poniedziałek, 1 lutego 2021 15:00

„To nie jest wołanie o pomoc, to głos rozpaczy”. Miejscowości uzdrowiskowe z dużymi problemami

Autor Aleksandra Tokarz
„To nie jest wołanie o pomoc, to głos rozpaczy”. Miejscowości uzdrowiskowe z dużymi problemami

- Miejscowości takie jak Krynica-Zdrój, Muszyna czy Piwniczna-Zdrój funkcjonują tylko w oparciu o dwie branże – uzdrowiskową i turystyczną. Obie dzisiaj nie funkcjonują – mówił podczas konferencji prasowej burmistrz Muszyny Jan Golba. Jak będzie wyglądała turystyka po pandemii? Czy w ogóle będzie jakkolwiek wyglądać?

Dziś, przy wyciągu narciarskim Słotwiny w Krynicy-Zdroju odbyła się konferencja posłów Platformy Obywatelskiej, na którą zaproszono Prezesa Zarządu Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych RP i burmistrza Muszyny Jana Golbę. Jej tematem był przedłużający się lockdown i jego konsekwencje dla gospodarki i przedsiębiorców.

- W lipcu i sierpniu w naszym regionie była czerwona strefa i wtedy, kiedy cała Polska pod kątem turystycznym funkcjonowała, my nie funkcjonowaliśmy. W chwili obecnej kwalifikujemy się do tego, by być w zielonej strefie, ale dalej nie funkcjonujemy, bo nie ma decyzji w tym zakresie – mówił Jan Golba.

- Przedsiębiorcy są cały czas pozostawieni sami sobie. Pomoc nie dociera do najbardziej potrzebujących. Od listopada jesteśmy oszukiwani – gdyby przedsiębiorcy wtedy wiedzieli, że muszą zamkną swoje biznesy na dwa, trzy miesiące, zapewne podejmowaliby inne decyzje. Lepiej by się do tego przygotowali – tłumaczyła poseł Jagna Marczułajtis-Walczak.

“Większość ludzi musiałem wysłać na postojowe”. Sytuacja tej branży jest dramatyczna
Obok hotelarzy, restauratorów i właścicieli stoków narciarskich są inne branże, które również mocno ucierpiały na wprowadzonym przez rząd lockdownie. Jedną z nich jest branża fotograficzna. Jej przedstawiciel podkreśla, że sytuacja wygląda dramatycznie. Nie ma wesel, komunii, zamknięte pozostają sz…

- Mimo, że jesteśmy w zielonej strefie, dalej nie funkcjonujemy. Dzisiaj w Polsce mamy ponad milion dwieście ozdrowieńców. Z tej grupy 30, 40 proc. nadaje się do rehabilitacji pocovidowej. Sanatoria są do tego przygotowane – mają zaplecze, pracowników. Nie rozumiemy dlaczego te obiekty nie mogą funkcjonować – zastanawiał się Jan Golba.

Burmistrz Muszyny zauważył, że w przypadku turystyki nie ma żadnej informacji i żadnych decyzji. - Za dwa tygodnie dowiemy się co będzie za dwa tygodnie. Za dwa tygodnie skończy się sezon i nie będzie co otwierać - mówił. - Jeżeli byśmy otwarli hotele i stoki w trybie ostrożnościowym jesteśmy w stanie tę gospodarkę turystyczną odbudowywać. W mojej ocenie niezbędny będzie narodowy program odbudowy przede wszystkim turystyki. Taki jaki już stworzono kiedyś, w okresie międzywojennym. Jeśli to się nie stanie to będziemy mieć ogromny problem, żeby wrócić do normalnego życia. Boję się bardzo o turystykę, która będzie po pandemii, szczególnie w tych miejscowościach uzdrowiskowych.

Bogdan Kałucki podkreślił, że jako branża czują się notorycznie okłamywani. - Non stop przesuwana jest decyzja. Czekamy na jakieś konkretne deklaracje. My dłużej już na pewno nie wytrzymamy – mówił. - To nie jest wołanie o pomoc, to głos rozpaczy.

Poseł Marczułajtis-Walczak apelowała: - Popatrzcie państwo jak wyglądają te wyciągi i ile osób mogłoby się tu zmieścić. Ten obraz porównajmy z galerią handlową.

fot. Seweryn Łomnicki/ UG Piwniczna-Zdrój

Nowy Sącz

Nowy Sącz - najnowsze informacje