niedziela, 22 maja 2022 12:18

[Wywiad] Wierzą, że dobro wraca i dzięki tej zbiórce uda im się nieść pomoc szybciej oraz skuteczniej

Autor Joanna Jamróz-Haładyj
[Wywiad] Wierzą, że dobro wraca i dzięki tej zbiórce uda im się nieść pomoc szybciej oraz skuteczniej

Strażacy z OSP Podegrodzie otrzymali promesę na zakup nowego auta gaśniczego, ale wciąż brakuje im 200 tys. zł. By spełnić marzenia o nowym wozie, sami zbierają złom, a w internecie uruchomili zrzutkę. Wierzą, że dobro wraca i uda im się  zakupić samochód, by skuteczniej nieść potrzebną pomoc.

OSP Podrzecze (podobnie jak 51 innych jednostek z województwa małopolskiego) otrzymała promesę na zakup nowego średniego samochodu ratowniczo-gaśniczego. Niestety, aby móc dokonać zakupu i wymienić służącego im 42-letniego Stara 266 na nowoczesny model, strażacy ochotnicy potrzebują jeszcze 200 000 złotych. Na koncie zbiórki mają niecałe 2 tys. Dziś proszą o wsparcie tych, którym niosą pomoc na co dzień.

O uruchomionej zbiórce opowiada prezes OSP Tomasz Paszka.

Zakup nowego auta to dla OSP Podrzecze naprawdę ważna sprawa.

– Nasz staruszek nadal działa, ale to konstrukcja, która nie nadąża za nowoczesnością. Z uwagi na to, że mamy coraz więcej sprzętu niezbędnego do pracy, będziemy się starać o nowy samochód. Ze względu na Krajowy System Ratowniczo-Gaśniczy (KSRG) i przyczepkę covidową musimy być w pełni mobilni, więc przede wszystkim samochód będzie nam służyć do tego, żeby być gotowym do działania. Mamy sporo sprzętu do ratownictwa drogowego, technicznego i to wszystko musi się gdzieś pomieścić. Niestety stare konstrukcje nie były przygotowane do takich działań, jakie prowadzimy dzisiaj. Na dzień dzisiejszy wygląda to tak, że, dostając powiadomienie o konieczności wyjazdu, pytamy o charakter akcji i, jeżeli nie mamy potrzebnego sprzętu na samochodzie, bo się nie zmieścił, to najpierw się przygotowujemy, a potem wyjeżdżamy. To jest taka niedogodność, która ma swoje następstwo. Dodatkowo samochód, który wybraliśmy ma pojemność 4,5 tys. litrów, co umożliwi nam długie działanie.

42-letni Star 266 / Fot.: OSP Porzecze
42-letni Star 266 / Fot.: OSP Porzecze

Uruchomiliście państwo w tym celu internetową zbiórkę pieniędzy.

– Zwracamy się do tych ludzi, którzy rozumieją naszą ideę, to, dlaczego poświęcamy swój prywatny czas i zdrowie. Chcemy pomagać, dlatego też zwracamy się z prośbą o pomoc. Każda złotówka jest dla nas na wagę złota. Jeżeli ktoś nie może nas wesprzeć, prosimy o to, żeby udostępnić informację, aby ona poszła w świat. Wierzymy, że tak jak są dobrzy ludzie, których spotykamy na swojej drodze i którzy nam pomogli dojść do tego momentu, w którym jesteśmy, tak samo ufamy, że nasz cel da się osiągnąć. Udało się nam dostać się na listę, więc podchodzimy do tego tak: zbiórka po prostu musi się udać. Zresztą wszystkie rzeczy, które robimy jako strażacy, robimy z takim nastawieniem - na stuprocentową skuteczność. Tak samo jak przy akcjach ratowniczych, kiedy chcemy zrobić wszystko, co w naszej mocy, by uratować jak najwięcej.

W tym momencie strażakom z OSP Podrzecze brakuje 200 tys. zł. To bardzo duża kwota.

– Tak, jest duża. Gmina stanęła na wysokości zadania, dostaliśmy dofinansowania. Jednak w ciągu ostatnich 8 miesięcy ceny tak się zmieniły, że niestety producenci nie są w stanie zapewnić samochodu za 800 tys. Te wozy kosztują około miliona. I tak zaznaczę, że udało nam się wynegocjować cenę tego samochodu. Promesa, którą całkiem niedawno odbieraliśmy w Krakowie, opiewała na kwotę 390 tys., natomiast gmina ze swojej strony (z różnych źródeł: z pożyczek, z własnych środków) zapewniła kolejne 410 tys., więc na dzień dzisiejszy mamy już 800 tys. zł. Przed nami jeszcze procedura przetargowa, ale na dziś udało nam się wynegocjować kwotę samochodu na 999 tys. zł.

OSP Podrzecze odbiera w Krakowie promesę / Fot.: OSP Podrzecze
OSP Podrzecze odbiera w Krakowie promesę / Fot.: OSP Podrzecze

Brakuje Państwu 200 tys., prosicie o wsparcie, ale sami też działacie. Zbieracie złom.

– Tak, zbieramy. Zbieraliśmy złom, ponieważ mamy jeszcze garaż do wybudowania. Na dzień dzisiejszy bierzemy jego budowę na własne barki. Wiadomo, że samochód musi być garażowany, więc prosimy o wsparcie zakupu wozu, a my zajmujemy się przygotowaniem garażu. Będzie tymczasowy, na kilka lat, zanim wymyślimy coś innego. Już mamy kilka rzeczy zrobionych, jest brama zaliczkowana i kupiona kostka. Czekamy, aż troszkę spadną ceny, żeby zakupić płytę warstwową, aby garaż dobudować.

OSP Podrzecze działa nie tylko lokalnie, ale też na terenie całego województwa. Zakres działania jednostki jest naprawdę imponujący.

– Najprężniej działamy na terenie Podrzecza. Z kolei w miejscowościach Świniarsko i Mała Wieś nie ma straży, więc pomagamy tutaj wspólnie z miejscową OSP Miskowa. Z racji KSRG i przyczepki covidowej jeździmy m.in. do Krakowa i Krynicy Zdrój. I taka ciekawostka, gdy do Olkusza przyjechali pierwsi uchodźcy, dostaliśmy wezwanie, aby się stawić z naszym namiotem covidowym o godzinie 3:00 w nocy. Zanim przygotowano duże namioty, to te z tarczy antykryzysowej zakupione przez marszałka województwa były już na miejscu jako doraźna pomoc. Byliśmy też obecni podczas szczepień zarówno w Krakowie, jak i w Nowym Sączu, w Łabowej, w Krynicy. Wiele razy dostarczaliśmy też opał dla Ukraińców. Zakres naszego działania jest dość szeroki. Na początku pandemii, kiedy był ogromny problem z maskami ochronnymi, skontaktowaliśmy się ze szwaczkami, które uszyły prawie 5000 maseczek. Znaleźliśmy wtedy sponsorów na materiały, sami jeździliśmy i organizowaliśmy cały proces. Chcemy pomagać zawsze, jak tylko możemy. Większość naszych członków oddaje krew. Teraz braliśmy udział w akcji Krew wzywa krew, szkoliliśmy dzieci z klas od 1 do 3 w szkołach podstawowych w Nowym Sączu, w Świniarsku. Będziemy też szkolić z pierwszej pomocy z okazji Dnia Dziecka. Jesteśmy gotowi na każde wezwanie, do którego jesteśmy dysponowani.

Pomoc podczas akcji Krew wzywa krew/ Fot.: OSP Podrzecze
Pomoc podczas akcji Krew wzywa krew/ Fot.: OSP Podrzecze

Gościliście państwo też uchodźców z Ukrainy.

– Tak, nasza remiza jako pierwsza była gotowa na przyjęcie uchodźców. Wyremontowaliśmy ją w środku i przyjęliśmy rodzinę z Kijowa, która mieszkała u nas niecały miesiąc. Następnie gmina przygotowała dla niej mieszkanie w szkole w Długołęce. Jeżeli dostajemy zlecenie, chociażby przeprowadzenia jakiejś zbiórki żywności, jesteśmy gotowi. My zawsze pomagamy w krytycznych momentach, kiedy najbardziej potrzeba wsparcia. Wtedy wzywa się nas i jesteśmy z tego naprawdę dumni. Można nas wykorzystywać do pomocy, bo jesteśmy przygotowani logistycznie, mamy samochody, potrafimy sporo załatwić i jesteśmy gotowi nieść pomoc bez przygotowania, a szybkość reakcji w pewnych sytuacjach jest bardzo ważna. Jeśli odbieramy telefon o 3 w nocy, jesteśmy gotowi. Wyjeżdżamy w 10 minut i niesiemy pomoc. Z kolei, kiedy nie jesteśmy na akcji, ćwiczymy, po to, żebyśmy byli cały czas sprawni i gotowi na każde wezwanie.

Strażacy ochotnicy podczas akcji w miejscowości Podrzecze/ Fot.: OPS Podrzecze
Strażacy ochotnicy podczas akcji w miejscowości Podrzecze/ Fot.: OPS Podrzecze

Panowie, jesteście ochotnikami. Ta służba jest dla was dodatkową pracą.

– Oczywiście, każdy z nas pracuje, więc służba jest tak naprawdę poświęcaniem życia zawodowego i rodzinnego. Można powiedzieć, że koszt tego wszystkiego to nie tylko nasz czas, ale też czas i poświęcenie naszych rodzin, które po prostu muszą w tym czasie przejąć nasze obowiązki. Prozaicznie, jest maj, trawa rośnie jak wściekła, ja koszę, ale dostaję wezwanie i muszę wszystko rzucić. Wiadomo, że w tym momencie żona musi zająć moje miejsce, więc automatycznie wykonuje swoje obowiązki i moje, dopóki nie wrócę z akcji. Jest to służba, ale daje nam ona ogromną satysfakcję. Powiem szczerze, że nie da się wyłączyć tej chęci niesienia pomocy drugiemu człowiekowi. Ta potrzeba gotowości uzależnia i to jest niesamowite. Poza tym w takich momentach, kiedy widzimy, że na koncie zbiórki pojawiają się wpłaty od ludzi, którzy rozumieją nas, to my też upewniamy się w tym, że to, co robimy jest ważne i ma sens.

Nowy Sącz

Nowy Sącz - najnowsze informacje