niedziela, 11 października 2020 17:46

Zmarł w karetce przed szpitalem, bo nie było dla niego miejsca. Miał koronawirusa

Autor Mirosław Haładyj
Zmarł w karetce przed szpitalem, bo nie było dla niego miejsca. Miał koronawirusa

61-latek chory na koronawirusa zmarł w karetce po ponad godzinnej reanimacji.

Lokalny serwis nto.pl poinformował, o śmierci 61-letniego mężczyzny chorego na Covid-19, który nie mógł doczekać się na przyjęcie na SOR szpitala w Nysie. Powodem był brak wolnych łóżek z respiratorami.

Kontrowersje wywołały sprzeczności w oświadczeniu sanepidu i Prudnickiego Centrum Medycznego dotyczące okoliczności śmierci 61-latka. Sanepid twierdził bowiem, że chory zmarł w szpitalu w Prudniku, tymczasem prezes Prudnickiego Centrum Medycznego Witold Rygorowicz zdementował tę wiadomość, informując serwis nto.pl:

- Pacjent z koronawirusem nie trafił do szpitala w Prudniku. Zmarł w karetce pod nyskim SOR-em, po ponad godzinnej reanimacji, w oczekiwaniu na przyjęcie.

Inf.: Radio Zet, nto.pl

Polska

Polska - najnowsze informacje