sobota, 30 października 2021 08:03

Pies Dunaj z Krościenka nad Dunajcem kontra inwazja pcheł. Jak się to skończyło ?

Autor Artykuł partnera
Pies Dunaj z Krościenka nad Dunajcem kontra inwazja pcheł. Jak się to skończyło ?

Z cyklu "Z pamiętnika inspektora" - relacjonuje inspektor Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, Joanna.


Do biura KTOZ wpłynęło zgłoszenie, dotyczące bardzo zaniedbanego psa w jednej
z miejscowości w gminie Krościenko nad Dunajcem. Zdjęcia, które zostały dołączone do maila, przedstawiały ogromnie wyłysiałego psa, znajdującego się w oborze. Nie mieliśmy wątpliwości, że musimy jechać natychmiast.
Z inspektorem Krzysztofem wyruszyliśmy w podróż, na ratunek psu.


Na miejscu, pod podanym w zgłoszeniu adresem, nie zastaliśmy nikogo. Postanowiliśmy spytać kobiet, siedzących nieopodal, czy znają mieszkańców tej posesji. Okazało się, że jedna z nich mieszka w tymże domu, jednak twierdziła,
że nie ma tam opisywanego przez nas psa. Druga z kobiet uznała, że to zapewne chodzi o nią, bo rzeczywiście ma w stodole za domem takiego psa 🤷‍♀️.
Zaprowadziła nas do siebie - na posesję, sąsiadującą z adresem, podanym
w zgłoszeniu. Poinformowała nas, że zwierzę cierpi na jakąś chorobę skóry, ale już mu się poprawia.

Pies faktycznie znajdował się w stodole za domem, tuż koło obornika i przyczepy do jego wywozu. Łańcuch miał długość, która pozwalała zwierzęciu jedynie wskoczyć na tę przyczepę, lub ewentualnie wejść do stodoły 😐.
Rzeczywiście psiak był wyłysiały, ale patrząc na miejsce, w którym dane mu było mieszkać - nic dziwnego 🤷‍♀️.
Kiedyś był pewnie pięknym, olbrzymim psem, być może "podhalanem", jednak teraz był obrazem nędzy i rozpaczy 😳. Właściciele, bardzo prości ludzie, kompletnie nie zdawali sobie sprawy z poważnego stanu psa. Poinformowaliśmy ich, że zwierzę absolutnie nie może nadal przebywać w tym miejscu i wymaga natychmiastowej pomocy lekarza. Ponieważ właścicieli nie było stać na leczenie, postanowili zrzec się psa.


Dunaj, bo tak olbrzym ma na imię, grzecznie wszedł do kenela. Kiedy dotarliśmy do KTOZ Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Krakowie, pracownicy załamali ręce na widok nowego podopiecznego😱. Podczas przyjęcia okazało się, że po skórze psa wędruje taka ilość pcheł, że ciężko nawet było dojrzeć skórę 🙄.Bardzo prawdopodobne, że wyłysienia spowodowane zostały właśnie inwazją pcheł 😳.
Dunaj aktualnie przebywa w schroniskowym szpitaliku.
To już kolejny pies, który w przeciągu tygodnia, trafił pod naszą opiekę spoza gminy i jest całkowicie na utrzymaniu KTOZ.


🙏🏼 Prosimy więc o Wasze wsparcie, gdyż ostatnio coraz więcej zwierząt spoza Krakowa przewozimy do krakowskiego schroniska i za ich pobyt, płacimy w całości my. To naprawdę ogromne sumy. Jednak, kiedy waży się los zwierzaka, ratujemy go, nie zważając na koszty, jakie będą się z tym wiązać.
Jeśli chcecie pomóc, prosimy o wpłaty na konto w Banku BNP Paribas
83 2030 0045 1110 0000 0390 3540
numer do wpłat zagranicznych
PPABPLPKXXX 83 2030 0045 1110 0000 0390 3540 z dopiskiem "dla Dunaja".
Dziękujemy ❤️ 😘💐

Ekologia - najnowsze informacje