- Żeby to miasto zmieniać potrzebna jest siła polityczna. Metro, odzyskanie dużej części kombinatu od ArcelorMittal, Plan ogólny, nowa strategia rozwoju miasta to rzeczy, na których mi zależało i za które odpowiadam. Więc te warunki zostały dotrzymane – dodaje Stanisław Mazur. Z wiceprezydentem Krakowa rozmawiamy o najważniejszych problemach i inwestycjach Krakowa oraz powodach, dla których zdecydował się wejść do samorządu.
Gościem podcastu "Ósma za siedem" jest Stanisław Mazur. Z wiceprezydentem Krakowa rozmawiamy o skażeniach gruntu w Nowej Hucie, planach na zagospodarowanie Wesołej i krakowskim metrze. Pytamy też o jego start w wyborach, rezygnację przed I turą i przekazanie poparcia Aleksander Miszalski, które zaowocowało jego wygraną.
Stanisław Mazur wymienia dwa powody, dla których mimo tak ciekawego programu i sztabu ludzi, z którymi współpracował w kampanii, zdecydował się wycofać ze startu. - Ja i moi współpracownicy uznaliśmy, że niewykonanie tego niełatwego ruchu oznaczałoby, że nasze szanse - moje szanse i pana prezydenta Miszalskiego były zbyt małe, aby te wybory wygrać. Bez naszego połączenia te wybory inaczej by się ułożyły, więc była pewnego rodzaju pragmatyczna kalkulacja. Drugi powód był taki, że to co mnie pociąga i inspiruje, to zmiana tego miasta. Uznałem, że jeżeli chcę zmieniać to miasto, to muszę mieć narzędzie. Nawet jeżeli ceną za dostęp do tego narzędzia jest kompromis pod tytułem: połączmy siły, to warto zrobić w imię interesów tego miasta - tłumaczy Mazur.
Podkreśla też, że jego zaplecze eksperckie i polityczne Aleksandra Miszalskiego to same plusy. - Żeby to miasto zmieniać potrzebna jest siła polityczna. Metro, odzyskanie dużej części kombinatu od ArcelorMittal, Plan ogólny, nowa strategia rozwoju miasta to rzeczy, na których mi zależało i za które odpowiadam. Więc te warunki zostały dotrzymane – dodaje Stanisław Mazur.
Pytamy o problemy ze skażeniem gruntów, które miasto przejęło od kombinatu, o plany na Wesołą, która miasto kupiło za duże pieniądze, a której potencjał wciąz jest niewykorzystany. W końcu poruszamy też temat metra, o którego terminową budowę obawiają się mieszkańcy. - Uważam, że ten proces przebiega bardzo szybko. Dementuję pogłoski o opóźnieniach, Warto pamiętać, że ten proces toczy się na bardzo wielu poziomach. Z jednej strony to są decyzje administracyjne, z drugiej to są uwarunkowania geologiczne, z trzeciej rozmowy o technologii, z czwartej o finansowanie. I na końcu końców, dopiero zderzeniu tych różnych procesów pokazuje nam, gdzie jesteśmy - mówi wiceprezydent. - Zabiegamy, że pojawi się specustawa dotycząca budowy metra. Jeżeli przekonamy do tego polityków i ona się pojawi, radykalnie skrócimy czas budowy metra - dodaje.