środa, 11 maja 2022 20:55

Zginął kolejny rosyjski oficer. „Dziedziczny wojskowy”

Autor Tomasz Stępień
Zginął kolejny rosyjski oficer. „Dziedziczny wojskowy”

Media już nie raz zwracały uwagę na nieproporcjonalnie wysokie straty wśród rosyjskich oficerów w czasie wojny w Ukrainie. Brytyjskie ministerstwo obrony wiąże to z trudnościami w dowodzeniu i kontroli w rosyjskiej armii. Dlatego oficerowie muszą być bliżej jednostek operacyjnych – i częściej giną.

Portal infornapalm podał właśnie informację o śmieci kolejnego rosyjskiego dowódcy – 37-letniego kapitana sił specjalnych, Dmitrija Paka. Informację o jego śmierci potwierdziły władze Bierdska, miasta w obwodzie nowosybirskim, skąd pochodził. Pak miał ciekawą historię rodzinną. W jego rodzinie mężczyźni z pokolenia na pokolenie byli żołnierzami i brali udział w wojnach. „Dziedziczny wojskowy” – piszą Ukraińcy. Jego pradziadek jest uczestnikiem wojny rosyjsko-japońskiej (1904-05), dziadek – II wojny światowej, a ojciec jest weteranem wojny w Afganistanie. Urodzony w Uzbekistanie Dmitrij Pak też został wojskowym. – Brał udział w wyzwoleniu Krymu, w walkach na terytorium Syryjskiej Republiki Arabskiej i Libii – piszą władze Bierdska. Ukraińcy widzą to inaczej: „Zabijał Syryjczyków i Libijczyków, przyszedł zabijać Ukraińców, ale nie miał szczęścia”.

Bierdsk, skąd pochodził kapitan to 100-tysięczne miasto, zaraz nad Zbiornikiem Nowosybirskim, zwanym potocznie przez miejscowych Morzem Obskim. To największe sztuczne jezioro w obwodzie nowosybirskim i kraju ałtajskim. Jak podają władze, to piąty oficer z tego miasta, który zginął w czasie wojny w Ukrainie.

Europa i świat

Europa i świat - najnowsze informacje