czwartek, 24 listopada 2022 13:36

Po 6 latach zamknęli interes. "To nie są podwyżki, jakie mali przedsiębiorcy są wstanie na dłuższą metę udźwignąć"

Autor Joanna Jamróz-Haładyj
Po 6 latach zamknęli interes. "To nie są podwyżki, jakie mali przedsiębiorcy są wstanie na dłuższą metę udźwignąć"

W związku z szalejącą inflacją na Sądecczyźnie zamykają się kolejne punkty gastronomiczne. Restauracja Imperial skończyła swoją działalność z dniem 31 października 2022 roku. O tym, co wpłynęło na decyzję właścicieli o zamknięciu restauracji, w rozmowie z Głosem24 opowiada Natalia Kądziołka-Kopacz.

Pracownicy nowosądeckiej restauracji Imperial swoją działalność rozpoczęli z wielką pasją i głowami pełnymi pomysłów. Przez sześć lat dzięki proponowanym przez siebie daniom udało im się zyskać wielu sympatyków. Klienci pomogli im przetrwać epidemię koronawirusa, ale "lepsze jutro", na które czekali, nie nadeszło. Niestety, 31 października nowosądecka restauracja Imperial zakończyła działalność. To kolejny punkt, który zniknął z gastronomicznej mapy regionu. Wcześniej donosiliśmy, że zamknięte zostały m.in. „Jadłodajnia na Pięterku”, mieszcząca się w w nowym budynku CKiS kawiarnia Frida, restauracja Staromiejska i Nasza Chata.

– Ostatnie trzy lata były bardzo ciężkie, zarówno ekonomicznie, jak i psychicznie szczególnie dla naszej branży. Mieliśmy nadzieję, że po przetrwaniu pandemii będzie tylko lepiej. Jednak rzeczywistość wszystko zweryfikowała, koszty gazu, prądu i podstawowych produktów spożywczych są już tak wysokie, że nie jesteśmy w stanie już dłużej funkcjonować. Przykro jest rozstawać się z tą lokalizacją po sześciu latach, żegnać się z pracownikami i zostawiać naszych gości, ale nie ma innego wyjścia

– poinformował zespół restauracji Imperial.

O tym, co wpłynęło na decyzję właścicieli o zamknięciu restauracji, w rozmowie z Głosem24 opowiada Natalia Kądziołka-Kopacz.

W ostatnich dniach z gastronomicznej mapy Sądecczyzny zniknęło kilka restauracji, w tym “Imperial”. Czym podyktowana była państwa decyzja?

– Wiele czynników złożyło się na tę decyzję. Niestety, nie mogliśmy sobie już pozwolić na sentymenty, ponieważ cyfry w Excelu mówiły jedno - nie możemy już dłużej funkcjonować. Nasze zapasy dawno się skończyły, za wszystko trzeba zapłacić więcej, a my nie możemy bez końca podnosić cen.

Działaliście w niełatwym okresie pandemii. Jak wspominacie ten czas?

– Ten czas był trudny dla nas wszystkich. Jednak ludzie wzajemnie się wspierali, a nasi pracownicy wykazali się ogromnym zrozumieniem - za co niezmiernie im dziękuję. Dzięki temu przetrwaliśmy ten okres z nadzieją na lepsze jutro, które dla nas nie nadeszło.

Restauracja Imperial / Fot.: Facebook
Restauracja Imperial / Fot.: Facebook

Koronawirusowi nie udało się zamknąć lokalu.

Koronawirus na pewno w znacznej mierze się do tego przyczynił. Jednak zadecydowały ekonomia, wojna, inflacja i podwyżki cen.

Jak wyglądała kwestia wzrostu opłat w państwa przypadku?

Gaz to podwyżki rzędu 300%, prąd 150%. To nie są podwyżki, jakie mali przedsiębiorcy są wstanie na dłuższą metę udźwignąć. Jeśli byłyby to kwoty 200-500 zł przy rachunkach rzędu 4000 zł, to tak. Ale z rachunku na rachunek to były podwyżki o niemalże drugie tyle. Dla mnie osobiście to już była abstrakcja.

Ile osób zatrudniali państwo w restauracji?

W sezonie letnim było to 12-13 osób. Pózniej 9.

Klientom bardzo żal, że zamknęliście Państwo lokal. Z jakimi reakcjami na zamknięcie się spotkaliście?

– Nam też jest przykro. Włożyliśmy w ten lokal 6 lat naszego życia, masę pracy i nakładów finansowych. Niektórzy pracownicy byli z nami od początku do końca. Poznaliśmy wiele wspaniałych osób, naszych stałych klientów, którzy również w okresie pandemii nas wspierali. Dostaliśmy wiele ciepłych słów na koniec, wielu klientów odwiedziło nas specjalnie w ostatnich dniach funkcjonowania restauracji, co było bardzo miłe.

Restauracja Imperial / Fot.: Facebook
Restauracja Imperial / Fot.: Facebook

Czy myślicie państwo o powrocie, gdy sytuacja gospodarcza wreszcie się unormuje?

– Na pewno nie znikamy z gastronomicznej mapy Nowego Sącza. Od roku prowadzimy jeszcze jeden lokal z domową kuchnią, Bistro7 przy ul. Magazynowej. Podajemy tam śniadania i pyszne, domowe obiady. Kto wie, może na wiosnę odrodzimy się gdzieś jeszcze w innej lokalizacji.

Nowy Sącz

Nowy Sącz - najnowsze informacje