wtorek, 19 kwietnia 2022 21:11

Polska: Co zrobić ze 100 milionami szczepionek na Covid-19? Absurd goni absurd

Autor Tomasz Stępień
Polska: Co zrobić ze 100 milionami szczepionek na Covid-19? Absurd goni absurd

Rok temu wyczekiwane i pożądane. Każda nowa dostawa była anonsowana w mediach i eskortowana przez służby. Wszyscy czekali, aż będą mogli z nich skorzystać, a ci, którym udało się ominąć kolejkę, byli publicznie piętnowani. Dziś – niechciane, stanowią obciążenie i balast. Zapewne każdy już domyślił się o czym mowa – o szczepionkach na koronawirusa.

Ale uwolnić się od nich nie będzie tak łatwo. Dlaczego? Bo mimo, że w magazynach mamy ich jeszcze 25 mln, w ramach zawartych jeszcze w ubiegłym roku kontraktów, ma ich przyjechać niemal 3 razy tyle! Dzisiaj przyznał to minister zdrowia Adam Niedzielski w rozmowie w TVN24. Co z nimi zrobić, na razie nie wiadomo – nam nie są już praktycznie potrzebne, a próby odsprzedaży, jak ujawnił szef resortu, szły bardzo opornie, bo rynek jest już szczepionkami nasycony.

Na razie minister wymyślił tyle, że warto powołać się na klauzulę siły wyższej i poinformować producenta, firmę Pfizer, oraz Komisję Europejską, że kontraktu nie dotrzymamy – szczepionek nie odbierzemy i nie będziemy za nie płacić. Tyle że w ten sposób pchamy się w spór prawny z Pfizerem, którego skutek trudno przewidzieć. I minister doskonale o tym wie, bo – jak sam powiedział w TVN24 – spór „już ma miejsce”.

Problem jest rzeczywiście spory. Na dziś mamy w magazynach 25 310 585 szczepionek, a zgodnie z zamówieniem, które złożyliśmy, dostarczone ma być kolejne 60-70 milionów. I to niedługo - w ciągu kilku najbliższych kwartałów. Tymczasem w niedzielę w całej Polsce na zaszczepiono… 55 osób, w tym w tym w 6 województwach ani jednej osoby. W poniedziałek – 185 osób. Można powiedzieć – święta. Tyle, że wcześniej dużo lepiej nie było. W ostatnich dniach do punktów szczepień średnio dziennie zgłaszało się 8-9 tyś osób. W tym 75% - po trzecią dawkę. Rok temu, 21 kwietnia 2021 roku preparat przyjęło 283 269 osób, a dzień później – 306 594. I nie były to dni rekordowe.

Szczepienia w Polsce od początku dostaw szczepionek/ źródło: Ministerstwo Zdrowia

Ale to już przeszłość. Szczepienia od początku marca praktycznie ustały, a po deklaracji ministra, że czwarta dawka, póki co będzie przeznaczona tylko dla osób z grupy ryzyka, nie należy się spodziewać, że zainteresowanie nimi będzie rosnąć. A z niemal 100 milionami szczepionek coś trzeba będzie zrobić. Niedzielski proponował producentom, żeby dostawy preparatów i płatności za nie rozłożyć -nawet na 10 lat. Pomysł sam w sobie wygląda na absurdalny. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak sytuacja pandemiczna będzie wyglądała w następnej dekadzie, i czy ktokolwiek będzie jeszcze o Covid-19 pamiętał. Tak samo zresztą oceniła go firma Pfizer i o odroczeniu nawet nie chce słyszeć. Ale dla niezbyt popularnego ministra to jest jakieś wyjście, bo nie on będzie musiał realizować te zobowiązania. A z tym jest teraz problem, bo kontrakty, co przyznał sam Adam Niedzielski, są poważnym obciążeniem finansowym. Wygląda na to, że po prostu nas na nie nie stać. Można oczywiście pytać, kto i po co zamówił 150 milionów szczepionek (56 mln zrealizowanych, 25 mln w magazynach i 70 mln, które mają przyjechać), ale to nic nie zmieni. Choć opozycja już ostrzy sobie zęby i zaczyna zadawać pytania i rozliczać ministra.

Być może koło ratunkowe rzuci ministrowi Komisja Europejska, która ustami swojego rzecznika Stefana De Keersmaeckera przyznała co prawda, że kraje członkowskie są związane zobowiązaniami wynikającymi z kontraktu, ale będzie starać się ułatwiać rozmowy między polskimi władzami a Pfizerem, by znaleźć pragmatyczne rozwiązanie tej sytuacji.

koronawirus

koronawirus - najnowsze informacje