niedziela, 10 października 2021 09:25

"Mamut" w Polsce? Niezwykły projekt studenta z Sądecczyzny

Autor Edyta Sowa
"Mamut" w Polsce? Niezwykły projekt studenta z Sądecczyzny

Student Politechniki Krakowskiej zaprojektował mamucią skocznie. Jego śmiała wizja kompleksu narciarskiego z pięcioma skoczniami, w tym „mamutem” o punkcie konstrukcyjnym K200 powstała w ramach pracy magisterskiej. Autorem jest Dominik Pacholik, absolwent architektury na Politechnice Krakowskiej.

Pomysł i jego autor

Koncepcja zakłada budowę centrum skoków narciarskich w Szczawnicy – to pomysł na kompleks pełen całorocznych atrakcji. Oprócz kilku skoczni byłyby tam również przestrzenie konferencyjne i wystawowe, najdłuższa w Polsce ścianka wspinaczkowa, kolejka do zjazdu trasą skoczka narciarskiego, restauracje, platformy widokowe z panoramą na Szczawnicę, Pieniny, Beskid Sądecki i Tatry.

Sam twórca projektu, który we wrześniu obronił pracę magisterską na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej mówi o nim tak

Ten projekt to zaproszenie do publicznej dyskusji o możliwościach powstania w Polsce tak wyjątkowego obiektu – mówi jego autor, który we wrześniu obronił pracę magisterską na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej. Konsultantami studenckiej koncepcji byli polscy skoczkowie, m.in. Dawid Kubacki.

Inne takie obiekty

Nowoczesne obiekty do uprawiana skoków ma Zakopane i Wisła, jednak skoczni mamuciej w Polsce brak. Tymczasem uprawiane na mamutach loty narciarskie to najbardziej spektakularna i ekstremalna odmiana skoków narciarskich. Czy w Polsce można by ją uprawiać? Projekt skoczni Dominika Pacholika o punkcie konstrukcyjnym K200 to głos na „tak”. Młody architekt z PK pracował pod kierunkiem bardzo uznanego grona promotorskiego z Katedry Urbanistyki i Architektury Struktur Miejskich WA Politechniki Krakowskiej: prof. Jacka Gyurkovicha oraz dr. inż. arch. Damiana Poklewskiego-Koziełła i dr hab. inż. arch. Mariusza Twardowski, prof. PK. Powstała dzięki temu wyjątkowo dojrzała praca magisterska. Dominik Pacholik zaproponował w niej stworzenie kompleksu, obejmującego pięć skoczni narciarskich (o punktach konstrukcyjnych: K40, K60, K95, K120 i K200) w Szczawnicy na wzgórzu Jarmuta, uzupełnionego o infrastrukturę służącą rekreacji i turystyce. Pięć skoczni układa się w projekcie w formę dłoni ukrytej wśród drzew. Rozbiegi zaczynają się w różnych miejscach, ale promieniście łączą się w miejscu wypłaszczenia.

Skocznie o tak różnych charakterystykach przeznaczone byłyby do rozgrywania zawodów Pucharu Świata w lotach narciarskich, Pucharu Świata w skokach, mistrzostw świata, mistrzostw juniorskich czy nawet igrzysk olimpijskich. Najmniejsze z projektowanych skoczni służyłyby zaś do całorocznego treningu dla juniorów- mówi Dominik Pacholik

Dlaczego Szczawnica?

Przy projektowaniu skoczni o punkcie konstrukcyjnym K200 główną ideą było zrealizowanie obiektu będącego wizytówką i charakterystyczną dominantą w krajobrazie Szczawnicy, z racji dobrej widoczności wzgórza w każdym punkcie miasta. Dodatkowo główne kierunki i powiązania ze sobą brył składających się na całość skoczni HS 240 były uwarunkowane funkcjonalnością i osiami widokowymi.

Wspólnie z promotorami inspirowaliśmy się m.in. obiektem Bergisel w Innsbrucku, gdzie skocznia jest ikoną miasta oraz słynnym mamutem w Planicy – mówi absolwent PK. W swojej koncepcji technicznej bazował właśnie na profilu skoczni w Planicy, przy czym – ze względów estetycznych – dokonał modyfikacji: – W mojej koncepcji próg jest wyższy – ma 10 metrów. Chcieliśmy, aby rozbieg miał formę rurki. Do tego nieco bardziej wypłaszczyliśmy bulę. Mamy świadomość, że niektóre pomysły mogłyby się nie spodobać FIS, ale na tym etapie, w projekcie koncepcyjnym to ciekawe wizje. Jeśli ta koncepcja przeszłaby w etap rozważań nad jej realizacją, ten aspekt projektu będzie dalej rozwijany – zapowiada młody projektant. Liczy, że jego pracą zainteresują się samorządy z regionu Pienin i Polski Związek Narciarski. Na razie korzystał ze wsparcia skoczków przy konsultacjach projektu, w czym pomógł jeden z promotorów pracy prof. Mariusz Twardowski. – Dawidowi Kubackiego projekt się spodobał, miał wskazówki dotyczące m.in. połączenia wybiegów. Dyskusja nad projektem to jeden z naszych celów – zdradza Dominik Pacholik.

Wybór miejsca na tak wizjonerskie centrum też nie był przypadkowy. W swojej pracy student PK analizował kilka lokalizacji, m.in. Kluszkowce ze wzgórzem Wdżar i Mosorny Groń w okolicach Zawoi. Postawił na Szczawnicę, w której tego typu kompleks sportowo-rekreacyjny byłby dobrze wyeksponowany  w przestrzeni. To tereny atrakcyjne i dostępne turystycznie, stosunkowo dobrze dostępne komunikacyjnie. Takiej lokalizacji sprzyjają też dobre warunki wietrzne, dzięki możliwego osłonięciu rozbiegu i buli przed silnymi powiewami (m.in. przez zalesione stoki) oraz odpowiednie nachylenie terenu, minimalizujące ilość prac ziemnych i ingerencji w zieleń.

Na tym, by ingerencja w przestrzeń i zieleń była jak najmniejsza bardzo nam zależało. Cała koncepcja pozostaje też w zgodzie z miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego gminy – podkreśla projektant. Z kolei usytuowanie skoczni na stoku północnym sprzyja naturalnemu utrzymywaniu pokrywy śnieżnej. Ten region ma też długie tradycje narciarskie: – Na północnych stokach wzgórza Jarmuta w latach 30. XX w. z inicjatywy szczawnickiej Sekcji Narciarskiej Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego powstała duża, jak na tamte czasy, drewniana skocznia narciarska o punkcie konstrukcyjnym zlokalizowanym na 40. metrze. Miała raczej treningowy charakter. Niestety nie przetrwała II wojny światowej. Aktualnie tradycje narciarskie w Szczawnicy kontynuowane są poprzez infrastrukturę na wzgórzu Palenica, sąsiadującym z Jarmutą. Istnieje tam wyciąg i kolejka linowa oraz trasy zjazdowe Ski Resort Palenica – wymienia autor projektu.

Wszystko w jednym miejscu

Projekt centrum skoków w Szczawnicy to nie tylko koncepcja obiektu na potrzeby skoczków. – Zależało nam na przedstawieniu kompleksowej koncepcji ośrodka, który miałby całoroczny potencjał, mógłby powszechnie służyć do rekreacji i na potrzeby turystów. Inaczej nie byłby opłacalny ekonomicznie – podkreśla projektant. Stąd wizjonerskie pomysły m.in. wykorzystania wieży skoczni mamuciej jako ścianki wspinaczkowej (najwyższej w Polsce), wyposażenia obiektu w kolejkę zwaną „Tyrolką”, dzięki której można przeżyć zjazd po linie trasą lotu skoczka narciarskiego, windę kapsułową, poczekalnie dla skoczków i tarasy widokowe, które łatwo można przekształcić w sale konferencyjne, dwupoziomową restaurację, platformy widokowe i antresole z widokiem na Szczawnicę, Pieniny, Beskid Sądecki i Tatry.  Praca magisterska wieńczy studia na danym kierunku, w przypadku Dominika to architektura w j. angielskim na WA PK. Student ma w niej zaprezentować wiedzę i umiejętności zdobyte podczas lat kształcenia. Dominik Pacholik ma nadzieję, że prezentacja jego pracy stanie się też przyczynkiem do publicznej dyskusji o pomyśle kompleksu z mamucią skocznią w Polsce: – Wierzę, że taka dyskusja przyczyni się do wypracowania koncepcji, którą naprawdę można by zrealizować. Pochodzący z Sądecczyzny absolwent Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej już zbiera zawodowe doświadczenia. Pracuje jako architekt w Limanowej.

źródło: Politechnika Krakowska

Podhale

Podhale - najnowsze informacje