają się z uzależnieniami – dotyczy to ministrów, lekarzy, policjantów, a nawet księży. Czy z nałogiem można wygrać?
– Zdecydowanie tak. W lecznictwie nie ma rzeczy niemożliwych. Często spotykam się ze słowami: „Piję lub biorę od tylu lat, więc nie ma już dla mnie nadziei”. To mit. Każdy człowiek, niezależnie od wieku, może podjąć walkę o trzeźwość i odzyskać kontrolę nad swoim życiem. Oczywiście, nie jest to proces łatwy – wymaga determinacji, zaangażowania i ciężkiej pracy nad sobą. Jednak widziałem wielu pacjentów, którzy, mimo wieloletniego uzależnienia, odzyskali zdrowie, odbudowali relacje rodzinne i zawodowe. Dlatego zawsze powtarzam – dopóki ktoś żyje, dopóty ma szansę na zmianę.

Mój ojciec, chociaż był uzależniony, był trzeźwy bo pracował, a zapił, kiedy przeszedł na emeryturę. Dopiero gdy trafił na terapię, stał się naprawdę trzeźwym alkoholikiem. Czy często spotyka się pan z takimi przypadkami?
– Tak, i to częściej, niż mogłoby się wydawać. Emerytura to moment, w którym wielu ludzi czuje pustkę – nagle tracą dotychczasowy rytm dnia, obowiązki, kontakt ze współpracownikami. Jeśli nie znajdą nowego celu, mogą sięgnąć po alkohol. Miałem pacjenta, który w wieku 85 lat podjął decyzję o trzeźwości – to dowód na to, że nigdy nie jest za późno. Terapia pozwala pacjentom odnaleźć sens życia na nowo i pokazać, że nawet w starszym wieku można czerpać radość bez alkoholu.

To budowanie naszej tożsamości, tej trzeźwej, jest czymś cudownym, bo możemy być tak naprawdę kim chcemy i żaden wiek nie może nam w tym przeszkodzić. Dlatego warto postawić sobie pytania: Jacy chcemy być jako trzeźwi ludzie? Czym jest dla nas ta trzeźwość? Jak spędzamy wolny czas? Jak budujemy i utrzymujemy relacje? To moment zmian, nad którymi warto się zastanowić.

Jakie są obecnie najskuteczniejsze metody leczenia uzależnień?
– Podstawą jest terapia – zarówno indywidualna, jak i grupowa. Pobyt w ośrodku terapeutycznym daje pacjentowi konkretne narzędzia do walki z nałogiem. Skupiamy się na psychoedukacji – uczymy pacjentów, jak rozpoznawać mechanizmy uzależnienia, głody, wyzwalacze i jak radzić sobie z emocjami bez sięgania po substancje. Często osoby uzależnione przez lata używały alkoholu czy narkotyków jako sposobu na tłumienie uczuć. Naszym zadaniem jest pomóc im znaleźć nowe, zdrowe metody radzenia sobie – rozwijanie pasji, aktywność fizyczna, zmiana środowiska. Terapia to nie tylko abstynencja, ale także nauka nowego stylu życia.

Z tego, co pan mówi, wynika, że ma pan duże doświadczenie w pracy z osobami uzależnionymi.
– Tak, jestem terapeutą uzależnień, ale również osobą, która sama zmagała się z nałogiem. Przeszedłem przez ten proces na własnej skórze i wiem, jak trudna bywa walka z uzależnieniem. Dlatego łatwiej mi zrozumieć moich pacjentów – znam te emocje, lęki i mechanizmy obronne, bo sam je przeżyłem. To, że wyszedłem z uzależnienia, daje moim podopiecznym nadzieję – widzą, że zmiana jest możliwa. Połączenie wiedzy teoretycznej z własnym doświadczeniem sprawia, że moja praca jest bardziej autentyczna i skuteczna.

Czym wyróżnia się państwa ośrodek na tle innych placówek leczenia uzależnień?
– Nasz ośrodek jest jednym z najdłużej działających w Polsce i nadal mieści się w pierwszej dziesiątce najlepszych ośrodków w kraju według rankingów. Kluczową rolę odgrywa nasza kadra – składają się na nią wykwalifikowani psychologowie specjalizujący się w terapii uzależnień. Oprócz tego współpracujemy z psychiatrą oraz lekarzem konsultującym naszych pacjentów. Wszystkie te informacje można znaleźć również na naszej stronie internetowej, gdzie szczegółowo opisujemy nasz zespół i metody leczenia.

Jeśli ktoś jest zainteresowany leczeniem w państwa ośrodku, jakie powinien podjąć kroki? Czy wystarczy zadzwonić i umówić się na rozmowę? Co można ustalić przez telefon, a co wymaga już osobistej wizyty?
– Wiele osób, które do nas dzwonią, już podjęło decyzję o leczeniu. Zdarza się, że pacjenci nie potrzebują dodatkowych konsultacji – są świadomi, że samodzielnie nie poradzą sobie z uzależnieniem i szukają pomocy. Natomiast przez telefon możemy omówić wszystkie formalności, warunki przyjęcia oraz odpowiedzieć na pytania dotyczące terapii. Jeśli ktoś ma wątpliwości, możemy umówić się na wstępną rozmowę, by rozwiać obawy i pomóc w podjęciu decyzji.

Jak wygląda pierwszy dzień w ośrodku?
– To zależy od stanu, w jakim pacjent do nas trafia. Często są to osoby wyczerpane, odwodnione, w złym stanie fizycznym i psychicznym. W pierwszych dniach koncentrujemy się na regeneracji organizmu – pacjent ma czas na odpoczynek, odpowiednie nawodnienie i ewentualne leczenie farmakologiczne. Gdy jest to konieczne i aby zapewnić komfort wszystkim podopiecznym, nowi pacjenci przez pierwsze dni mogą przebywać w osobnym pokoju. Kiedy stan zdrowia się poprawi, dołączają do grupy terapeutycznej.

Jak wygląda terapia grupowa w państwa ośrodku?
– Terapia odbywa się w niewielkich grupach – do 10 osób. Chcemy, aby każdy miał możliwość swobodnej wypowiedzi i indywidualnego podejścia ze strony terapeutów. Ośrodek pracuje w systemie rotacyjnym – program terapeutyczny jest cykliczny, więc bez względu na to, kiedy pacjent do nas trafi, przejdzie przez wszystkie istotne etapy terapii. Oprócz zajęć grupowych oferujemy również sesje indywidualne, by jeszcze lepiej dopasować wsparcie do potrzeb konkretnej osoby.

Ilu pacjentów może przebywać w ośrodku jednocześnie?
– Posiadamy dwa ośrodki, a w każdym z nich funkcjonują dwie grupy po maksymalnie 10 osób. Zależy nam na kameralnej atmosferze, dlatego staramy się unikać przepełnienia. Zaczynaliśmy od jednego, a niedawno, ze względu na duże zapotrzebowanie, zaadaptowaliśmy dodatkowy budynek, aby zachować odpowiednie warunki terapii i komfort naszych pacjentów

Kto najczęściej podejmuje decyzję o rozpoczęciu terapii – sam uzależniony czy jego bliscy?
– Różnie bywa, ale często to rodzina jest inicjatorem zmian. Wielu pacjentów trafia do nas po ultimatum – np. żona mówi: „Albo idziesz na terapię, albo odchodzę”, pracodawca grozi zwolnieniem, dzieci przestają utrzymywać kontakt. To często moment przełomowy. Zdarza się, że pacjent sam zauważa, że traci kontrolę i zgłasza się na leczenie, ale nie jest to reguła. Rolą bliskich jest uświadomienie osobie uzależnionej konsekwencji jej zachowań i wsparcie w decyzji o podjęciu terapii.

Czy może pan podzielić się jakąś pozytywną historią, która szczególnie zapadła panu w pamięć?
– Każda historia, w której ktoś odzyskuje swoje życie, jest sukcesem. My prowadzimy również wsparcie dla rodzin naszych pacjentów. W czwartki funkcjonuje osobna grupa dla bliskich osób, które są lub były naszymi pacjentami, której celem jest wsparcie w radzeniu sobie ze współuzależnieniem. To jest też pięknym dowodem na skuteczność naszych działań, gdy kobiety, bo to najczęściej kobiety przychodzą, odzyskują uśmiech, zaczynają dbać o siebie, przestają mieć obawy o to, w jakim stanie mąż wróci, czy starczy im pieniędzy. To jest cudowna rzecz. To jest najlepsza zapłata. A sukcesem takim moim prawdziwym, są uratowani młodzi ludzie.

Pamiętam młodego chłopaka, który trafił do nas po kilku latach intensywnego brania narkotyków. Stracił rodzinę, dom, nadzieję. Po terapii odbudował relacje, znalazł pracę, zaczął pomagać innym. Młodzi ludzie, którzy trafili do ośrodka i naprawdę wytrzeźwieli to moja ogromna radość. Najchętniej towarzyszyłbym im dalej w ich życiu. Wiedzą już wchodząc w dorosłe życie, co to jest za problem, jak sobie z tym radzić i jak żyć już w inny sposób, z innymi przemyśleniami, z innymi wartościami. To jest ta motywacja, dla której to robię.

Zdrowie - najnowsze informacje

Rozrywka