piątek, 17 grudnia 2021 09:49

Nowy Targ smogową stolicą Europy. Mieszkańcy apelują do burmistrza – „To była szkodliwa decyzja”

Autor Aleksandra Tokarz
Nowy Targ smogową stolicą Europy. Mieszkańcy apelują do burmistrza – „To była szkodliwa decyzja”

Nowy Targ został w ostatnim czasie okrzyknięty „Smogową Stolicą Europy”. W opublikowanym przed kilkoma dniami raporcie Polskiego Alarmu Smogowego miasto było niechlubnym liderem we wszystkich kategoriach – miejscowości z najbardziej rakotwórczym powietrzem, miejscowości z największą liczbą dni smogowych i miejscowości z najwyższym rocznym stężeniem pyłu PM10. – W rozmowach mieszkańców Nowego Targu pojawia się nowy trend. Niektórzy poważnie zastanawiają się nad wyprowadzką z miasta w sezonie zimowym, na przykład do Krakowa – mówi Magdalena Cygan, aktywistka Nowotarskiego Alarmu Smogowego. Tymczasem władze miasta zdecydowały się na przeniesienie stacji monitoringu powietrza na obrzeża miasta. To wywołało oburzenie.

Nowy Targ został liderem zestawienia opracowanego przez Polski Alarm Smogowy. W mieście zanieczyszczenie powietrza jest największe w całej Unii Europejskiej. Ranking Polskiego Alarmu Smogowego powstaje co roku na podstawie oficjalnych pomiarów ze stacji Państwowego Monitoringu Środowiska. Najnowszy obejmuje dane z minionego roku. Co istotne, analiza dotyczy wyłącznie miejscowości, w których prowadzone są pomiary PMŚ. Nie jest znana sytuacja w pozostałych miejscowościach, lecz można przypuszczać, że również tam jakość powietrza często znacząco odbiega od obowiązujących norm.

– Odkąd zaczęliśmy analizować wyniki pomiarów i publikować rankingi smogowych liderów nie było sytuacji, w której jedno miasto wygrało we wszystkich kategoriach – powiedział Piotr Siergiej, rzecznik PAS – Ta sytuacja zmieniła się w najnowszym rankingu. Zarówno średnie roczne stężenie pyłów PM10, liczba dni z powietrzem nienadającym się do oddychania, jak i roczne stężenie rakotwórczego benzo(a)pirenu (BAP) wywindowało podhalański Nowy Targ na pozycję niekwestionowanego smogowego lidera. Nasz ranking nie zachęca do odwiedzin tego miasta. Co więcej – dodaje Piotr Siergiej – od 2016, czyli odkąd rozpoczęto pomiary benzo(a)pirenu w Nowym Targu, stężenie tego rakotwórczego zanieczyszczenia wzrasta z roku na rok. Według pomiarów PMŚ stężenie BAP w 2016 wynosiło 8 ng/m3, w 2017 r. już 15 ng/m3, a od 2018 utrzymuje się wokół 18 ng/m3. To 1800% dopuszczalnej w Polsce normy!

Tymczasem władze miasta wraz z Głównym Inspektoratem Ochrony Środowiska zdecydowały się na przeniesienie stacji monitoringu powietrza na obrzeża miasta. Stara stacja przestała działać już na początku grudnia. Przedstawiciele ruchu antysmogowego nie kryją oburzenia takim podejściem władz miasta i państwowych służb ochrony środowiska.

– Jeśli zdecydujemy się przełożyć termometr spod pachy do kieszeni, to nie znaczy, że pozbędziemy się gorączki – komentuje Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego. I dodaje – takie postępowanie to przejaw skrajnej niekompetencji gminy i Inspekcji Ochrony Środowiska, gdyż zerwanie ciągłości pomiarów uniemożliwi ocenę czy w mieście następuje poprawa jakości powietrza czy też nie. Bulwersujące i skrajnie nieprofesjonalne jest to, że GIOŚ nie dokonał pomiarów porównawczych w obu lokalizacjach. Takie pomiary powinny być prowadzone co najmniej przez trzy miesiące w sezonie jesienno-zimowym. Interwencję w sprawie stacji w Nowym Targu podjął też Bartłomiej Orzeł, pełnomocnik premiera ds. czystego powietrza, który domaga się wyjaśnień od Głównego Inspektora Ochrony Środowiska.

Protestują także sami mieszkańcy. Członkowie Stowarzyszenia "Nowy Targ dla Mieszkańców" skierowali do burmistrza list otwarty, w którym protestują „przeciwko nietrafionej i szkodliwej decyzji w sprawie przeniesienia stacji pomiaru zanieczyszczenia powietrza”. - Wyrażamy zdumienie tym, że włodarz miasta, które w ostatnim czasie zostało okrzyknięte „Smogową Stolicą Europy”, problem szkodliwego dla zdrowia powietrza próbuje rozwiązać w tak nietrafiony sposób. Naraża tym samym na szwank dobre imię Nowego Targu i zdrowie mieszkańców. Jest to decyzja szkodliwa, bowiem funkcjonowanie stacji w jednym i tym samym miejscu jest niezwykle istotne dla monitorowania postępów w realizacji działań na rzecz ochrony powietrza. Dezaprobatę wobec takiego stanu rzeczy jednoznacznie wyraziły też w swoich oświadczeniach Główny Inspektorat Ochrony Środowiska i Polski Alarm Smogowy. Również my, jako stowarzyszenie „Nowy Targ dla Mieszkańców”, nie zgadzamy się na taką formę prowadzenia polityki ekologicznej – piszą w liście.

- Burmistrz Miasta w naszym przekonaniu zachowuje się w ten sposób, jakby ponad zdrowie i życie mieszkańców przedkładał swój interes wyborczy, licząc na sztuczną poprawę wskaźników jakości powietrza. Zapomina jednak, że to nie mieszkańcy są dla burmistrza lecz burmistrz winien pełnić rolę służebną w stosunku do mieszkańców – czytamy dalej. Członkowie stowarzyszenia wzywają Grzegorza Watychę do „zmiany tej szkodliwej decyzji i podjęcia bardziej efektywnych działań na rzecz poprawy jakości powietrza”. - Dotychczasowe działania nie przynoszą spodziewanego efektu. Jeżeli wziąć pod uwagę lata 2018-2020, to jakość powietrza, według wskazań stacji pomiarowej, ulega pogorszeniu w zakresie rakotwórczego benzoalfapirenu – tłumaczą w liście. - Działania na rzecz poprawy stanu środowiska winny być stać się priorytetem, bo mają realny wpływ na jakość życia w mieście, jego dobre imię, zdrowie i życie mieszkańców. Proszę pamiętać, że Nowy Targ jest dla Mieszkańców! – dodają.

fot. ilustracyjne/pixabay

Podhale

Podhale - najnowsze informacje