wtorek, 9 marca 2021 12:39

Stracił psa, potem konia. Coraz większe niebezpieczeństwo ze strony wilków?

Autor Norbert Kwiatkowski
Stracił psa, potem konia. Coraz większe niebezpieczeństwo ze strony wilków?

Wilki to przedstawiciele ssaków drapieżnych, które w Polsce podlegają ścisłej ochronie. Żyją głównie na terenach leśnych oraz górzystych w południowej części naszego kraju (Małopolska, Podkarpacie), choć można spotkać je w zasadzie wszędzie. Niestety, hurtowa likwidacja zwierzyny przez myśliwych wpłynęła na to, że zaczęło brakować dla nich pokarmu, a te skierowały swój wzrok na zwierzęta hodowlane.

O problemie ataków watah wilków na prywatne gospodarstwa można usłyszeć już od pewnego czasu. I mimo, że są to przeważnie póki co - pojedyncze sytuacje - to coraz częściej pojawiają się opinię ludzi, którzy mieszkają w narażonych strefach, że może to się zmienić...

Przykład takiej sytuacji przedstawił Pan Andrzej Czech na swoim Twitterowym koncie, który w krótkim czasie stracił psa, a następnie konia upolowane przez wilki.

Oczywiście, można mieć pretensję o nieodpowiednie zabezpieczenie posesji przez Pana Andrzeja, jednak należy pamiętać, że przez wiele lat problem ataku ze strony wilków nie istniał. Ich pojawianie się przy posesjach, czy ścieżkach leśnych nie było niczym szczególnym, a same wilki uchodziły za niezainteresowane człowiekiem. Zazwyczaj takie spotkania trwają kilka, kilkanaście sekund. Jak tylko drapieżnik zorientuje się, że ma do czynienia z człowiekiem, odejdzie w drugą stronę.

Zaniepokojenie mieszkańców w miejscach, w których pojawiają się wilki, jest zrozumiałe, biorąc pod uwagę medialne, emocjonalne informacje, podsycane coraz częstszymi zdjęciami zagryzionych zwierząt.

Myślistwo to pasja, jak wiele na tym świecie. Strzelanie do dzików, czy jeleni stanowi pewnego rodzaju adrenalinę, jednak należy pamiętać, że jak to w łańcuchu pokarmowym bywa... nikt nie jest w stanie przetrwać bez jedzenia.

Info i foto: Twitter/Andrzej Czech

Ekologia - najnowsze informacje