niedziela, 20 marca 2022 09:00

Ojciec widział w nim generała, został gwiazdą sportu. Historia ukraińskiej legendy

Autor Norbert Kwiatkowski
Ojciec widział w nim generała, został gwiazdą sportu. Historia ukraińskiej legendy

Historia Andrija Szewczenki to doskonały przykład zwieńczenia snu małego chłopca o wielkiej karierze. I to bez żadnej przesady. Ukrainiec przez lata gry w najlepszych europejskich klubach zyskał status wielkiej gwiazdy, jednak nigdy nie zatracił przy tym swoich wartości. Patriotyzm ukazuje także teraz — w tak trudnym momencie — dla swojej ukochanej ojczyzny. Mieszka w Londynie, ale pomaga rodakom uciekającym przed wojną.

Zakochany w futbolu

Dwirkiwszczyna to licząca niespełna ośmiuset mieszkańców wieś położona w obwodzie kijowskim, około stu kilometrów na wschód od stolicy Ukrainy. To właśnie tam 29 września 1976 r. przyszedł na świat młody Andrij.

Popularny "Szewa" już od najmłodszych lat wyróżniał się wyjątkową sprawnością fizyczną. Kochał piłkę nożną, ale jego ojciec początkowo miał na niego inny pomysł. Chciał, by jego syn, tak jak on – został wojskowym.

To był jednak niemożliwe. Szewczenko był zakochany w futbolu do granic możliwości. Jak wspominała jego mama po latach: - Próbowaliśmy przemówić mu do rozsądku, że nie stać nas na to, żeby co miesiąc kupować mu nowe buty, lecz on był gotów grać nawet na bosaka. Pewnego razu złamał rękę, a następnego dnia już biegał po boisku. Wtedy zrozumieliśmy, że za nic w świecie nie uda nam się zabić w nim miłości do futbolu.

Debiut w Dynamie Kijów

1986 r. to przełomowy rok w życiu Andrija Szewczenki. To właśnie wtedy trafia do drużyny juniorskiej Dynama Kijów, choć początkowo jego głównym celem było dostanie się do specjalistycznej szkoły sportowej w stolicy kraju.

Tam na jego "szczęście" zawalił testy sprawnościowe i został odrzucony. Młody "Szewa" podczas jednego z turniejów młodzieżowych wpada w oko Ołeksandrowi Szpakowi, który zajmował się drużynami młodzieżowymi Dynamo. Kto wie, czy gdyby nie ten człowiek, Andrij nie pokierowałby swojego życia ku karierze wojskowego, na co liczyli jego rodzice.

Jeszcze tego samego roku wydawało się to naprawdę realne. 1986 r. wiąże się z ogromną tragedią dla Ukrainy – jaką było przegrzanie reaktora jądrowego bloku energetycznego numer cztery elektrowni atomowej w Czarnobylu. Tysiące ludzi musiało opuścić swoje miejsce zamieszkania w tym rodzina Szewczenki, która na trzy miesiące wyjeżdża do Azowa, położonego na wybrzeżu Morza Czarnego.

W tym okresie ojciec Szewczenki po raz ostatni próbował zmienić nastawienie syna. Andrij wiedział jednak, że w Kijowie wciąż czeka na niego miejsce w Dynamo. Trener Szpakow był zachwycony jego umiejętnościami i mocno angażował się w karierę utalentowanego chłopaka.

"Szewa" przez kilka następnych sezonów strzelił mnóstwo goli w drużynach młodzieżowych, a o jego talencie robiło się coraz głośniej. Nikt nie był w stanie go zatrzymać, dlatego w pewnym momencie — stało się jasne — że czeka go debiut w seniorskim zespole. Ten nastąpił 28 października 1994 r. u trenera Jożefa Sabo, który podczas mistrzostw świata w 1966 r. jako zawodnik zajął czwartek miejsce wraz z reprezentacją ZSRR.

Zdobywca Złotej Piłki

Na pierwsze trafienie kazał poczekać kibicom do grudnia tego samego roku. Strzelił wtedy jedną z bramek w prestiżowym meczu z Szachtarem Donieck. To był jednak dopiero początek pięknej przygody z Dynamem Kijów, w którym grał do 1999 r. Ukraiński zespół był już dla niego za mały, a oferty napływały z całej Europy. Wybór padł na włoski Milan, w którym grał przez kolejne siedem lat, stając się legendą i święcąc największe triumfy. Z zespołem Rossonerich sięgnął m.in. po mistrzostwo i puchar Włoch, a także wygrał Ligę Mistrzów. W 2004 r. został nagrodzony indywidualnie, wygrywając plebiscyt Złotej Piłki.

Rok po tym historycznym dla całego ukraińskiego futbolu wydarzeniu nadszedł czas na transfer do Chelsea Londyn. Anglicy już od kilku sezonów starali się o super snajpera z Mediolanu. Ku zaskoczeniu jednak wszystkich, transfer do Anglii okazał się całkowitym niewypałem. Najlepszym podsumowaniem przygody "Szewy" na Wyspach może być fakt, że przez "The Sun" został uznany za najgorszy transfer dekady. Trudno się temu dziwić, ponieważ nikt nie spodziewał się, że taki mistrz strzeli tylko dziewięć bramek w 48 występach.

Szewczenko przestał praktycznie grać w barwach "The Blues". Był dopiero czwartym napastnikiem w hierarchii klubowej, na dodatek ciągle nękały go kontuzję. Postanowiono wypożyczyć go z powrotem do Milanu, gdzie okazał się tylko cieniem zawodnika sprzed lat. Po dziesięciu latach przeszedł czas na powrót do domu. Szewczenko powrócił do klubu, który tak naprawdę go wypromował, czyli Dynama Kijów.

Na uwagę zasługuje również kariera reprezentacyjna Andrija Szewczenki. W końcu dla wielu Ukraińców jest najlepszym zawodnikiem, jaki kiedykolwiek urodził się na ich ziemi. Łącznie przez kilkanaście lat występów rozegrał aż 111 spotkań, w których zdobył 48 bramek. Brał udział w wielkich imprezach, takich jak mistrzostwa świata czy mistrzostwa Europy.

Życie po karierze

Szewczenko zawiesił buty na kołku w 2012 r. Odchodząc na zasłużoną emeryturę piłkarską, był pełen pomysłów na swoje "nowe" życie. Jeszcze tego samego roku został członkiem partii politycznej "Ukraina – Naprzód!" (wcześniej znanej jako Ukraińska Partia Socjaldemokratyczna)

Z jej ramienia "Szewa" wystartował tego samego roku w wyborach parlamentarnych. Ugrupowanie to nie weszło jednak do Rady Najwyższej i pomysł upadł. Wtedy Andrij uznał, że większy pożytek z niego będzie, gdy zajmie się trenerką. Nie mając dużego doświadczenia, otrzymał propozycję objęcie posady selekcjonera reprezentacji Ukrainy. Odrzucił teę propozycję tymczasowo, argumentując decyzję młodym wiekiem i chęcią nauki w tym zawodzie.

W 2016 r. pojawiła się kolejna okazja przejąć kadrę narodową. Tym razem "Szewa" postanowił z niej skorzystać. Drużynę naszych wschodnich sąsiadów prowadził do 2021 r. To był naprawdę dobry czas dla ukraińskiej piłki. Największym sukcesem dla Szewczenki jako szkoleniowcy był ćwierćfinał Mistrzostw Europy 2020, które ze względu na panującą pandemię odbyły się rok później.

Kolejnym przystankiem na trenerskiej ławce dla Szewczenki była włoska Genua. Został z niej zwolniony już po trzech miesiącach, jednak mało kto winił Ukraińca za kiepskie wyniki. Eksperci zgodnie przyznali, że sytuacja w tym klubie była beznadziejna i mógłby sobie w tym miejscu nie poradzić nawet słynny Pep Guardiola.

Na uwagę zasługuje fakt, że na początku obecnego roku – 46-letni już Andrij był jednym z głównych kandydatów do objęcia reprezentacji Polski. Wybór padł jednak na Czesława Michniewicza, choć mógłby być diametralnie inny, gdyby nie wciąż obowiązujący kontrakt "Szewy" z Genuą.

Postać Szewczenki wiązała się niejednokrotnie z polskimi wątkami. Jednym z "problemów" popularnego "Szewy" okazał się… Jerzy Dudek, który w dogrywce finału Ligi Mistrzów (Liverpool – Milan w 2005 r.) kapitalnie obronił jego uderzenia, a w serii karnych decydującą jedenastkę. - Z tysiąc razy oglądałem jego podwójną interwencję po moich strzałach, co najmniej sto razy cały mecz – pisze "Szewa", dodając, że przez trzy miesiące był „zakładnikiem Stambułu”, budził się w środku nocy zlany potem, krzyczał... – zdradził we fragmencie swojej autobiografii.

Gotowy chwycić za broń

Pod koniec lutego 2022 r. rosyjskie wojska rozpoczęły brutalną inwazję na Ukrainę. Bohaterscy obrońcy ojczyzny znakomicie radzą sobie w polu ze znacznie potężniejszą armią wroga, jednak ten — nie robiąc sobie nic z porozumień — z zimną krwią morduje ludność cywilną w tym kobiety i dzieci.

W tym nieprawdopodobnie ciężkim czasie dla Ukrainy, mieszkańcy tego państwa nadziei na lepsze jutro upatrują w swoich narodowych bohaterach. Wśród nich jest Andrij Szewczenko, który dzię pełni rolę ambasadora brutalnie zaatakowanego narodu. "Szewa" w emocjonujących słowach wielokrotnie wypowiadał się o wojnie, przy okazji apelując do świata o pomoc.

W jednym z ostatnich wywiadów, do którego doszło w Londynie, Szewczenko w rozmowie ze Sky Sports zdradził, że nie wyklucza, iż w pewnym momencie również chwyci za broń i dołączy do armii walczącej o Ukrainę. W tej chwili oferuje pomoc mieszkaniową swoim rodakom uciekającym przed wojną.

Foto: Wikimedia Commons

Sport

Sport - najnowsze informacje