wtorek, 3 sierpnia 2021 11:47

Krzysztof Stochel: Nie będę obojętnie patrzył na to, co dzieje się w naszej gminie

Autor Mirosław Haładyj
Krzysztof Stochel: Nie będę obojętnie patrzył na to, co dzieje się w naszej gminie

W wyborach uzupełniających do Rady Gminy Trzciana, które odbyły się 13 czerwca, wygrał Krzysztof Stochel, gromadząc prawie trzykrotnie większą ilość głosów niż jego kontrkandydat (pierwotnie wybory miały się odbyć 17 stycznia, ale ze względu na epidemię zostały przeniesione). Jak sam przyznaje nowo wybrany radny, zaufanie, jakim obdarzyli go mieszkańcy Leszczyny, jest paliwem, które daje mu energię i zapał do pracy.

Radny Stochel ma już za sobą pierwszą „bitwę”, którą stoczył na XXII Sesji Rady Gminy Trzciana z dnia 24 czerwca. W swoim wystąpieniu przed zebranymi członkami samorządowego organu mocno wyakcentował wszystkie kwestie, które jego zdaniem pozostają w niezgodzie z obietnicami wójta gminy. Czy takie działanie przyniesie spodziewane skutek? To pokaże czas. Nie mniej mieszkańcy Leszczyny mogą być pewni, że na stanowisko radnego wybrali człowieka, który będzie walczył w ich imieniu nie tylko o interes miejscowości, ale też i gminy.

Z Krzysztofem Stochelem porozmawialiśmy o jego powrocie do polityki oraz celach które stawia przed sobą, jako samorządowcem.

Po sporej przerwie wraca pan do lokalnej polityki jako radny. Co spowodowało, że zdecydował się pan wrócić do roli samorządowca?
– Panie redaktorze, zanim odpowiem na pytanie chciałbym podziękować mieszkańcom naszej miejscowości za liczny udział w wyborach. Szczególnie dziękuję tym którzy oddali głos na moją osobę, za dobre słowo które w trakcie kampanii wyborczej od nich otrzymałem, za wsparcie i wszelki przejaw sympatii z ich strony. Dziękuję pełnomocnikowi i członkom mojego komitetu wyborczego i tym wszystkim osobom z terenu całej gminy, którzy wspierali mnie w trakcie tej trudnej i długiej kampanii wyborczej. Dziękuję żonie i całej mojej rodzinie, sołtysowi i radzie sołeckiej oraz każdemu, kto w jakikolwiek sposób wspierał mnie w tym czasie.

Pyta pan co spowodowało że zdecydowałem się wrócić do polityki lokalnej? Gdy w tamtym roku radna reprezentująca naszą część miejscowości (Leszczyna ma 2 radnych) zrezygnowała z pełnienia tej funkcji, wiele osób pytało się mnie czy spróbuję wrócić do polityki. Że potrzebna jest w naszej gminie osoba ambitna, pracowita i doświadczona, która nie boi się wyzwań i potrafi pracować na rzecz społeczności lokalnej. Mimo początkowych oporów, zdecydowałem, że spróbuje powalczyć o mandat radnego ale ma moich zasadach. Założyłem więc własny komitet wyborczy pod nazwą „Moja Gmina – Mój Dom”, zaprosiłem do współpracy mieszkańców naszej miejscowości i nikt nie odmówił udział w jego tworzeniu. Przedstawiłem swój pomysł na pracę na rzecz naszej miejscowości i spotkało się to z dużym uznaniem, czego potwierdzeniem są wyniki wyborów. Prawie 50% uprawnionych osób do glosowania poszło na wybory, z czego 75% zagłosowała na moją kandydaturę. Wynik 106 do 34 mówi sam za siebie. Otrzymałem wielkie poparcie i zrobię wszystko co w mojej mocy, by nie zawieść oczekiwań swoich wyborców.

W wcześniejszych wyborach nie udało się panu zdobyć odpowiedniej liczby głosów.
– W październiku 2018 r. odbyły się wybory samorządowe, w których startowałem jako jeden z trzech kandydatów na stanowisko radnego „drugiej strony” Leszczyny (tak potocznie nazywana jest ta część miejscowości). W wyniku prowadzonej kampanii wyborczej padło wiele obietnic ze strony kandydującego wówczas a pełniącego obecnie funkcje wójta Gminy Trzciana i jego kandydata (który w tamtym roku zrezygnował z mandatu radnego). Ilość tych obietnic była tak duża, że mieszkańcy zdecydowali się wybrać kandydata z komitetu Wójta Gminy Trzciana i jemu zaufać, a ja nie otrzymałem wówczas wystarczającego poparcia, by pełnić funkcje radnego. Niestety przez te 2,5 roku od wyborów żadna z tych obietnic, które zarówno kandydujący na Wójta Gminy Trzciana jak i jego kandydat do rady gminy obiecywali mieszkańcom Leszczyny, nie została spełniona. Dlatego obecne wyniki wyborów – mimo osobistego zaangażowania w kampanię wyborczą Wójta Gminy Trzciana i przewodniczącej Rady Gminy Trzciana (sami chodzili po domach mieszkańców i namawiali na głosowanie na swojego kandydata, który nawiasem mówiąc, z nimi nie chodził ) – pokazały, że w polityce lokalnej jest miejsce tylko dla tych osób, które uczciwie i rzetelnie podchodzą do pracy samorządowca i przedstawiają realne plany możliwe do zrealizowania.

Rozumiem, że wygrana w tych wyborach dużo dla pana znaczy.
– Bardzo dużo. Można powiedzieć bardzo ogólnie, że polityka to taka dziedzina życia społecznego w której kariera polityczna podobna jest do sinusoidy. Raz jest się na górze, raz na dole. Gdy 2,5 roku temu przegrałem wybory na radnego Gminy Trzciana nie mogłem się długo pozbierać i pogodzić z tym, że pracując przez 8 lat na rzecz społeczności lokalnej przegrałem z kandydatem, który raz przyszedł na zebranie wiejskie, skrytykował wiele rzeczy które do tej pory były robione w naszej miejscowości i obiecał że będzie walczył o poprawę bezpieczeństwa i lepsze warunki socjalne dla mieszkańców. Po otrzymaniu poparcia nie zrobił przez 2 lata prawie nic, by wywiązać się ze złożonych obietnic. Obecne wybory potwierdziły to, co jako radny w poprzednich kadencjach pielęgnowałem, czyli że warto walczyć o swoje ideały, warto rozmawiać z ludźmi, tłumaczyć im jak wygląda polityka, co można zrobić od razu, a co wymaga dłuższego czasu na realizacje. Dla mnie ważne jest jeszcze jedno, ze mieszkańcy Leszczyny zaczynają rozliczać osoby ze składanych obietnic przedwyborczych, zaczynają weryfikować na bieżąco to co jest mówione przez te osoby a co jest robione i mam nadzieje że taką postawę będą reprezentować nie tylko mieszkańcy Leszczyny, ale całej naszej Gminy. Ze zaczną rozliczać obecnie rządzącego Wójta Gminy Trzciana ze złożonych 2,5 roku temu obietnic i zaczną weryfikować to co zostało im obiecane z tym, co zostało zrobione w tym czasie.

Praca w polityce nie jest łatwa i przyjemna. Co pan lubi w tej pracy?
– Często powtarzam że jestem samorządowcem z krwi i kości, że cieszy mnie praca z ludźmi i dla ludzi. Łatwość z jaką przychodzi mi nawiązanie kontaktu z druga osoba, zaufanie społeczne jakim się cieszę w swojej miejscowości i na terenie całej gminy, oraz poparcie uzyskane w ostatnich wyborach dają mi wiarę, że jestem właściwą osobą we właściwym miejscu.

Jakim radnym chce pan być?
– Osoby które mnie znają wiedzą, że jestem osobą która potrafi walczyć o własne marzenia i uparcie dąży do osiągnięcia zamierzonego celu, a zdobyte przez 8 lat doświadczenie jako radny Gminy Trzciana (lata 2010-2018) daje mi poczucie pewności działania. Na pewno nie będę radnym, który będzie obojętnie patrzył na to, co dzieje się w naszej Gminie. Będę starał się być inicjatorem działań pobudzających naszą Gminę do rozwoju, ale przede wszystkim zrobię wszystko, by mieszkańcom Leszczyny żyło się lepiej i bezpieczniej.

Jakie cele stawia sobie pan w najbliższym czasie?
– Rzeczy których jest do zrobienia nie tylko w naszej miejscowości ale także w naszej gminie jest bardzo dużo. Najważniejszym celem którym chciałbym osiągnąć jako radny gminy to przywrócić zaufanie do wizerunku samorządowca, który przez ostatnie 2,5 roku bardzo ucierpiał za sprawą osób obecnie sprawujących władzę w naszej gminie. Samorządowiec powinien być osobą, która swoją postawą jako przedstawiciel społeczności lokalnej budzi zaufanie nie tylko do siebie ale także do sprawowanej przez siebie funkcji. Wprowadza ład społeczny, łączy a nie dzieli mieszkańców swojej miejscowości i całej gminy, daje impuls do działania. Ale powinna to być też osoba która rozlicza obecnie rządzących z podejmowanych działań, pokazuje popełniane błędy. Ale potrafi docenić też te działania które dla gminy, dla społeczności lokalnej są dobre. I takim radnym postaram się być.

Natomiast jako przedstawiciel Leszczyny będę wałczył o to, by jak najwięcej inwestycji było zrealizowanych jeszcze w tej kadencji. A do zrobienia mamy bardzo dużo: kontynuacja budowy chodnika, rozbudowa oświetlenia i remont drogi powiatowej (druga strona Leszczyny); asfaltowanie dróg gminnych na przysiółkach Popówki i Wichraz; przywrócenie drugiej strony Leszczyny do gminnej aglomeracji wodociągowo-kanalizacyjnej; rozbudowa budynku Wiejskiego Domu Kultury i dostosowanie do aktualnych potrzeb OSP, Orkiestry Dętej i stowarzyszeń; - poprawa stanu nawierzchni gminnych dróg dojazdowych do pól; pomoc w pozyskaniu środków na remont pomieszczeń i klas w budynku Szkoły Podstawowej; modernizacja sieci energetycznej i telekomunikacyjnej.

Jak pan redaktor widzi tych zadań jest bardzo dużo, wierzę że cześć jest możliwych do realizacji jeszcze w bieżącej kadencji, pozostałe z pewnością będą realizowane w późniejszych latach, bo wszystkiego nie da się w tak krótkim czasie zrobić.

Na koniec jeszcze jedną rzecz chciałbym powiedzieć. Jedna osoba nie jest w stanie tego wszystkiego osiągnąć, ale jako społeczność lokalna możemy zdziałać naprawdę dużo dla naszych miejscowości i całej Gminy. Dlatego zapraszam wszystkich mieszkańców naszej Gminy do współpracy, do pracy dla dobra swoich miejscowości, a co za tym idzie do pracy na rzecz całej naszej gminy. Pamiętajcie, że RAZEM MOŻEMY WIĘCEJ.

Fot.: archiwum prywatne/Krzysztof Stochel

Bochnia

Bochnia - najnowsze informacje