poniedziałek, 1 lutego 2021 15:00, aktualizacja 5 lat temu

„To nie jest wołanie o pomoc, to głos rozpaczy”. Miejscowości uzdrowiskowe z dużymi problemami

„To nie jest wołanie o pomoc, to głos rozpaczy”. Miejscowości uzdrowiskowe z dużymi problemami

- Miejscowości takie jak Krynica-Zdrój, Muszyna czy Piwniczna-Zdrój funkcjonują tylko w oparciu o dwie branże – uzdrowiskową i turystyczną. Obie dzisiaj nie funkcjonują – mówił podczas konferencji prasowej burmistrz Muszyny Jan Golba. Jak będzie wyglądała turystyka po pandemii? Czy w ogóle będzie jakkolwiek wyglądać?

Dziś, przy wyciągu narciarskim Słotwiny w Krynicy-Zdroju odbyła się konferencja posłów Platformy Obywatelskiej, na którą zaproszono Prezesa Zarządu Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych RP i burmistrza Muszyny Jana Golbę. Jej tematem był przedłużający się lockdown i jego konsekwencje dla gospodarki i przedsiębiorców.

- W lipcu i sierpniu w naszym regionie była czerwona strefa i wtedy, kiedy cała Polska pod kątem turystycznym funkcjonowała, my nie funkcjonowaliśmy. W chwili obecnej kwalifikujemy się do tego, by być w zielonej strefie, ale dalej nie funkcjonujemy, bo nie ma decyzji w tym zakresie – mówił Jan Golba.

- Przedsiębiorcy są cały czas pozostawieni sami sobie. Pomoc nie dociera do najbardziej potrzebujących. Od listopada jesteśmy oszukiwani – gdyby przedsiębiorcy wtedy wiedzieli, że muszą zamkną swoje biznesy na dwa, trzy miesiące, zapewne podejmowaliby inne decyzje. Lepiej by się do tego przygotowali – tłumaczyła poseł Jagna Marczułajtis-Walczak.

“Większość ludzi musiałem wysłać na postojowe”. Sytuacja tej branży jest dramatyczna
Obok hotelarzy, restauratorów i właścicieli stoków narciarskich są inne branże,które również mocno ucierpiały na wprowadzonym przez rząd lockdownie. Jedną znich jest branża fotograficzna. Jej przedstawiciel podkreśla, że sytuacjawygląda dramatycznie. Nie ma wesel, komunii, zamknięte pozostają sz…

- Mimo, że jesteśmy w zielonej strefie, dalej nie funkcjonujemy. Dzisiaj w Polsce mamy ponad milion dwieście ozdrowieńców. Z tej grupy 30, 40 proc. nadaje się do rehabilitacji pocovidowej. Sanatoria są do tego przygotowane – mają zaplecze, pracowników. Nie rozumiemy dlaczego te obiekty nie mogą funkcjonować – zastanawiał się Jan Golba.

Burmistrz Muszyny zauważył, że w przypadku turystyki nie ma żadnej informacji i żadnych decyzji. - Za dwa tygodnie dowiemy się co będzie za dwa tygodnie. Za dwa tygodnie skończy się sezon i nie będzie co otwierać - mówił. - Jeżeli byśmy otwarli hotele i stoki w trybie ostrożnościowym jesteśmy w stanie tę gospodarkę turystyczną odbudowywać. W mojej ocenie niezbędny będzie narodowy program odbudowy przede wszystkim turystyki. Taki jaki już stworzono kiedyś, w okresie międzywojennym. Jeśli to się nie stanie to będziemy mieć ogromny problem, żeby wrócić do normalnego życia. Boję się bardzo o turystykę, która będzie po pandemii, szczególnie w tych miejscowościach uzdrowiskowych.

Bogdan Kałucki podkreślił, że jako branża czują się notorycznie okłamywani. - Non stop przesuwana jest decyzja. Czekamy na jakieś konkretne deklaracje. My dłużej już na pewno nie wytrzymamy – mówił. - To nie jest wołanie o pomoc, to głos rozpaczy.

Poseł Marczułajtis-Walczak apelowała: - Popatrzcie państwo jak wyglądają te wyciągi i ile osób mogłoby się tu zmieścić. Ten obraz porównajmy z galerią handlową.

fot. Seweryn Łomnicki/ UG Piwniczna-Zdrój

Obserwuj nas w Google News

Nowy Sącz - najnowsze informacje

Rozrywka